NBA... - Strona 42

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 16 mar 2007, 16:10

Świetnie prace w Milwakuee rozpoczał Larry Krystkowiak. Zwyciestwo z Ostrogami przerwało takze ich najdłuzsza serie zwyciestw w historii, 13...
Bardzo dobre spotaknie, a raczej jego koncowke rozegrał Lynn Greer 8) , to głownie dzieki niemu Kozły mogły cieszyc sie ze zwyciestwa. Rozegrał jako jedyny pełna 4 kwarte na parkiecie, dobrze kierujac cała druzyna. być moze dzieki temu zyska zaufanie u nowego coacha.
Napewno ilosc jego spedzonego czasu na parkiecie to takze ogromna załsuga sedziow, ktorzy te spotkanie prowadzili w sposob tragiczny, a ich decyzje mozna śmiało zaliczyc do grona najwiekszych pomyłek...

Obrazek

Kolejny rekord zostął ustanowiony przez Lakers, po najwyzszej w historii porazce we własnej hali, tym razem przyczynili sie do odebrania Philowi Jacksonowi zaszczytnego miejsca jakie zajmował z legenda Celtów Redem Auerbachem. To własnie Red od dzis jest jedynym coachem, ktory moze sie poszczycic w karierze najnizsza seria porazek z rzedu :arrow: 6... :?

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 23 mar 2007, 11:32

Kobe Bryant w ostatnich spotkaniach udowadnia, ze to on jest najwybitniejszym koszykarzem od czasów MJ.
Najpierw przypomnial o sobie rzucajac 65 pt. przeciwko Trail Blazers w Los Angeles prowadzac Lakers do dawno oczekiwanego zwyciestwa. Nastepnego dnia rzucil 50 oczek Timberwolves uzyskujac tym samym trzeci od 40 lat wynik w zdobyczy punktowej przez jednego zawodnika w dwoch kolejnych spotkaniach :arrow: 115pt. Kobe ma jeszcze jeden podobny temu wynik... 118pt w zeszłym sezonie, taka sama ilosc zdobył MJ. Oczywisice wiecej i to 12-krotnie uzyskał Wilt Chamberlain....
Dzisiaj natomiast rzucajac 60 pt. znalazł sie wraz z Jordanem, Wiltem i Elginem Baylorem(byłego gracza Lakers)w gronie zawodnikiow, ktorzy w trzech kolejnych spotkaniach zdobył 50 i wiecej punktów.
Bryan jest takze 2 wraz z MJ na lisice zawodnikow, ktorzy zdobyli w spotkaniu 60 lub wiecej punktow. Obecnie obaj maja po 4 takie spotkania liderem jest Wilt z.... 32. :lol: Widac kto wyprzedil o kilkanascie lat swoja epokę.

Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 02 kwie 2007, 12:13

Lakers wygrali w Los Angeles z Sacramento Kings 8) Przerwali tym samym passe dwoch porazek z rzedu i to we własnej hali, porazek w koncowkach z Memphis :( i Huston...
Świetne spotkanie z Krolami zagrał... cały zespoł to nowość, bo ostanio popis za popisem dawał Koby. 6 zawodników zdobyło 10 i wiecej punktów. Najlepszy w tym był Maurice Evans z 21pt. Bryant zaliczył 19pt. a Luke Walton 18. Bardzo dobrze wypadli podkoszowi zawodnicy Jeziorowców Bynum, Brown i przedewszystkim Turiaf, ktory grał praktycznie bezbłednie w obronie :) Dobrze ze skutrecznej gry przez Bryanta i Smusha zostali wyłaczeni Biby i Martin, co zawazyło w ielkim stopniu na wygranej.

