Jarzinho pisze:Dziwna decyzja, bo raczej watpliwe, zeby Ayala rzadał duzych pieniaedzy, przynajmniej takich, ze Ches nie potrafili ich mu dac
O ile się orientuję to mogło rozejść się o jakąś wstępną umowę Ayali z Villarreal.Umowę za które zerwanie należałoby uiścić opłatę rzędu 3 lub 4 mln Euro.Do tego należałoby doliczyć dwuletni kontrakt el Ratona (około 1,5 mln za sezon),prowizję której za prolongowanie umowy żądał Mascardi (o ile pamiętam coś koło 1 mln) no i podatki.W efekcie koszowałby nas około 10 mln.Jak na mój gust to całkiem sporo jak na 34-letniego defensora.Nie wiem czy taka umowa miała miejsce.
Jest także druga strona medalu.Stosunki dwóch byłych "kolegów" z boiska.Od początku Carboni "mataczył" przy nowej umowie dla Argentyńczyka.Mam nadzieję,że nie odczujemy zbyt boleśnie tej straty.
A co się tyczy Albeldy.Jest nieoceniony
Carboni na stanowisku dyrektora sportowego nie radzi sobie należycie.Niestety wydaje się cieszyć dużym poparciem u Solera.Niestety,ponieważ uważam,że tę funkcję w klubie powinien piastować ktoś lepiej orientujący się w realiach hiszpańskiej piłki.
W najbliższą niedzielę czeka nas pojedynek z Getafe.Ostatnio dostaliśmy od nich solidnego łupnia na Mestalla (porażka 2-4 w Copa del Rei).Rywal trudny,w moim odczuciu grający jeśli nie najlepszy od strony taktycznej futbol na półwyspie Iberyjskim to będący w ścisłej czołówce.Do tego na pewno zabraknie Davida Villi,który będzie pauzował za piątą żółtą kartkę w tym sezonie (choć dzięki temu mamy pewność,że na Barcę będzie gotów do gry).Mamy się za co rewanżować podopiecznym Schustera.I wierzę,że z przedmieść Madrytu wrócimy z kompletem punktów
Siempre Amunt...



