Ronaldo, Shevchenko, Henry... który lepszy?

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post autor: girlfromipanema » 15 sie 2006, 20:14

właściwie można porównać Ronaldo z Shevą i Henrym teraz i na przestrzeni całej kariery, a wtedy nie będzie to już tak śmiesznie i niekorzystnie dla Brazylijczyka wyglądało. on nie zawsze był tylko od zamykania akcji i strzelania goli, był też czas zarówno w klubach (PSV i Inter) jak i reprezentacji, że sytuacje sam wypracowywał, cofał się, biegał, walczył- po prostu widać było, że mu się chce. dlatego nie sądzę, żeby pod względem umiejętności był dużo gorszy, a raczej w ogóle gorszy od w/w zawodników.
jednak jak dla mnie nawet jeśli zrobił coś wielkiego już, obraz jego kariery psuje to, że tak się później potoczyła. i to nie tylko z winy kontuzji, bo oczywiście miały w tym wszystkim swoją rolę, a w tym udziału przecież nie miał. ale chyba poza nimi, poza wszystkimi negatywnymi czynnikami, które być może miały na rozwój jego kariery zły wpływ- sam jakby za bardzo uwierzył w swoje umiejętności. może myślał, że może być najlepszy nawet olewając treningi i skupiając się na wyjątkowo rozrywkowym stylu życia, ale to długo nie potrwało, bo trwać nie mogło. za to winy już chyba na nic nie można zwalić. a że Ronaldo rzadko błyszczał siłą charakteru (choć nie kwestionuję, że po ciężkiej kontuzji kolana wrócił do gry na najwyższym poziomie i to jest jeden z niewielu dowodów, że potrafi ją z siebie wykrzesać)- książki skończyć czytać nie potrafił :), za pieniędzmi szedł, itd.- teraz trudno mu jest i chyba tak już zostanie, wrócić do starych przyzwyczajeń piłkarza, którego coś poza zabawą obchodzi. no bo w końcu gdzie znaleźć motywację, kiedy pieniędzy nie brakuje (a chyba oprócz sławy, którą też już sobie zapewnił, jest głównym marzeniem chłopców z faveli Rio de Janeiro), ma się 29 lat i już wszystko się osiągnęło? nagrody zespołowe, indywidualne... właściwie ja już chyba nie widzę dla niego szans na pozbieranie się, bo naprawdę by musiał znaleźć w sobie niespotykane pokłady samozaparcia. w końcu jak się przemóc kiedy widać, że gra w piłkę już mu nawet części tej radości co kiedyś nie sprawia? dlatego teraz może wygrywać- ale jedynie jako piłkarz mający najładniejszą narzeczoną, to też w pewnym sensie obrazuje jego styl życia :)

ale mimo wszystko chyba uważam, że jeśli już dyskutujemy o sępach pola karnego i napastnikach, którzy potrafią wypracować sobie i kolegom akcje- podawanie przykładu Ronaldo na pierwszy typ oraz Shevy i Henry'ego na drugi nie jest do końca fair. bo Brazylijczyk nie tylko w dostawianiu nogi był kiedyś najlepszy a to co teraz się dzieje to przecież nie wynik braku umiejętności a chęci. on też był jednym z tych, którzy zdarzają się raz na dłuższy czas i w pewnym stopniu to wykorzystał, ale nie do końca, dlatego być może nie zapamięta się go jako jednego z tych bardziej utalentowanych.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”