Świetnie w ostatnim czasie radzi sobiej Kanadyjski rodzynek, Toronto. Mimo powaznych osłabień, Bargniani+Garbajosa. W ostatnich spotkaniach dośc łatwo rozprawili sie z majacymi ogromne aspiracje Wizards oraz Heats, a w ostatnim spotkaniu takze z Bobcats.
Spore niespodzianki sprawiaja takze nękani sporą ilościa kontuzji Celci z Bostonu. W ostatnich dniach pokonali min. Spurs na wyjeździe, a takze dwie czołowe ekipy Wschodu :arrow: Raptors oraz Cavaliers. :lol:

Dzisiaj mialy miejsce obok spotkania Lakers z Kings takze inne bardzo ciekawe spotkania. Pistonś pokonali nadal niepewnych awansu do PO, Miami 94-88... Phoenix poraz drugi w przeciągu kilku dni pokonali liderów NBA-> Dallas Mavericks. Spotkanie miało dość jednostronny przebieg, Słońca narzuciły od pierwszych sekund swój rytm i nie zwalniali tempa przez całe spotkanie...
Liderzy NOrtWest Utah Jazz pokonali w Huston miejscowe Rakiety 86-83 po bardzo interesujacym spotkaniu. Podobnie jak w Texasie takze w Indianie walka o końcowe zwycięstwo trwała do ostatnich sekund, dzieki świetnej postawie własnie w ostatnich 3 minutach Tinsleya, Pacers bez Jermaine O'Neala zdołali rzucic 10pt tracac zaledie 1 i ostatecznie wygrywjac 100-98 :)


Jak wiadomo sezon wkracza w decydujacą faze, czesc zespołow zapewniła sobie juz awans do PO, niektorzy jeszcze o to walcza, inni o sama pozycje, a jeszcze inni staraja sie przegrac ile sie mozna, zeby wyciagnać Odena w Drafcie :P

Obrazek

Toronto, Chicago, Cavs i przedewszystkim Detroit walczyc beda o zwyciestwo na Wschodzie... Niby Toronto ma najsłabsza dywizje, jednak takze maja co odrabiac, a co ważne dopadły ich w/w kontuzje, wiec bedzie im cięzko. Bardzo ciekawie bedzie natomiast w Central Division, gdzie kazdy do ostatniego spotkania bedzie sie starał wygrac jak najwiecej. Jak wiadomo zwyciezcy dywizji maja zagwarantowane wyzsze miejsce z urzedu, wiec mozna sie spodziewać, ze dwie ekipy z tej dywizji spotkaja sie juz w pierwszej rundzie. Niestety. Do walki o PO powinni sie jeszcze włączyć Knicks i Indiana, reszta ma małe szanse.
Osobiscie obstawiam kolejność i pary pierwszej rundy tak :arrow:
1.Detroit - 8.Indiana
2.Toronto - 7. Miami
3. Washington - 6.New Jersey
4. Cavs - Chicago 8)

Obrazek

Tutaj prawie wszystko jest jasne. Zwyciestwo bezapelacyjnie Dallas, drugie miejsce dla Phoenix... Pozniej dzieki zwyciestwu w dywizji Utah i 4 miejsce dla Spurs. 5 przypadnie Rakietom.
Ciekawie dalej Lakers walcza z Denver o 6, osobiscie wolałbym aby Jeziorowcy trafili na Phoenix, choc z innej strony pamietając lanie jakie dostawał praktycznie zawsze Sloan od ekip Phila to fajnie by było zagrać z Jazz. :lol: O 6 lokate moga powlaczyc takze Clippers choc watpie, ich szczytem bedzie PO. Osobiscie mam nadzieję, ze awansuja takze Szerszenie kosztem własnie Clippers. Reszta ma juz spora strate i trudno liczyc, ze w pozostałych 7-10 spotkaniach jedni beda wszystko wygrywac, a drudzy przegrywac. :wink:

1.Dallas - 8.Clippers
2.Phoenix - 7.Denver
3.Utah - Lakers :wink:
4.Spurs - Huston 8)

