Nie do końca mnie zrozumiałeś. Uważam że Milan w obecnym składzie z powodzeniem może powalczyć o scudetto, ale po co odwlekać coś co jest nieuniknione? Nie chodzi mi o sprowadzenie jakichś młodych, niesprawdzonych grajków, którym do osiągnięcia życiowej formy brakowało by ładnych parę lat gry, ale o wymianę podstarzałych gwiazd na młodszych graczy o tak samo wysokich umiejętnościach. Oczywiście jest to zadanie nie tylko trudne, ale i szalenie kosztowne, ale pierwszych kroków spodziewam się już tego lata, bo co rok będzie w Milanie przybywało graczy do wymiany. Zestarzał nam się już Cafu, Serginho i Inzaghi. Jankulovski nie spełnił pokładanych w nim nadziei, po tym sezonie raczej opuści nas Dida a i Nesta powoli nam się starzeje i będzie trzeba w niedalekiej perspektywie wzmocnić środek defensywy. Nie wymieniam wśrór tych zawodników Maldiniego i Costacurty bo to są symbole wielkiego Milanu i pozostaną na San Siro tak długo jak będą oni sami tego chcieli.goofii pisze:Troche dziwi mnie twoje spojrzenie na transfery Milanu ... wedlug mnie Milan nie musi odmlodzic skladu a go wzmocnic a to jest znaczna roznica
Poruszając na nowo temat Vucinica miałem bardziej na myśli to, że z dużo większą chęcią zobaczyłbym go na San Sioro od Crespo. Pewnie że Mirko nie zastąpi nam Szewy, ale myślę że mógłby stać się wartościowym zawodnikiem pod skrzydłami Ancelottiego.nerwowy pisze:Co do Vucinica to nie sadze, aby byl on godnym nastepca Szewczenki
Jeśli chodzi o następcę Szewczenki to myślę że powinniśmy się skoncentrować na bardziej realnych celach transferowych niż szukanie następcy Ukraińca. W wielu postach piszesz na temat sprowadzenia Teveza. Trzeba przyznać, że jest to napastnik obdarzony wielkim talentem, ale jest niesprawdzony w Europie. Interesuje się nim wiele klubów, a mimo to nikt nie chce podjąć ryzyka sprowadzenia Argentyńczyka. Cena za niego jest zbyt wysoka, aby można był zaryzykować, przykładów Argentyńczyków, którzy zaliczyli falstart na starym kontynencie, lub całkowicie zawiedli można kilka wymienić. Choćby nawet Riquelme, który w Barcelonie zawiódł na całej linii i został wypożyczony do Villarealu, gdzie dopiero udało mu się odrodzić. A Gallardo? Swego czasu talent na miarę Diego Maradony...a jak się potoczyła jego kariera po przyjeździe do Europy wszyscy doskonale wiemy.
Więc jeśli to Tevez ma zostać następcą Szewy, to działacze podejmą ogromne ryzyko.
Pozdro
Forza Milan



