Liverpool (zbiorczy) - Strona 93

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 09 gru 2006, 22:44

Co z tego że wygrali tak wysoko skoro mogli świętować pogrom co najmniej 7:0. Mimo tego i tak są bardziej skuteczni od Arsenalu :? Bardzo dobry mecz rozegrał dzisiaj Gerrard który w końcu pokazał że w pełni zasługuje na opaskę kapitańską. Liverpool powoli zaczyna nadrabiać straty do czołówki tabeli i zapewne już niebawem znów będziemy świadkami przodowania w Premiership wielkiej czwórki: Manchesteru, Arsenalu, Chelsea i Liverpoolu (kolejność przypadkowa :P ).

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 10 gru 2006, 0:06

Chłopaki czy my mówimy o tym samym meczu ? Przeciesz Steven G. do momentu karnego nic nie pokazał. Ba nawet "11" wykorzystał na raty, bo Lastuvka go wybronił. Naprawde widząc już wiele spotkań Gerrard'a to było z gatunku "3 +" :wink: Ale pamietajmy że wrócił znów na środek pomocy, bo uraz leczy Momo Sissoko. W tym meczu wymiatał Pennant, Kuyt, Bellamy i Garcia - Liverpool mógł wygrać znacznie wiecej ale wszystko co dobre to napad i dwie flanki. Oddali chyba 30 strzałów na bramke. Ale spokojnie Kanonierzy też sie obudzą ze skutecznoscią.

Racja Guru kozacka bramka Luisa :] wypas to wyglądało, zachował sie jak robot :twisted:

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 10 gru 2006, 9:27

Zaza pisze:Chłopaki czy my mówimy o tym samym meczu ?

A może oglądałem inny :think: Nie no żartuję oczywiście.

Według mnie Gerrard zagrał wczoraj kawał dobrej piłki, sporo szarpał, karny może mu nie wyszedł, ale od razu poprawił swój błąd. W porównaniu z ostatnimi meczami gdzie grał naprawdę słabo widać było znaczną poprawę :wink:

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 10 gru 2006, 11:26

No może i tak, ale mimo wszystko to nadal nie ten Steven G. którego każdy chce oglądać. Co gorsza juz dawno nie widziłem bramki w jego stylu :? ostatnio strzelił [pomijają karnego] ale po błedzie obrony i sam na sam. A ile to razy jego bomby z 25 metrów były ozdobami całej koleji premiership :]
Inna sprawa że tak jak pisze wyżej teraz znów gra na środku w duecie z Xabim, Benitez wcześniej mówił że trzeba rozdzielić ich dwóch i dla tego Sissoko na środku pomocy a Steven niby na prawej flance [na papierze] - i wychodziło to całkiem całkiem - teraz uraz Malijczyka i znów zmiana.

Warto też podkreslić dobry mecz Aggera, kolejny dobry, może nie miał dużo roboty ale wprowadzał pike w gre i robił przewagi - mało komu znany Duńczyk zaczyna sie spłacać. A kosztował troche przeciesz. Cały czas mam w pamiecie jego pierwszą bramke w premiership :shock: Chyba bez apelacyjnie nominacja do bramki sezonu :] Może strzelac jedna w sezonie, ale oby takie bramki...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 10 gru 2006, 15:21

Nie, Gerrard zagrał dobrze, ale w drugiej polowie, w pierwszej nawet wg. nowego komentatora C+ :arrow: Dźwigały grał słabo. Jeszcze ten karny, na raty. Liverpool dominował, i w pierwszej polowie i w drugiej. Podobnie jak Zaza uwazam, ze dobrze zagrał Pennant. Chyba kibice go zmobilizowali :wink: Agger bardzo dobrze, i ta asysta przy bramce Luisa, jakby nie patrzec srodkowy obronca na lewej flance 8)
Ten skład, ktory wystawił wczoraj Rafa to obecnie wg. mnie najlepsze dostepne zestawienie. Nawet kontujza Momo dobrze wyszła, Pennantowi. Dostaje wiecej szans i je coraz lepiej wykorzystuje. Wreszcie takze Garcia dostaje miejsce w pierwszej "11",ktore bezprzecznie za gre mu sie nalezy.
Co wszyscy podkreslaja na trybunach byli, chyba juz przyszl iwlasciciele The Reds. Kolejny człowne tematu pt. Magnaci na wyspach...