Obrazek

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 04 kwie 2007, 23:40

Trener Phil Jackson, mający w dorobku 10 tytułów mistrza koszykarskiej ligi NBA, dwaj wybitni trenerzy europejskiej koszykówki: Hiszpan Pedro Ferrandiz i Chorwat Mirko Novosel oraz trener pierwszego mistrza ligi koszykarek WNBA Van Chancellor zostali wybrani do Galerii Sław NBA
Oprócz nich w Galerii Sław znajdą się w tym roku Roy Williams związany z koszykówką akademicką i były sędzia NBA Mendy Rudolph. Ceremonia uroczystego wprowadzenia do Galerii Sław NBA odbędzie się 8 września w Springfield (stan Massachusetts) - w mieście, w którym dr James Naismith wymyślił koszykówkę i po raz pierwszy zagrał w nową dyscyplinę sportu.

Jackson zdobył dziewięć tytułów mistrza NBA jako trener (sześć z Chicago Bulls 1991 - 1993 i 1996 - 1998 i trzy z Los Angeles Lakers 2000 - 2002) wyrównując tym samym rekord legendarnego szkoleniowca Boston Celtics Reda Auerbacha. 10 tytuł mistrza NBA, ale pierwszy w kolejności, wywalczył jako zawodnik New York Knicks w 1973 roku.
eEgo sie mozna było spodziewać, jedynym kontrkandydatem był Chris Mullins. Jedna pewnie i on niedługo zagosci w Galerii Sław, podobnie jak Adrian Dantley...
Co do samego Phila w momencie kiedy został zgłoszony przez Lakers, stał sie faworytem do "zawiśnięcia". 10 tytułów mistrzowskich i wreszcie taktyka trójkątów, przez zdecydowana wiekszość uznana za najlepsza w historii NBA to solidne i wystarcajace argumenty. :lol:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 19 kwie 2007, 14:14

Koniec sezonu zasadniczego NBA. Trzeba przyznać, ze końcówka była bardzo interesujaca. Fakt, ze na Wschodzie od kilku dni było wiadomo kto bedzie uczestniczyl w PO, jednak trwałą walka o jaknajwyzsze rozstawienie. W ostatniej kolejce spotkań najcenniejsza porażke poniesli Chigago, jeszcze przed spotkaniem z Nets byli na 2 pozycji, a po na 5... Tak mogli w PO być świetnie rozstawieni w drabince i grać właśnie z NJN, a tak graja z mistrzami z Miami i maja niekorzystny bilans gier we własnej halii. Taki los. Świetny finisz Orlando i przedewszystkim Nets, ktorzy jeszcze niedawno poza offami, dzisiaj na 6 miejscy i beda toczyc walke o kolejna runde z Toronto, czyli powrot Cartera, ktory bardzo chcial dostac własnie Raptors....
Obrazek

Na Zachodzie sytuacja było troszke inna, rozstawienie było juz od kilku dni wiadomoe, jedyna niewiadoma było 8 miejsce w PO. Dzieki świetnemu finiszowi 1 porazka w 10 ostatnich spotkaniach 8 pozycje zajeli Wojownicy z Golden State, kosztem Clippers, ktorym niestety nie starczylo sił na końcówke.
NAjwiekszym przegranym sezonu zasadniczego jest ekipa Szerszeni, ktora po wzmocnieniach byl typowana do awansu do PO, niestety szybkie kontuzje Stojakovicia, pozniej Westa, Chrisa Paula, Jacksona... przekreslily nadzieje, choć walczyli do konca. Innymi przegranymi to Knicks i Lakers takze z powodu wielu kontuzji, kluczowych zawodników.
Obrazek

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 20 kwie 2007, 23:45

'My' tu gadu gadu a przed nami play-off :mike:
Jarzinho pisze:Trzeba przyznać, ze końcówka była bardzo interesujaca.
Mimo że niektóre drużyny walczyły o wejście do play-off to nie mogłem na to wszystko patrzeć, każdy kombinował jak mógł. Liderzy jednego dnia opuszczali mecze, by następnego już grać, drużyny walczące o PO przegrywały ze słabeuszami itp I że w NBA nigdy nie ma faworytów to te wyniki jak zawsze w tej fazie sezonu były wzięte z kosmosu :badziewie: A teraz nareszcie zacznie się gra na całego czyli to na co czekałem przez cały sezon :P

