FC Barcelona - FC Liverpool (21.02.2007) - Strona 10

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
×

Jakim rezultatem zakończy się konfrontacja na Camp Nou?

Barcelona wygra
22
42%
Padnie remis
10
19%
Zwycięży Liverpool
21
40%
Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 22 lut 2007, 1:15

Nazwanie gry Barcy dobrą jest hipokryzją, klepanie piłki przez 65% spotkania nic nie dających podań wielkim osiągnięciem nie jest.

Mi brakowało w tym meczu u Bracy zmiany tępa gry, wciągnięcia trochę rywala i go skutecznego skontrowania, czy wkońcu skutecznych prostopadłych podań do Savioli w tym momencie gdzie defensywa LFC była na 30 metrze bo takie podanie w tępo to prawie pewny gol przy dynamice Savioli (i na to dowodem niech będzie jego spalony na sekundy przed golem Deco gdzie spalonego nie było)

Słowem szkoda bo liczyłem na Barce a tak o awans będzie arcytrudno bo na Anfield Road gra się niewiarygodnie ciężko i wygrać tam dwoma gola to prawdziwa sztuka a i forma Barcy tego nie zwiastuje

PS: A The Reds coraz bardziej mnie denerwują 2 lata temu wyeliminowali JUVE, teraz mogą Barce jeszcze tylko wywalą z LM Legię i wszystkie moje najulubieńsze kluby będą jako trofea na koncie Liverpoolu :(

PS2: No dobra prawie bo Arsenal takie baty im sprzedaję co mecz że jeszcze jeden as mi pozostaje :D

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 22 lut 2007, 1:28

rkoeman pisze:ps - Zaza, chodzilo mi o wczorajsze zachowanie canny w meczu z bayernem. byl podobnie zagubiony (nie chodzi o konkretne akcje). mundial zbiera swoje zniwo. brak sily


Spoko to już nie tylko chodziło o Twoja wypowiedz, ale koledzy wcześniej tez coś wspomnieli w tym kontekscie o Cannavaro, poprostu to nie są roboty. Zreszta Tobie tego tłumaczyć nie musze. Gdyby nie takie sytuacje jaka by była piłka ? Kiedys sie zemnie smiano że ja powinnem oglądac mecz Milanu na parapecie :P bo czasem sprawiam wrażenie jak by to była sprawa zycie i smierci :P ale ostatni gwizek i luz maryja :P Ba nawet chodził kiedys dowcip o Zazie i meczach Milanu na parapecie :lol: ale nie pisze bo podłapiecie :P

llcooljay pisze:zaza, daje Ci r10 za kake i doplacasz jeszcze 30 baniek. pasi?

500-457-... dzwoń :wink: Mam inna propozyje :P hehe zgadamy sie. Gdyby tak kibice decydowali to ja pierdziele ['] Swoja drogą kiedyś chciałem załozyc temat cos na wzór "wymiany" Jak byście mogli wyrwac jednego gracza z obozu np najwiekszego "wroga" kto by to był ? cos w tym stylu, może Jarzyna działamy cos ? bo w sumie nudy :P

A dziwisz mu sie że sie pociesza ? trzeba zawsze mieć na sobie kolorowe okulary :P i tylko dostrzegac pozytywy, może nie tylko ale przedewszystkim.

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 22 lut 2007, 1:30

Taa, Saviola miał w tym meczu 3 sytuacje sam na sam i w każdej z nich zachował się najgorzej jak mógł - uderzał prosto w bramkarza. Niech on już lepiej usiądzie na ławie i nie drażni mnie swoim kaleczeniem.
W Samuelu wielkiego ratunku też nie upatruję - co może pokazać piłkarz, który nie zagrał w oficjalnym meczu od 5 miesięcy? Poza tym takie pokładanie wszelkich nadziei w jednym zawodniku powoduje, że na jego barki zostaje zrzucona olbrzymia presja. Jeżeli zespół jako całość nie zacznie grać lepiej to i Eto'o na szpicy niewiele wskóra.

