BaSSu:raczej nie licz ze znajdzie sie taki desperat na,jak to okresliles.sali ktory napisze ci cala prace...ale jesli cos ci moge podpowiedziec to na pewno dosc wyswiechtany,ale imho calkiem sluszny poglad ze to po prostu taka zastepcza rola WOJNY,KONFLIKTU(tzw."cywilizowany" swiat brzydzi sie przeciez dzialaniami wojennymi i najlepiej dla niego gdy dzieja sie w Afganistanie,Iraku czy gdzieś indziej-byle daleko od naszych progów)-to można porównac do meczy międzypaństwowych gdy nasze armie-reprezentacje "walczą" ze sobą na sportowych "ARENACH" (i tu kolejna analogia do walki sensu stricte..)inna sprawa to silna,szczególnie w męskich klimatach,potrzeba przynależenia do jakiegoś plemienia-klubu:my to my wy to wy-prosty podział jak za epoki kamienia...ludzie przesiedli się z mamutów do opli a jaskinie zamienili na szklane domy ale pewne rzeczy siedzą w nas głębiej niżby chcielibyśmy się przyznac...rzekłem....
powodzenia!