To co się dzieje na wschodzie poza paroma drużynami woła o pomstę do nieba :roll: Niektóre drużyny przez pół sezonu spisywały się fatalnie a mimo to cały czas walczyły o PO, a inne mimo że nikt nie był z ich gry zadowolony spokojnie do tej części sezonu awansowały. Poziom w tej konferencji jest tak żenująco słaby że szkoda w ogóle to komentować. Z drugiej strony gdyby w żadnej drużynie nie było kontuzji to prawie każdy mógłby awansować dalej co oczywiście jest sporym plusem samego widowiska :P Na pewno szkoda kontuzji szczególnie w Washingtonie, a także w Toronto. Wizards mogliby trochę zamieszać a tak przewiduję im wcześniejsze wakacje. Także gdyby nie dziesiątkowani przez kontuzje to takie drużyny jak Knicks czy szczególnie Boston pewnie w PO by się znaleźli. Ci pierwsi zaś na pewno byliby dużo bliżej ósmego miejsca niż obecnie.
Zachód to już zupełnie inna bajka i to tam powinno być teraz najciekawiej. Bardzo silne drużyny z których tylko Golden State w ostatnim momencie załapał się do PO. Po początkowej dobrej grze także kontuzje przeszkodziły Lakers w zajęciu wyższego miejsca i mało brakowało a Kobe i spółka teraz serfowaliby po wybrzeżach Oceanu Spokojnego :P Chyba wszystkim drużynom które nie awansowały do PO należałoby zapalić świeczkę. Oczywiście poza New Orleans którzy z pewnością teraz przygotowywaliby się do kolejnych meczów gdyby nie te nieszczęsne kontuzje. Także Clippers gdyby nie zawirowania wokół ostatecznie niedoszłego transferu Maggette'go mogli się pokusić o ósme miejsce. Reszta zespołów poza dobrze finiszującymi Warriors jak najbardziej swoją grą zasługuj by grać dalej.


I RUNDA

Eastern Conference

(1) PISTONS vs. ( 8 ) MAGIC mój typ :arrow: 4:1
Gm 1: Sat., Apr. 21 @ DET, 7:00, ESPN
Gm 2: Mon., Apr. 23 @ DET, 7:00, TNT
Gm 3: Thu., Apr. 26 @ ORL, 8:00, TNT
Gm 4: Sat., Apr. 28 @ ORL, 3:00, TNT
Gm 5: Tue., May. 1 @ DET, TBD
Gm 6: Thu., May 3 @ ORL, TBD
Gm 7: Sat., May 5 @ DET, TBD, TNT

Po dojściu Webbera Pistons znów stali się jednym z faworytów do grania w wielkim finale. Magic mimo że mają ciekawy zespół to nie powinni za bardzo przeszkadzać Detroit tym bardziej że w sezonie wszystkie cztery mecze wygrali zwycięzcy Konferencji Wschodniej. Detroit jak co roku wie z czym się je PO i nie powinni przegrać więcej niż jeden mecz, o ile w ogóle go przegrają. Lada dzień do Magic wróci Darko Milicic a do Pistons Carlos Delfino

(2) CAVS vs. (7) WIZARDS :arrow: 4:0
Gm 1: Sun., Apr. 22 @ CLE, 12:30, TNT
Gm 2: Wed., Apr. 25 @ CLE, 8:00, NBATV
Gm 3: Sat., Apr. 28 @ WAS, 5:30, TNT
Gm 4: Mon., Apr. 30 @ WAS, TBD
Gm 5: Wed., May 2 @ CLE, TBD
Gm 6: Fri., May 4 @ WAS, TBD
Gm 7: Sun., May 6 @ CLE, TBD

Gdyby nie kontuzje zwłaszcza Arenasa a także Butlera który prawdopodobnie wróci o ile będzie miał po co na II rundę to ta para dostarczyłaby nam wiele emocji z sześcioma lub nawet siedmioma meczami. Cavs już rok temu pozostawili po sobie bardzo korzystne wrażenie w PO mimo że wróżono im szybkie odpadnięcie z powodu braku obycia w tej fazie sezonu. Teraz po roku gry jeszcze bardziej zmobilizowani Cavs nie powinni przegrać nawet jednego meczu z Wizards których główną bronią będzie osamotniony Jamison. W sezonie 2:1 dla Cleveland.