llcooljay
Skład C
Skład C
Posty: 52
Rejestracja: 19 lut 2007, 23:11
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: llcooljay » 22 lut 2007, 1:44

to przedstaw ta propozycje, pogadamy, potargujemy sie. laporta ostatnio cos mnie nie slucha. w styczniu nic nie kupilismy, a mowilem, ze napastnik sie przyda, jak savioli i guddego i tak sie po sezonie pozbywamy. moze w styczniu raczej nic ciekawego nie ma, ale mielismy sie rozejrzec po ameryce pd, w koncu troche miejsc nonue sie zwolnilo. na szczescie w sprawie cristiano ma podobne zdanie co ja, ale to trudny transfer. na sprzedaz ronaldinho tez sie nie zgodzi, zakazal i o tym w ogole wspominac.

tak sobie pomyslalem kogo bym chcial z madrytu. i jakby gral jeszcze figo (tfuu) to jego, wypozyczylbym go do kazachstanu na kilka sezonow. a z tego skladu, to gutiego, w podobnych celach, ale to nie to samo

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 lut 2007, 1:45

Zaza pisze:może Jarzyna działamy cos ?
Atakiren ;)
revan pisze:na jego barki zostaje zrzucona olbrzymia presja
vide - dzisiaj Messi. Poza tym Eto'o nic nie ustrzeli, jak nie dostanie podania. A z ta jego skutecznoscia to sami wiece jak bywalo nie raz, wiec tez nie szedlbym o zaklad, ze majac 3 sytuacje strzelilby 3 bramki.

Dzisiaj najwiekszym powodem do niepokoju dla kibicow Barcy powinno byc to, ze zagrala juz drugi mecz z rzedu tak jak przeciwnik chcial. Wpadla w pulapke - najpierw Valencii teraz Liverpoolu. Niby wszystko pozornie jak powinno byc - czyli zdecydowana przewaga w posiadaniu pilki, klepanie, ale wszystko do 40 metra najblizej. Pozniej juz kupa. I nikt nie potrafil tego zmienic. Ani gwiazdy na boisku, ani Ryj na lawce. Juz drugi raz w tym tygodniu widze Barce, ktora gra jakby nie wierzyla w to co sie dzieje.

I kolejny wazny mecz w sezonie, ktory Barca umoczyla :P Poki co tylko zwyciestwo z Sevilla w prestizowym pojedynku. Ani jednej wygranej wiecej.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 22 lut 2007, 2:05

barca wpadla w pulapke? jaka? taka ze do straty gola liver nie istnial? a gol byl bardzo przypadkowy. to ze majac pozniej wspaniale sytuacje nie umiala strzelac gola?

liverpool naprawde nie zagral tak swietnie jak chca to niektorzy pokazac. zagrali duzo gorzej niz valencia i mieli mase szczescia oraz saviole po swojej stronie

co nie zmienia faktu ze jest juz raczej po dwumeczu co mnie dziwi od momentu gdy poznalismy rywala po losowaniu

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 lut 2007, 2:10

rkoeman pisze:taka ze do straty gola liver nie istnial?
Nie istnial? Przez 5 minut w okolicach bramki Deco. Co wg Ciebie jest wyznacznikiem "nie istnienia"? 70% czasu przy pilce z czego 50% na wlasnej polowie? Ile groznych akcji zrobila Barca w pierwszej polowie? Ile oddala strzalow na bramke? Byl moment, kiedy Liverpool sie pogubil, ale nie istnial do momentu bramki? Jaasne.
rkoeman pisze:liverpool naprawde nie zagral tak swietnie jak chca to niektorzy pokazac.
Wlasnie, ze zagral swietnie. Piszesz tak, jakby dla Ciebie swietnie i efektownie to byly synonimy. Liverpool zagral swietnie. Jezeli nie, tzn ze zupelnie sie nie znam na pilce.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 22 lut 2007, 2:45

