Mam prośbę piwus - nie zachowuj się jak gówniarz i jak masz coś do mnie to pisz wprost, a nie jakieś półsłówka. Więc takiego "argumentu" używam w sytuacji, gdy np. pisałem o oficjalnych decyzjach, uchwałach Rady Warszawy w sprawie przeznaczenia pieniedzy na budowę stadionu Legii a kolega w poście ponizej stwierdził, że w sprawie stadionu nic się nie dzieje ze strony miasta. Dalej uważasz, że przeczytał mój post ze zrozumieniem?piwus pisze:Wiem, że na tym forum "poważnym" argumentem jest zarzucenie komuś, że nie potrafi czytać ze zrozumieniem, ale tym razem pomyliłeś adresy.
Co do spotkań Lech-Legia. Rzeczywiście nikt nie nadał im pompatycznej nazwy "Świętej Wojny" czy jakoś inaczej. Ale kibice Lecha nigdy nie mieli prawdziwych kibicowskich derbów i mecze z Legią właśnie w ten sposób traktowali. W Warszawie sytuacja jest podobna. Spotkania z Widzewem czy Lechem zawsze elektryzowały kibiców Legii. I niezależnie od tego jaki poziom sportowy prezentowały wspomniane drużyny. Zdarza się, że w danym okresie pewne ekipy grają lepiej (pamiętam np. Górnika, teraz jest Wisła) i z tego powodu mecze z ich udziałem są bardzo interesujące. Ale to nigdy nie będzie to samo co z Lechem czy Widzewem.
Ale to są kibicowskie oczywistości i nie warto dłużej się przy tym zatrzymywać.