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 13 gru 2006, 21:40

Akurat oglądałem ten mecz, więc wtrące swoje trzy grosze. Zaczynając od Stevena. Powrót na środek pola napewno mu służy, ale mecz z Fuhlam nie był najlepszy w jego wykonaniu. W pierwszej połowie był niewidoczny, a w drugiej oddał chyba jedynie dwa groźne strzały. Na środku z pewnością musi bardziej przykładać się także do zadań defensywnych, gdyż sam Xabi to za mało. Ogólnie rzecz biorąc Gerrard rozegrał lepsze zawody choćby w ostatnich meczach z Wigan, Portsmouth czy City.
RóżA pisze:W porównaniu z ostatnimi meczami gdzie grał naprawdę słabo widać było znaczną poprawę
Ostatni mecz pewnie oglądałeś ten z Arsenalem :wink: , bo już od dobrych 5 spotkań, gdy gra na środku jego forme wzrosła.

Inna sprawa: Garcia - najbardziej irytujący mnie zawodnik. Chyba sugerujecie się zbytnio jego piękną bramką, ale poza tym, miał wiele głupich strat i nieudanych kiwek. Strasznie mnie denerwował, głównie w pierwszej połowie. Reasumując: grał piach zakończony piękną bramką :)

Kuyt jak zwykle bardzo aktywny, choć strasznie spartolił świetną sytuacje w pierwszej połowie kiedy nie trafił w piłke po podaniu Pennanta. Na pochwały zasługuja także Pennant, Mark, cała formacja obronna - w szczególności Carragher (pierwsza bramka w lidze w tym wieku :!: ) i Agger (bezbłędny w def. i dwie asysty).

Teraz czas na Charlton na wyjeździe.

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 16 gru 2006, 12:56

Liverpool zmierzy się dzisiaj (za niecałą godzine) z przedostatnią drużyną EPL Charltonem na ich stadionie. Wbrew pozorom mecz ten nie musi być wcale taki łatwy, wszyscy znamy forme LFC na wyjazdach w tym sezonie (oby od meczu z Wigan było już dużo lepiej). W zeszłym sezonie Charlton u siebie także okazał się silniejszy wygrywając 2-0. Na pewno największy zagrożeniem będzie Darren Bent, którym interesuje się wiele świetnych zespołów. Jednak biorąc pod uwage forme obu drużyn (Chartlon porażka 1-5, LFC zwycięstwo 4-0) the Reds powinni wywieźć komplet punktów.

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 26 gru 2006, 18:00

Blackburn 1-0 Liverpool
Wniosek jest jeden: to nie Liverpool był taki silny wygrywając ostatnio serie spotkań z rzędu, tylko przeciwnik taki słaby. Benitez nie potrafi wystwić offensywnego składu na silniejsze zespoły (np. wystawienie Croucha, który zmarnował 3 świetne główkowe sytuacje, wogóle nie wiem co to było za ustawienie). Ogólnie zawodnicy LFC byli żenujący. Bardzo słaba gra, od obrony do ataku. Nikt się nie wyróżnił, chyba że negatywnie. Poraz kolejny widać, że Liverpool nie umie grać z ostrą, fizycznie grającymi zespołami. Wyjściowy skład już nie napawał optymizmem, ale to już inna sprawa. Zawiodłem się, ale takie już życie kibica LFC :roll:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 27 gru 2006, 16:54

Nie wiem czy Liverpool zagrał tak słabo, Rafa troche znow pokombinował i wystawil "11" z 5 obroncami. Nawet ciekawie to wygladało. Bellamy, Agger czy Finnan nie grali zle. Było kilka sytuacji, ktore spokojnie powinny zakonczyc sie bramkami Xabi, Craig, Kuyt czy Crouch. Słabe punkty zepsolu to napewno Mark, Crouch i chyba Gerrard, ktroy nadal nie gra na najwyzszym poziomie. Liverpool mial przewage prawie w kazdym elemencie, jednak zabrakło skutecznosci...

