Polka starała się grać spokojnie i pozwalała mylić się rywalce, a że ta masę piłek uderzała w siatkę bądź w aut to na dłuższą metę wszystko okazało się opłacalne. Był moment kiedy miałem wręcz złudzenie, że to nie Radwańska wygrywa, tylko Rosjanka przegrywa. Tak naprawdę jednak to wszystko wynikało z rozważnej i spokojnej gry bez niepotrzebnych uderzeń "na wiwat".
Radwańska musi jednak poprawić serwis