nie. nie zagral swietnie. mimo totalnie def gry nie kontrolowal tego co sie dzialo. obrona liver i srodek pola graly tak sobie i gdyby saviola javier umial podniesc glowe albo oddac celny strzal na bramke byloby inaczej

swietnie to gral chelsea u siebie z barcelona badz np sevilla w superpucharze europy

liver zagral duzo slabiej niz sie spodziewalem. ogolnie mecz bardzo podobny do tego wygranego przez real w barcelona w tym sezonie. slabizna. jedna druzyna mimo przewagi do 40 minuty i posiadadaniu przeciwnika na talerzu glupieje a druga skupia sie na faulowaniu i rzadkich kontrach.

mozna grac def ale mozna to robic duzo lepiej. dodam jeszcze fatalna postawe liver przy obronie podczas rogow - pilka latala w poprzek pola karnego bez wiekszych klopotow. niestety nikt nie umial skierowac jej do bramki

jezeli tak wyglada wspaniala taktyka i rozpracowanie przeciwnika to ja przepraszam (nawiazujac do slynnego komiksu pt 'skad sie bierze woda sodowa')

pamietam ze w podobnym tonie wypowiadal sie jeden kibic realu (przypadek ze tez nim byl i jest o ile nie umarl) po meczu barcy z chelsea dwa lata temu na camp nou - zauwaz ze liver tak naprawde tracil gole po durnych bledach indywidualnych i poza krotkimi fragmentami nie umial przycisnac barcy pressingiem.

tak odbieram ten mecz ja. choc liver wygralo zasluzenie bo umialo strzelac gole
Wlasnie, ze zagral swietnie. Piszesz tak, jakby dla Ciebie swietnie i efektownie to byly synonimy. Liverpool zagral swietnie. Jezeli nie, tzn ze zupelnie sie nie znam na pilce
jakby vv nie poslizgnal sie na mokrej murawie i jakby saviola umial pomyslec tez okazaloby sie ze liver zagral swietny mecz?

nie. po porstu wynik ci odpowiada i stad wizja dobrej gry. to nie byl nawet sredni mecz.

Awatar użytkownika
krzychu212
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1036
Rejestracja: 19 lut 2005, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: ze Słupska
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzychu212 » 22 lut 2007, 8:11

Jako pesymista widzę ten dwumecz jako przegrany. Plusem tego może być to że znowu odpadniemy z 1/8 finału, by za rok sięgnąć po trofeum. Na prawde dobrze to wyglądało do tej pierwszej, niefortunnej bramki. Mogli nie lac wody w polu bramkowym :P. Barca znowu mnie zawiodła jeśli chodzi o jakiś sposób na gre w drugiej połowie. Rozumiem, że L'pool zagrał ekstrmalnie defensywnie, ale jeśli Ryjek nie jest złym trenerem to powinien coś skorygować, dać jakieś wskazówki, a ich nie było, chyba że nasi nie potrafili ich wdrożyć w grę. Największym błędem Barcy w tym meczu było chyba to, że nie dobiliśmy rywala kiedy ten leżał. Gdyby wtedy Motta po rzucie rożnym nie przyjmował na jajka tylko jakoś to trafił, to L'pool już by nic nie zrobił.

Awatar użytkownika
Mundialito
Skład B
Skład B
Posty: 103
Rejestracja: 14 lis 2006, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mundialito » 22 lut 2007, 8:52

