Wychodzac z zalozenia ze chodzi glownie o rozmnazanie poironizowalem sobie iz osoby ktore nie sa zdolne do prokreacji mozna odstrzelic.Osoby niezdolne do przekazania swoich genow to cos innego niz osoby nie posiadajace potomkow (pewne grupa moze byc tutaj wspolna).bellus pisze: Wiec nie mapowodu na eliminację ludzi nie posiadających potomków - np. Pan poseł Piłka, największy orędownik robienia dzieci w Polsce jest teoretykiem.
Posel Pilka to natomiast idiota.
Pan raczy zartowac.Pomijajac juz niektore kraje muzulmanskie gdzie za obcowanie plciowe z osoba tej samej plci mozna nawet stracic zycie to w Polsce spotykamy sie na przyklad z proba izolowania nauczycieli o sklonnosciach homoseksualnych.Spychanie homoseksualistow w naszym kraju na margines jest faktem.Nad tym zagadnieniem nie ma sensu nawet polemizowac.Podaj mi przyklad chociaz jednego polityka albo osoby sprawujacej wysokie stanowisko w naszym kraju ktora jest homoseksualista - z pewnoscia sa ale sie nie ujawniaja a odpowiedz dlaczego jest dosc prosta.bellus pisze:Mógbyś rozwinąc tą myśl? W jaki sposób są izolowani w Polsce? Czy ogólnie w innych krajach?
Spojrzmy na taki Paryz gdzie merem jest gej i sie z tym nie kryje z obawy o spadek zaufania lub utrate stanowiska.
Wbrew pozorom takie a nie inne postrzeganie kosciola ma u wielu osob znaczacy wplyw na takie a nie inne postrzeganie homoseksualizmu.Ale zostawmy to poniewaz to otwiera kolejna sciezke naszej dyskusji i tak juz dostatecznie rozwienieta.bellus pisze:NIe rozumiem, ciągu przyczynow skutkowego jaki tu ma miejsce? Co ma moje widzenie Kościoła do takiego czy innego podejścia do homoseuksalistów.
Chcialbys.To jest tylko definicja o ktora nie mam zamiaru sie klocic.Nikt nie zabroni parze homoseksualistow ktorych zwiazek zostal zalegalizowany aby nazywali siebie malzenstwem.Starczy ze ich prawa beda takie same jak prawa "normalnych malzenstw".bellus pisze:Nie ma czegoś takiego. W słowie małżeństwo zawiera się to, że jest to związek mężczyzny i kobiety. Tego nie zmienisz.
bellus pisze:Nie przeszkadzają mi homoseksualiści. Bo jak by mieli mi przeszkadzać? Ja jestem hetero i tyle. Jestem za tym, że żadna grupa społeczna nie powinna być uprzywilejowana. Nie widzę też tego jak to państwo uciska homoseksualistów...
Tos chyba slepy.
Jestes za tym aby zadna grupa nie byla uprzywilejowana a jednoczesnie w marszach rownosci (ktore sa wyrazem protestu) widzisz jakas propagande a takie marsze sa przywilejem dowolnej grupy zawodowej co jakos nikogo nie razi (nie wspomne o jakis bialych marszach czy marszach poparcia dla jakiejs partii ktore odbywaly sie w tamtym roku i to po kilka jednoczesnie).Sprzeciwiasz sie legalizacji zwiazku homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie pary?Jezeli tak to Twoje wywody iz zadna grupa spoleczna nie powinna byc uprzywilejowana to tylko gadka szmatka.
2 wieki temu niewolnictwo bylo na porzadku dziennym a zwiazkek bialej kobiety i czarnego mezczyzny byl czyms niedopuszczalne nienormalnym chorym (wstaw dowolne slowo opisujace homoseksualizm przez jego przeciwnikow).bellus pisze:Kiedyś usłyszałem taką wypowiedz jednego ze znanych polityków prawicy - na pytanie o to co uważa na temat obściskujących się par homoseksualnych na ulicach, w parkach etc stwierdził, że dokładnie to samo co w przypadku par hetero. Za czasów jego rodziców i dziadków pewne rzeczy były nie dopuszczalne w miejscach publicznych.
