
Krótki opis filmwebu:
Mistrzowska obsada plus rewelacyjny film równa się genialne połączenie. Zacznijmy od prologu - najpierw nietypowa opowieść niejakiego Smitha (B.Willis) skierowana do nieznajomego siedzącego w poczekalni bliżej nieokreślonego lotniska. Później niejaki Slevin (J.Garnett) jest przez pomyłkę wzięty za hazardzistę winnego dwóm szefom lokalnej mafii bardzo grubą kasę. Obaj szefowie - czarnoskóry The Boss (M.Freeman) oraz żydowski rabin Shlomo (B.Kingsley) - od wielu lat żyją w nienawiści do siebie i obaj prawie w tym samym czasie z jakichś powodów chcą czegoś od nieznajomego Slevina. Niemalże kompletnie obojętny na to co się dzieje wokół Slevin, zostaje wmanewrowany w intrygę, która posiada bardzo wiele płaszczyzn i jedynym jego sprzymierzeńcem w tym wszystkim jest jego nowa sąsiadka Lindsey (L.Liu).
Film bardzo mi się podobał. W końcu mam to, czego już dawno nie widziałem- zagmatwaną fabułę. Co prawda można było się domyślać co i jak, ale na pewno nie było to jasne do samego końca. Film zrealizowany bardzo dobrze- dobrze wyglądające efekty (może i było ich mało, ale jak już były, to dobre






















