Cesc to hiszpan, i jeżeli tylko dostałby zgodę to w jakieś 20,5 raza szybciej od przeciętnej kobiety spakowałby się, pobiegł na lotnisko przekraczając przy tym dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, wsiadł w samolot, opiepszył pilota, że leci za wolno, pozbyłby sie zbędnego balsatu (czyt. kobiet, dzieci i w/w pilota) a po wylądowaniu w Madrycie (chyba że wyskoczyłby ze spadochronu aby na miejscu być szybciej) na piechotę z walizkami na plecach i na boso biegłby na Santiago Bernabeu. Róża, chyba nie myślisz, że jeśli pojawi się dla Cesc'a oferta z ojczyzny, z Realu, to on odmówi? Jestem pewny że nie!rkoeman pisze:da sie. z calym szacunkiem dla arsenalu ale znasz moja tezekoles by sie ani chwili nie zastanawial