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 27 gru 2006, 17:04

Jarzinho ma racje z gry na 100% byli lepsi. Ale tak to już jest. Od momentu bramki Liverpool zaczą jeszzce inaczej grać ale to było walenie głowa w mur, choc jak by ten kąsliwy strzał Xabiego wszedł to masakra. Zle ja odkręcił :) Mnie osobiscie Steven G. rozczarował. Tym bardzie ze ostatnio zdawał przebłyski a wczoraj jak nie on :roll: Oddał jeden strzał taki ze brak słów. Mało tych jego wejśc z drugiej lini. Najpeliej zagrał Bellamy - a sytuacja z pierwszej połowy gdy przepuscił piłke miedzy nogami i zabrał sie z akcją = klasa. Skubany nieźle sobie to wykombinował, zabrakło tylko kropki nad "i'. Tylko skutecznośc był nie tak jak trzeba.

I nie masz racji Kapi pisza ze rywali byli słabi a nie Liverpool w gazie, bo oglądając ostatnie mecz The Red's było widać że grają na luzaku i swoje. A atak od początku Kuyt - Bellamy wymiata. Ten mecz z Blackbunr traktować trzeba jako wpadke.

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 28 gru 2006, 22:31

W dzisiejszej prasie pojawiła się bardzo ciekawa informacja- ponoć Liverpool usilnie stara się pozyskać Javiera Mascherano z West Hamu. Kwota na jaką miałby opiewać domniemany transfer wynosi ok. 6mln funtów. Pytanie tylko po co Liverpoolowi Argentyńczyk? :roll: Ze środkiem pomocy problemów raczej nie mają, tym bardziej że w najbliższym czasie do zdrowia powinien powrócić Sissoko. Poza tym według mnie byłoby to raczej zakupem kota w worku, w końcu Javier nie miał w tym sezonie zbyt wiele okazji do pokazania się :roll:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 28 gru 2006, 22:43

RóżA pisze:Poza tym według mnie byłoby to raczej zakupem kota w worku, w końcu Javier nie miał w tym sezonie zbyt wiele okazji do pokazania się

Banitez tak juz ma. On lubi takie bezsensowne transfery. Ja nie wierze w ten transfer bo sprawe Mascherano bacznie sledzi Juve. Moim zdaniem Juve jest dobrym rozwiazaniem dla mlodego Argentynczyka.

A odnosnie meczu z Blackburn to LFC mialo taki szczescie jak Arsenal w poprzednich meczeach w tym sezonie. Mase klarownych sytuacji :arrow: Friedel na posterunku lapie wszystkie pily. Alonso :shock: Pierwszy trafil w slupek a potem kapotalna interwencja Friedel'a.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 28 gru 2006, 23:08

RóżA pisze:W dzisiejszej prasie pojawiła się bardzo ciekawa informacja- ponoć Liverpool usilnie stara się pozyskać Javiera Mascherano z West Hamu. Kwota na jaką miałby opiewać domniemany transfer wynosi ok. 6mln funtów. Pytanie tylko po co Liverpoolowi Argentyńczyk? Ze środkiem pomocy problemów raczej nie mają, tym bardziej że w najbliższym czasie do zdrowia powinien powrócić Sissoko. Poza tym według mnie byłoby to raczej zakupem kota w worku, w końcu Javier nie miał w tym sezonie zbyt wiele okazji do pokazania się

Ostatnio własciciel WHU powiedzial, ze Mascherano i Teveza trzyma w Londynie regulamin Fifa, ze nie mozna zmieniac pracodwacy dwa razy w sezonie, przynajmniej definitywnie(inna sprawa wypozyczenie choc troche to dziwne), wiec chyba to kladzie kres. Kia raczej Liverpoolu nie chce kupic, choc jest do wzieca wg. ostatnich doniesien wiec i Javier pewnei tu sie nei przeniesie, juz predzej do Włoch :P
Takze racja, ze Liverpool ma bardzo mocna druga linie, przynajmniej na papierze Momo, Alonso, Steven i gdzie tu jeszcze wcisnac Argentynczyka