(3) RAPTORS vs. (6) NETS :arrow: 3:4
Gm 1: Sat., Apr. 21 @ TOR, 12:30, ESPN
Gm 2: Tue., Apr. 24 @ TOR, 7:00, NBATV
Gm 3: Fri., Apr. 27 @ NJN, 7:00, ESPN2
Gm 4: Sun., Apr. 29 @ NJN, 7:30, TNT
Gm 5: Tue., May 1 @ TOR, TBD
Gm 6: Fri., May 4 @ NJN, TBD
Gm 7: Sun., May 6 @ TOR, TBD

Gdyby nie kontuzja Garbajosy, który nie zagra już w tym sezonie Toronto po momentami dobrym sezonie miałoby szansę awansować do II rundy. Za to do gry wrócił Bargnani i powinien być wzmocnieniem drużyny. Jednak myślę że doświadczenie liderów Nets - Catrera, Kidda i Jeffersona weźmie tu górę i to kibice Nets mimo że patrząc na grę New Jersey mogli rwać sobie włosy z głowy powinni cieszyć się awansu do II rundy. Toronto raczej łatwo się nie podda i w sumie rywalizacja ta powinna być bardzo wyrównana. Wśród Nets z gry wyłączony Nenad Krstic a z szansami na powrót Eddie House. W sezonie 2:2 i zawsze wygrywali gospodarze.

(4) HEAT vs. (5) BULLS :arrow: 3:4
Gm 1: Sat., Apr. 21 @ CHI, 3:00, ABC/R
Gm 2: Tue., Apr. 24 @ CHI, 8:00, TNT
Gm 3: Fri., Apr. 27 @ MIA, 8:00, ESPN
Gm 4: Sun., Apr. 29 @ MIA, 1:00, ABC/R
Gm 5: Tue., May 1 @ CHI, TBD
Gm 6: Thu., May 3 @ MIA, TBD
Gm 7: Sat., May 5 @ CHI, TBD

Zdecydowanie najciekawsza para za Wschodzie. Obie drużyny w tej samej fazie spotkały się rok temu i skazywani na pożarcie Bulls napsuli wiele krwi faworyzowanym graczom Heat. Jednak tamta porażka wiele nauczyła działaczy Byków i postarali się oni o graczy podkoszowych. Wydaje mi się że znacznie lepiej prezentujące się przez cały sezon Chicago wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku tym bardziej że nei do końca wyleczony jest Wade i do PO powrócił na własną prośbę. Bardzo fajna para w której jedna drużyna ma coś do udowodnienia drugiej i już zacieram rączki na tą rywalizację :P W sezonie 3:1 dla Chicago.


Western Conference

(1) MAVS vs. ( 8 ) WARRIORS :arrow: 4:0
Gm 1: Sun., Apr. 22 @ DAL, 9:30, TNT
Gm 2: Wed., Apr. 25 @ DAL, 9:30, TNT
Gm 3: Fri., Apr. 27 @ GSW, 10:30, ESPN
Gm 4: Sun., Apr. 29 @ GSW, 10:00, TNT
Gm 5: Tue., May 1 @ DAL, TBD
Gm 6: Thu., May 3 @ GSW, TBD
Gm 7: Sat., May 5 @ DAL, TBD, TNT

