w ramach rozlunienia atmosfery przytocze anegdote - w latach 80 pilkarzy barcelony mieli serie roznych dziwnych wypadkow i pecha - a to komus zmarla corka (alexanco) a to ktos zostal oskarzony o gwalt (krankl - co pozniej okazalo sie pomowieniem ale afera byla duza), a to maradona zlamal powaznie nie zaistnial w naszym zespole choc jak wiadomo byl byc moze najlepszym pilkarzem w historii. etc, etc
zdesperowany zarzad postanowil zaprosic papieza na stadion by go poswiacil i przegral zla serie
ciekawe co teraz wymysla?