rkoeman
liver zagral duzo slabiej niz sie spodziewalem. ogolnie mecz bardzo podobny do tego wygranego przez real w barcelona w tym sezonie. slabizna. jedna druzyna mimo przewagi do 40 minuty i posiadadaniu przeciwnika na talerzu glupieje a druga skupia sie na faulowaniu i rzadkich kontrach.
człowieku, ty jesteś mega bezczelny, masz się za nie wiadomo jak wielkiego znawcę futbolu + kogoś kto ma wobec siebie zero samokrytyki, umniejszasz każde niemal zwycięstwo jakiegoś rywala nad barceloną, wszędzie wtedy widząc "słabiznę", słabszy dzieź swojego klubiku i inne pierdoły. Jestem przekonany wielki hipokryto, że w sytuacji odwrotnego wczoraj wyniku, byś pisał, że zwycięstwo było formalnością, po wyraźnej przewadze, że to tamto i sramto, przejrzyj chłopie na oczy, spójrz w lustro i uświadom sobie, że ktoś był wczoraj od fcb lepszy i tyle, adios LM dla bordowo-jakichś tam, acha, już uprzedzę wszem i wobec, że pan rkoeman, po odpadnięciu fcbarcy z LM, będzie zapewne podkreślał o niskim poziomie rozgrywek w tym roku i uderzał w ten ton do oporu, a o wyczerpaniu fizycznym niektórych piłkarzy przez ich uczestnictwo w mistrzostwach świata 2006, wspominał do 2025
:shock:

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 22 lut 2007, 9:44

tak. to wynika z bezczelnosci :lol:

bo di diaska nie ogladalem pierwszy raz w zyciu meczu i widzialem jak bronil liverpool. valencia duzo lepiej z nami zagrala. to samo chocby espanyol


za to real i liverpool nie zagrali dobrze i dlatego porazki te sa dosc frajerskie z naszej strony. nic nie ujmujac przeciwnikowi

mam ci wymienic bledy w kryciu liverpoolu, straty, bledy indywidualne, etc, etc? czy sam zobaczysz jeszcze raz mecz? przypomniec ci co robila obrona the reds podczas rzutow roznych? tak nie wyglada dobra gra bo w taki sposob mozna naprawde dostac becki i to z druzyna slabsza niz barca

nie twierdze tez e liverpool zagral jakos przesadnie zle ale gorzej niz myslalem. spodziewalem sie ze wygraja z nami latwiej (jak widac to objaw bezczelnosci bo balem sie rywala i spodziewalem ciezszego meczu. duzo ciezszego)

na dobra sprawe nikt z liveroolu nie musial sie przesadnie meczyc tak wolno grala barcelona. na poczatku wszystko bylo dobrze a poziej wszyscy zglupieli

widac nie mozna o tym pisac bo to objaw bezczelnosci

uwierz mi ze jako jeden z nielicznych spodziewalem sie takiego obrotu sprawy z liverpoolem od razu po losowaniu co mozna latwo sprawdzic. i nie przezylem tej porazki jakos bardzo jako ze barcelona przyzwyczaila mnie do tego ze potrafi przegrywac takie mecze (zeszly rok to wyjatek dla mnie)

wiec zanim zaczniesz mnie wyzywac to zejsc na ziemie. wiem ze podjarales sie wygrana nad barcelona z braku emocji zwiazanych ze swoja druzyna. ale nie upowaznia cie to do pisania o mnie takich rzeczy

pzdr
i tyle, adios LM dla bordowo-jakichś tam, acha, już uprzedzę wszem i wobec, że pan rkoeman, po odpadnięciu fcbarcy z LM, będzie zapewne podkreślał o niskim poziomie rozgrywek w tym roku
nie wiem jaki miales w cal w obrazaniu barw klubowych barcelony. naprawe. poza tym ze kibice realu (i to ci dobrze mi znani osobiscie od wielu lat) tez nie wytrzymali tego mecuz psychicznie zasypujac mnie stekiem frustrackich wizji

pozdr #2

Awatar użytkownika
Barça_Hincha
Ja tu tylko nabijam
Posty: 266
Rejestracja: 17 lut 2007, 15:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Mysłowice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Barça_Hincha » 22 lut 2007, 10:30

To co zagrała Barcelona to poprostu żenada :? W pierwszych minutach było jeszcze jako tako, ale potem to już Liverpool stosował bardzo skuteczny pressing. Motta - Nic mu nie wychodziło, żadnych podań. Xavi - Jeden oddany strzał i to jeszcze koszmarnie niecelny. Deco - Nie oddał ani jednego strzału na bramkę. Więcej nie będe opisywał bo sami dobrze wiecie jak było :?
I znów brak prostopadłych podań, brak strzałów na bramke. Poprostu bardzo źle.