Po tym co widziałem przez cały sezon podtrzymuję swoją decyzję iż Mavs wygrają całą ligę. Tak mimo że niektóre mecze przeważnie ze słabszymi drużynami wygrywali dość szczęśliwie to na samą czołówkę już się mobilizowali i w efekcie zostali najlepszą drużyną sezonu regularnego. Trochę niepokojące dla fanów Mavs może być fakt że w sezonie wszystkie trzy mecze wygrali niżej notowani Warriors (oczywiście nie ma co patrzeć na ostatni mecz bo Dallas grało go w rezerwowym składzie) :roll: Mimo to myślę że wygranie więcej niż jednego meczu będzie ponad siły Wojowników. Obie drużyny z drobnymi kontuzjami które nie będą miały najmniejszego wpływu na przebieg rywalizacji.

(2) SUNS vs. (7) LAKERS :arrow: 4:2
Gm 1: Sun., Apr. 22 @ PHX, 3:00, ABC
Gm 2: Tue., Apr. 24 @ PHX, 10:30, TNT
Gm 3: Thu., Apr. 26 @ LAL, 10:30, TNT
Gm 4: Sun., Apr. 29 @ LAL, 3:30, ABC
Gm 5: Wed., May 2 @ PHX, TBD
Gm 6: Fri., May 4 @ LAL, TBD
Gm 7: Sun., May 6 @ PHX, TBD

Powtóka z poprzednigo sezonu, kiedy to skazywani na porazkę Lakers prowadząc 3:1 o mało co nie pokonali rewelacji sezonu zasadniczego. Jak rok temu tak i teraz głównym mankamentem Słońc jest ich krótka ławka i eksploatowanie przez cały sezon tych samych graczy. Na początku sezonu mogło się wydawać że Lakers moga namieszać w PO jednak w tej drużynie zbyt dużo zależy od Bryanta i liczbę zwycięstw drużyny z LA uzależniam od tego zawodnika. Pozostali koszykarze pewnie będą robili co mogą aby wspierać sowjego lidera jednak dla niektórych z nich PO to za wysokie progi. Nie wydaje mi się by mogli oni zagrać cztery bardzo dobre mecze potrzebne do wyeliminowania Phoenix. Z kolei u Słońc bardzo dużo zależy od Nasha jednak koszykarz ten ma zdecydowanie lepszych partnerów do wykańczania akcji i to oni powinni zadecydować o awansie Suns do II rundy. Z obu drużyn z gry wyłączony tylko Chris Mihm. W sezonie 3:1 dla Phoenix.

(3) SPURS vs. (6) NUGGETS :arrow: 4:2
Gm 1: Sun., Apr. 22 @ SAS, 7:00, TNT
Gm 2: Wed., Apr. 25 @ SAS, 7:00, TNT
Gm 3: Sat., Apr. 28 @ DEN, 8:00, ESPN
Gm 4: Mon., Apr. 30 @ DEN, TBD
Gm 5: Wed., May 2 @ SAS, TBD
Gm 6: Fri., May 4 @ DEN, TBD
Gm 7: Sun., May 6 @ SAS, TBD

Mimo że Spurs a w szczególności Ginobili mnie nieco zawodzi, mimo że Denver w ostatnich meczach złapało rytm i bardzo dobrze się prezentowali to jednak sądzę że doświadczenie Spurs weźmie górę. Mecze powinny być ciekawe bo Nuggets mają szansę namieszać. Mają jednak bardzo w to wątpię ponieważ drużyna dopiero ta w kolejnym sezonie wraz z kontuzjowanym przez cały sezon Kenyonem Martinem pokaże swoje pazurki, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie. Bardzo dobry sezon Parkera i niezły Duncana wraz z resztą doświadczonych zawodników powinna się zmobilizować na PO bo w sumie to ta część sezonu jest najważniejsza. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tryumfujących w tej rywalizacji Nuggets. Powinna to być najciekawsza para na Zachodzie. W sezonie 2:1 dla Spurs a Denver wygrało ostatni mecz w którym nie grali liderzy obu ekip. Lekko kontuzjowany center SA - Oberto powinien wrócić na pierwszy mecz.