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 30 gru 2006, 14:21

Nie długo chyba najlepszy mecz tej kolejki premeirship :] Na White Hart Lane w Londynie Tottenham podejmie Liverpool :twisted: Kapi bedzie mógł teraz sie odnieśc do formy The Red's bo z meczu z Blackburn byli poprostu lepsi ale bez punktów... Teraz Steve G. ma okazje sie zrehabilitować za swój słaby mecz ostatnio. Niestety w obu ekipach straty, Matrin Jol nie moze korzystać z Keano a Rafa mi. z Sissoko. Ostatnio Jermain Defoe w wyrornej formie, ale warto zwrócić uwage na to jak sie szybko wkomponował Bługar Berbatov w gre Kogutów, ostatnio dwie asysty do Defoe, nie dośc że strzela to i asystuje. Mam nadzieje ze Liverpool zagra z przodu duetem Bellamy - Kuyt bo współpraca oby układa sie poprawnie. Dwa nowe nabytki The Red's to ostatnio ich najlepsi piłkarze. Niestety jak ostatnio nie grał Kuyt, to teraz może znów rotacje objąć Bellamy'iego.

Licze na świetny mecz, obie ekipy umnieją grać jak sie im pozwoli i w tym meczu może być mało Anglieskiej piłki :wink: Oba kluby ostatnio grały naprawde dobrze, mimo że zdarzały sie wpadki to ich forma jest wysoka. Defoe Berbatov kontra Kuyt Bellamy, w drugiej lini Steve Xabi kontra np Zokora Jenas :twisted: Choć mi mówi że bedzie remis ale oby bramkowy po świetnym meczu, stawiam 2;2 :wink:

[EDIT]

2:2 chyba za rok :P - jaki deszcze :shock: co sie działo na White Hart Lane - druga połowa była tak dobra mi. przez ulewe ! Kuźwa jatka na całego, ligowa mucka jak trza. Za sprawa tego deszczu mogło sie wydarzyć wszystko. Bramka przypadkowa co by nie mówić, Zokora chyba nie przewidział że Steven pójdzie na niego do końca. Mam wrażanie ze remis był by bardzie sprawiedliwy, ale Carra czyścił wszystko w tym meczu. Inna sprawa że jak sie ma takie okazje jak choć by Mido w pierwszej połowie to trzeba je wykorzystwać a nie walić po trybunach. Za późno Tottenham zaczą grać, od zmiany Mido - Berbetov :roll: A wtedy już Liverpool im pozwalał na troche wiecej. Bo miał kontrole. Ważne zwyciestwo The Red's na trudnym terenie ! Tym bardzie że druga połowa to loteria.

Steven G. zagrał lepiej niż z Blackburn ale nadal jest cieniem samego siebie :? Mimo ze w pewien sposób nawet i bramke wypracował. Tak złość i aż chamskie zagranie jest tylko tego potwierdzeniem. A nawet kartki nie dostał :roll: Jesli prawda jest ze ma kłopoty w rodzinie to małe usprawiedliwienie ale i tak to nie ten sam kapitan.

Komenatrz :lol:
- Oj ten deszcze, to już nie kapusnieczek...
- oby tylko Crouch nie urusł wiecej
:wink:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 30 gru 2006, 21:12

Steven zagrał lepiej, ale bez przesady :P
The Reds wygrali, bo byli lepsi. Myslałem, ze bedzie inny, wynik, ale Rafa mnie zaskoczyl i wystawil w miare normalny jak na niego skład. Oczywiscie cos dał od siebie :arrow: Aurelio, jednak pewnie tego załuje( zreszta pozniej jego kolejny ulubieniec Mark takze sie nie popisał). Kolo naprawde nie pasuje do Premiership podobnie jak Sheva. Cara sporo czyscil z tyłu, a Craig rzadzil z przodu. Bramke strzlil moj ulubieniec, a jakby mogło byc inaczej Luis Garcia :twisted: zawsze znajduje sie tam gdzie powinien byc 8)
I ten strzał Finnana :o
Kolejny mecz takze bardzo ciekawie sie zapowiada, tylko znajac upodobnaia kilku zawodnikow Boltonu nei beda "sprawni" w 100%. Juz sie boje jak bedzie wygladał Nicolas, Diouf... Z drugiej strony jak naraize w Premiershi Francuz przypomina sie kazdemu z byłych klubow, strzelajac im bramke czy bramki 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”