Coś nie za bardzo wieże, aby Barcelona mogła jeszcze wyjsc zwycięsko z tego dwumeczu. Wystarczy nam 1:0 na Anfield Road potem zobaczymy jak to się wszystko potoczy... zrówna się rezultat na 2:2... :o

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 lut 2007, 10:44

Barça_Hincha pisze:Deco - Nie oddał ani jednego strzału na bramkę
bramka sama się strzeliła :lol2:
Barça_Hincha pisze:Więcej nie będe opisywał bo sami dobrze wiecie jak było
powinnienneś napisać - 'sami lepiej ode mnie wiecie jak było'.

CHyba jeszcze nie zabierałem głosu po wczorajszym meczu.
Spotkanie bardzo mi się podobało, pewnie dlatego, że nei kibicowałem nikomu w tym pojedynku i oglądałem na pełnym luzie. Liverpool zaczał bardzo dobrze [wbrew temu co pisze kolega wyżej] przez pierwsze 10 minut The Reds dyktowali warunki na booisku, gdyby potrafili celniej dograc do Kuyta - mogły paśc bramki już na poczatku. Później nagle Barca przyspieszyła i w 3 minuty - miała 3 świetne okazje. Później bramka - wydawało się, że Barca złapała rytm i nie odpuści.
Jednak to Liverpool zagrał po profesorsku. Znakomity pressing - to jest to co lubie oglądac najbardziej. Bardzo dobrze zagrali w obronie. Barca nie potrafiła nic zrobić.
Trochę mi sytuacja Barcy przypomina Arsenal. Też przeciwko nam grają defensywnie [ci, którzy się boją] grają dobrze w obronie i konratakują - mamy problemy ze stwarzaniem sytuacji [100%] Arsenal tez w ostatnich 2 meczach grał bardzo niemrawo - bez pomysłu na sforsowanie obrony rywali.
W rewanżu nie daję dużych szans Barcelonie. Liverpool zagra u siebie [gdzie gra o wiele lepiej] i nie wydaje mi sie, aby mieli przegrać różnicą 2 goli.
Barça_Hincha pisze:Strzał z głowy to bramka ze strzału z dystansu
cokolwiek
Ostatnio zmieniony 22 lut 2007, 11:02 przez fieldy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Barça_Hincha
Ja tu tylko nabijam
Posty: 266
Rejestracja: 17 lut 2007, 15:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Mysłowice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Barça_Hincha » 22 lut 2007, 10:56

fieldy pisze:bramka sama się strzeliła
Strzał z głowy to bramka ze strzału z dystansu :rydzyk:

Awatar użytkownika
Lelinho73
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 39
Rejestracja: 11 lut 2007, 17:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Olsztyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lelinho73 » 22 lut 2007, 11:25

I taktyk Benitez znów nie daje wygrać Barcelonie.Na początku Liverpool kapitalnie skracał pole gry i nawet mógł strzelić bramke,potem Braca się rozkręciła i strzeliła gola,ale kluczowym momentem gry był ten błąd Valdesa i bramka Bellamego.Gdyby Barca dociągnęła to do końca połowy to w drugiej części grało by im się inaczej a tak Liverpool utrudniał im ich ulubioną grę krótkimi podaniami i jeszcze potrafił skutecznie skontrować.
Barca zawiodła choć gdyby był Eto'o i miał te same sytuacje co Saviola to może było by inaczej,ale nie ma co gdybac trzeba poczekac na rewanż i co się wtedy wydarzy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”