(4) JAZZ vs. (5) ROCKETS :arrow: 2:4
Gm 1: Sat., Apr. 21 @ HOU, 9:30, ESPN
Gm 2: Mon., Apr. 23 @ HOU, 9:30, TNT
Gm 3: Thu., Apr. 26 @ UTA, 9:00, NBA TV
Gm 4: Sat., Apr. 28 @ UTA, 10:30, ESPN
Gm 5: Mon., Apr. 30 @ HOU, TBD
Gm 6: Thu., May 3 @ UTA, TBD
Gm 7: Sat., May 5 @ HOU, TBD

Mimo że Rockets mają lepszy bilans to jednak z powodu zawiłości przepisowych gracze Utah są wyżej rozstawieni. Jednak to Houston ma w tej rywalizacji przewagę własnego parkietu. Utah to największa niespodzianka in plus w NBA. Najdłużej ze wszystkich drużyn zachowywali status zespołu niepokonanego. Jednak im dalej w las tym było już gorzej a Kirilenko który początkowo był liderem Jazz ostatecznie zwiódł gdyż nie był zawodnikiem jakim mia być. Prawdopodobnie będą to ostatnie mecze Rosjanina w stanie Utah (przynajmniej on sam na to liczy) i ma o co grać by pokazać wszystkim że jednak jest dobrym zawodnikiem. Houston jak rok temu było nękane przez wiele kontuzji jednak póki co wszystko wygląda dobrze i mam nadzieję że nic nieoczekiwanego w tej kwestii się nie wydarzy. W gazie są dwaj liderzy Rakiet - Yao i T-Mac i powinni pokazać swoją wyższość nad graczami Utah. Myślę że rywalizacja nie przeciągnie się do pełnych siedmiu meczów ale Utah na pewno będą walczyli o każdy centymetr boiska i łatwo się nie poddadzą. Bilans dotychczasowych spotkań to 3:1 dla Utah jednak w ostatnim meczu Rakiety oszczędzały swoich liderów. Kontuzji w zasadzie brak bo takimi nie można nazwać nieobecnego niemal cały sezon Boba Sury i chyba jednak chorego na głowę Bonzi Wells'a który w zasadzie z różnych powodów (obok kontuzji były także absencje z przyczyn nikomu bliżej nie znanych) przeszedł obok sezonu.


Jarzinho a Ty (może ktoś jeszcze :think: ) jak widzisz I rundę :?: :>

:mike:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 21 kwie 2007, 0:49

Yukasz pisze:Jarzinho a Ty (może ktoś jeszcze ) jak widzisz I rundę

Nie chciałem pisac ppp :P , a i mnie uprzedziles, bo mialem to zrobic dzisiaj :evil:

Z wiekszościa przynajmniej jesli chodzi o awans to nie mozna polemizowac.
Detroit - Orlando
Myślę, że więcej moze ugrać Orlando i wg. mnie bedzie to jednak zacięty pojedynek, no moze nie w hali Detroit, ale 4-3. Hill i Milicic wracaja do Detroit czyli miejsca gdzie zostali rozsławieni, przynajmniej dzięki wysokim draftom. Do konca nikt nie wie co stanie sie i z Hillem i Darko po sezonie, więc moze beda chcieli dać maksimum. Kluczową postacia musi być Nelson, bo jesli on bedzie grał nierówno to i Orlando szans wielkich miec nie bedzie.
4-3 :P

Cavs - Wizards
Tu chyba trudno szukać czegos co ma dać choć jedno zwyciestwo Czarodziejom, bez Arenasa nic nie znacza. Ma wrocic Butler, czyli bedzie potrzebował 2-3 spotkan na powrot, czyli :arrow:
4-0

