MŚ 2006: 1/2 - Niemcy : Włochy - 4 lipca - Dortmund

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 05 lip 2006, 11:44

Nie będę się wykłócał, który mecz był najładniejszy, który był brzydszy, a przy którym można było zasnąć..tyle opinii, ile ludzi..jedni lubią zapach skarpetek, drudzy zapach palonej gumy :lol: ..ja jestem zdania, że jeżeli każdy mecz stałby na takim poziomie, to satelity nad nami by nie wytrzymywały przeciążeń związanych z ludem zasiadającym przed telewizorniami..cały czas trzymał w napięciu mimo, że żadna z drużyn nie chciała odkryć się zdecydowaniej..to mi przypomnało taki okres godowy u niektórych zwierząt :lol: ..takie lekkie podchody sobie zrobili, w których to jednak częściej stroną prowadzącą były Włochy..i chyba nikt nie powinienen mówić, że Włochy nie zasłużyły sobie na wygraną patrząc z przebiegu meczu...co prawda w drugiej połowie to już był pojedynek 'akcja za akcją', ale jednak Italia częściej, bardziej dotkliwie zagrażałą bramce Lehmanna, do którego chyba też nikt nie może mieć pretensji..zarówno przy straconych bramkach, które padły w najgorszym momencie, po blisko 120 minutach ciężkiej i wymagającej gry..no a Buffon tylko podkreśla swoją niewątpliwą pozycję w czołówce najlepszych golkiperów..cały czas skoncentrowany, cały czas gotowy do interwencji, cały czas o trzeźwym umyślę kierujący swoimi kolegami..co do bramek to chyba mogły sie one podobać najbardziej wymagającym kibicom..świetnie w polu karnym znalazł się Grosso, który pokazał sie w tym meczu z jak najlepszej strony, ale też świetnie w tej sytuacji znalazł go Pirlo i zastanawiam się jak postąpiłaby setka innych zawodników gdyby znaleźli się na miejscu Andrei..on zrobił to najlepiej jak tylko mógł to zrobić..no a druga bramka to było tylko potwierdzenie całomeczowej dominacji na boisku..podręcznikowa akcja i tu znów brawa dla Gilardino, który rónie dobrze mógłby pokazać si ę ze swojej egoistycznej strony i na siłe umieścić piłkę w siatce, co by mu pewno nie wyszło nijak, a Alex utarł tym golem nosa niedowiarkom i jego 'wiernym' przeciwnikom..prędkośc może nie ta, którą uraczał nasze oczy jakiś czas temu, ale precyzja i techinka ciągle na najwyższym poziomie....jeżeli chodzi o tą 'interwencje' Lehmanna na polu karnym, gdy chyba mu sie pomyliłi kierunki i typ dyscypliny, to sędzia mógłby tam poczęstować golkipera Kanonierów jakimiś kartonikami jednokolorowymi.. :lol: ..mi to bardziej przypominało takie zachowanie jakichs niewyżytych zawodników jakiejś 'wolnej amerykanki' czy też aktorów-amatorów z tego 'maxi-komerchy' wrestlingu..tak się nie robi mimo, że kontakt z zawodnikiem był chyba drugi w kolejności, po kontakcie z piłka niemieckiego zawodnika..jednak nie możemy mylić i mieszać w takim stopniu sportów o tak różnych naturach i sposobie rozgrywek.. ;) co do sędziego to musze powiedzieć, żę nie sędziował on aż tak tragicznie jak jego koledzy po fachu we wcześniejszych meczach (Ivanov :evil: ) i gdyby taki był poziom na całych mistrzostwach to może nie byłoby aż takiego oburzenia i tylu żali co do poziomu pracy arbitrów dotychczas..może był trochę zbyt łaskawy dla obu stron :!: , ale nie miało to jakichś wymiernych skutków na przestrzeni całego meczu..naprawdę spójrzcie na wczorajszą 'robotę' arbitra przez pryzmat "popisów" jego kolegów we wcześniejszych spotkanaich..bo teraz widzę taki nowy nurt w zachowaniach..wszyscy krzyczą, że sędzia był stronniczy, że drukarz z niego był niemożliwy, tak naprawdę będąc troche zaślepiony, pędząc w tym 'oślim pędzie linczującym niewiernych'...bo w wirze tego zaawansowanego aktorstwa kopaczy i w czasach takiego ogromnego nacisku na arbitrów oraz tylu nakładów na futbol i wszytkie przedsię wzięcia z nim związane niesposób nie popełnić jakichś 'subtelnych' błędów..on jest tylko człowiekiem tak jak ja, tak jak Ty..
Pozdrawiam..

Wróć do „Piłka nożna na świecie”