Ale kiedy bylo lepiej?W tym zlym PRL-u?Moze w sredniowieczu?bellus pisze:To jest cytowane z pamięci i pewno trochę przekształcone. Jednak sens jest zachowany. Kiedyś spoleczeństwo było bardziej pruderyjne i pewnych rzeczy nie było widać.
Czy się z tym zgadza, że kiedyś było lepiej? Hmm, trudno powiedzieć. Coś w tym jednak jest.
Moze hipoteza ze wartosci chrzescijanskie trzymaja spoleczenstwo w ryzach jest jedna wielka bzdura?Nawet bez tego "moze"bellus pisze:Więc może hipoteza co do łączenia tolerancji z mniejszym odsetkiem przestępstw jest nie do końca przemyślana?
To co napisalem o zagladaniu pod koldre to przenosnia.Chodzi mi o niezdrowe zainteresowanie pewnych osob kto co robi w domu i jaka ma orientacje.Kogo to obchodzi?Komu to przeszkadza?Ktos zmusza Wierzejskiego zeby bral do buzi?Chyba raczej nikt ale on jak i wielu innych chce mowic homoseksualistom co powinni robic w swoich wlasnych lozkach.To jest dopiero nienormalne i chore.bellus pisze:Jakiego zaglądania? O czym Ty mówisz? Przeciez nikt nie wprowadza ustawy zakazujacej homoseksualizm. NIkt nie nakłada na nich innych praw, podatków, nie stosuje banicji, nie kastruje, etc. Nikt nikomu pod kołdrę nie zagląda. A jeśli się mylę, to pokaż mi konkretne ustawy bądz projekty ustaw dotkające w ten sposób praw homoseksualistów.
Jeszcze by brakowalo zeby to jakies ustawy regulowaly.
Sprobuj czasami nie brac wszystkiego zbyt doslownie.To pomaga.bellus pisze:Mężczyzna nie jest w stanie urodzić dziecka - ma zbyt słaby układ nerwowy. To tak w woli ścisłości.
Zywa istota?Doprawy.To wyjmij 2 tygodniowy zarodek z kobiety i zobaczymy czy bedzie w stanie funkcjonowac.A moze masz paru kumpli zarodkow?bellus pisze:Płód to nie jest ciało kobiety tylko żywa istota - człowiek, to nie jest obcinanie sobie paznokci u stóp.
Skoro plod nie jest czescia ciala kobiety to trzeba przyjac ze jest zwyklym pasozytem.Zeby nie napisac ze jakims nowotworem.
Lepiej popisywac sie nietolerancja i udawac ze problem marginalizacji gejow nie istnieje oraz ze chodzi wszystkim o dobro dzieci lub troske zeby ludzkosc nie wyginela.bellus pisze:Popis erudycji i demagogi.
A'props linka ktory zamiesciles.
Ja mam inny:
http://www.federa.org.pl/fragment.htm
Szczegolnie ciekawe sa fragmenty:
"Kobiety umierają również wskutek odmowy wykonania legalnego zabiegu przez lekarzy w szpitalu. W Warszawie w 1995 roku do prokuratury zgłosił się ksiądz z doniesieniem. Lekarze w Szpitalu Wolskim podżegają do przestępstwa, jednej z pacjentek proponują przerwanie ciąży. Ksiądz już z nią rozmawiał, bez skutku. Prokuratura zaczęła sprawę wyjaśniać. Okazało się, że chorą czeka skomplikowana operacja mózgu. Ciąża mogła utrudnić ten zabieg i rekonwalescencję. Choć aborcja byłaby legalna, lekarze – po wizycie prokuratorów w szpitalu – zrezygnowali. Wtedy pacjentka odmówiła operacji. Urodziła i po kilku miesiącach umarła. Osierociła ośmioro dzieci[ii]. Historia jak z Boya-Żeleńskiego: ksiądz, prokurator, lekarz i ośmioro osieroconych dzieci. Pozostaje tylko podziwiać czujność księdza donosiciela i karność lekarzy."
albo
"Co roku na świecie około pół miliona kobiet umiera z przyczyn związanych z ciążą. Dwieście tysięcy z nich przypłaca życiem pokątne, źle wykonane aborcje"
Do tego prowadzi chore prawo.
Ale co tam 200 tysiecy kobiet wobec 22 tygodniowego zarodka.
Na koniec cos o propagandzie:
http://m.onet.pl/_m/29af16e55bffc1fd078 ... 8,14,1.gif


