Martin Pellegrino pisze:Takie bardzo rzadkie rodzynki... taki napastnik zdarza się jak często? 1/1000?
Hehe gdyby taki napastnik zdarzał się raz na 1000 to w samej Polsce mielibyśmy 6 Henrych
Pisaliście o następcach Szewy czy Titiego. Być może już w tym roku wszyscy będa pisać o nowych Torresach o ile ten oczywiście rozwinie maksymalnie swój talent. Świetne obie nogi, gra głową, rozpychanie się czy instynkt. W zasadzie powinien poprawić już tylko skuteczność i będziemy mieli napatnika kompletnego, a nie tylko takiego który dostawi noge, czy stoi tylko w polu karnym. Nie przekreślajmy też Teveza czy Rooneya. Ten pierwszy ile dostał okazji do gry podczas MŚ ? było góra 20 minut na mecz. A w lidze przecież błyszczał, tylko tam grał. Drugi nie raz błysnął talentem nie gorzej niż Szewa czy Henry, ale troche kontuzje przeszkadzają mu w rozwinięciu skrzydeł. Gdyby nie to, że w rozwoju piłkarskim zatrzymał się Adriano to napewno byłby w pierwszej półce i wielką gwiazdą na kolejne lata. Może się jeszcze przebudzi.
Jeśli zawodnik nie jest ambitny i w głowie ma hop-bździu to nawet talent mu nie pomoże wybić się ponad wszystkich. Najważniejsze jest jednak szkolenie ! Martin nie wiem co miałeś na myśli pisząc "iskra boża" (może talent, może szczęście), ale szkolenie ponad wszystko. Czy w Polsce rodzą się gorsi napastnicy niż np. w Hiszpani ? nie, nie rodzą się nowe boiska na których można by szkolić np. technikę. Nie wiem, ale jeśli w najbliższych latach nie tego nie zmienimy, to na piłkarza pokroju Henrego nie poczekamy 5-10 lat, a może nawet nie 30. To będą 'wieki'Martin Pellegrino pisze: Mnie najbardziej dziwi, że w 40-milionowym państwie jak Polska nie znalazł się ostatnio taki napastnik. Bo żadne szkółki i żadne wyszkolenie nie gwarantuje, że dorównasz kiedyś Henry'emu. Potrzebna jest jakaś iskra boża.


