Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: kapi88 » 03 lut 2007, 19:23

To był antyfutbol z obu stron, szczególnie Evertonu. Od początku meczu bunkrowali się pod własną bramką, mając na połowie LFC tylko Andzeja. Prawda jest taka, że Liverpool zagrał bardzo słabo, nie mieli pomysłu na pokonanie obrony Toffików. Z Gerrardem to ja nie wiem co się dzieje od początku sezonu, gdyż gra beznadziejnie. Przeszedł obok tego meczu, a to przecież były derby Brak agresji, wślizgów, a strzały z dystansu jakieś słabe po ziemi i nieudane. Ogólnie jestem strasznie zawiedziony.

Wróć do „Anglia”