W I połowie mieliśmy przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Tak było do 60 minuty. Kiedy to bramkę z niczego tak naprawde strzeliło PSV. Zero sytuacji mieli groźnych - strzał z dystansu, po ziemi, tuz przy słupku i to była ich jedyna okazja 2 drugiej połowie. My zamiast po stracie bramki ruszyć do ataku - dalej rozgrywalismy piłkę na środku boiska.
Zagraliśmy taki piach, że szkoda gadać - dawno nie byłem tak sfrustrowany.
Największy piach grał Henry
Nie strzelilismy nic na wyjeździe - jeśli oni strzelą pierwsi gola - będzie po zawodach.
[']



