po pierwsze, nr 1 w Blaugranie w tym sezonie- Iniesta oczywiście. powinnam iść na kolanach do Barcelony za to, że z początku w niego nie wierzyłam, że gadanie ''następca Xaviego'' wywoływało u mnie uśmiech pod nosem. w tamtym sezonie fenomenalnie zastąpił starszego kolegę, będąc kluczową postacią choćby w pojedynkach w LM. a teraz w dodatku jeszcze zaczął strzelać (swego czasu nawet setki wykańczane przez niego niemal nigdy nie trafiały do bramki...), czego chcieć od niego więcej? btw, w mojej pielgrzymce powinni mi towarzyszyć ci, którzy powtarzali jeszcze nie tak dawno, że Iniesta do Cesca się nie umywa
no i Gaucho. wczorajsza bramka przypomniała mi jak bardzo kocham jego piękną grę i jak mi jej brakowało, podobnie jak radości z niej