Miami - Bulls
Ameryka już żyje w podnieceniu, Shaq vs. BigBen. Jednak oni trudno, aby odegrali kluczowa role, bardziej skupiłbym sie na rezerwowych. Byki mają cała ławke zdrowych, a w Miami mowi sie o jakims urazie Poseya, Wade sie nie wyleczył do końca, Shaq potrzebuje 2 tygodnie, aby osiągnać swiezosc na 2-3 spotkania. Kruche potacie Williamsa i Paytona, wszystko ratujeten, ktorego dokoptowano tzn. Jones. To będzie mało, ja jestem zdecydowany na nadanie typu :arrow:
1-4

Toronto - Nets
Netsi chcieli tego rywala i go mają i wielu ekspertów jest zdecydowanych na postawienie na NJ. Kontuzje, moze Garbajosa - Krstic. Prawie takie samo znaczenie. Najważneijszy bedzie duet Parker - Carter. Vince ma coś do udowodnienia, ale nie moze zapominac o Anthonym, który robi prawdziwa furore i on moze pociagnać gre Raptors. Jednak Nest nie tylko chca ale i musza wygrać i wszystko przez Cartera, ktory pewnie wynik PO wezmie pod uwage po zakonczeniu sezonu.
2-4

Dallas - GS Warriors
Wszyscy skreślają Wojowników, jednak troche im sie nalezy, co ważne oni wyjda na parkiet i nie beda grać jak im zagra Avery, a to co kochaja czyli ultraofensywa i sporo rzutów z dystansu. Maja kilku zawodników, ktorzy przy koncentracji moga zrobić psikusa. Wygrali z Dallas 3 razy w regular-season, a to robi wrażenie... Jednak PO rządza sie swoimi prawami :P
4-1 8)

Spurs- Nuggets
Mi najtrudniej tu wytypować zwyciezce. Niby Spurs to świetna defensywa i dobrą ofensywa, jednak to Nuggets beda grali na luzie, a majac takich strzelców jak A3 czy Melo można walczyc, najwazniejsza postacia bedzie jednak Camby, jeli on wyłaczy Tima, bedzie się działo... Już nie moge patrzeć jak Tony wjeżdza pod kosz, bo nie bedzie mial go kto zatrzymac :?

4-3
Utah - Huston
Byłem przed sezonem sceptycznie nastawiony do Rakiet i malo co sie nie pomyslilem, kontuzje, ktore sporo utrudnily Huston walke. Jednak wyszło im to na dobre, Yao i T-Mac nie sa przemęczeni, wiec wszystko przed nimi. Szkoda tylko Wellsa. Utah mimo ogromnego skoku w tym sezonie nie powala, chyba, ze AK47 oszczedzał sie w regular...
1-4

LAL-Phoenix
Lakersi chcieli tego rywala, przynajmniej tak wygladało w osatnich spotkaniach... Jest wiele za i przeciw. Napewno Phil nie jest osba, która do sie odprawić 0-4 w PO. Lakers z zeszłego sezoni i ta z tego to dwie inne ekipy, podobnie Suns. Kobe gra bardziej zespołow to widac po statystykach, sa zawodnicy, ktorzy nabrali doświadczenia Turiaf, Cook, Bynum, Luke 8) itp. Jednak z drugiej strony jest Amare czyli ten przez, ktorego zaryzykuje i powiem, ze Suns nie zdobyli mistrza w zeszłym sezonu. Oczywiscie było to spowodowane kontuzja. :P Teraz Amare jest w sporo lepszej formie, jednak jest i wiecej podkoszowych, ktorzy moga zbierać faule na nim :P Powaznie Lakersi nie leza Amare i mam nadzieje, ze tak bedzie ponownie. Wszystko łądnie Kwame obrona, roll-player Lamar, wszędobylski Luke, shooter Kobe i.......... debiutant Farmar. O zgrozo, on ma zatrzymac Nasha i Leandro :cry: Już wiadomo gdzie jest luka w skladzie. Szkoda, ze Jax tak pozno uświadomil sobie, ze Parker gra słąbo i postawil na kogucika. Przydałby sie i Mihm, ale coż...
Nie obstawie i bo i tak wygraja Lakers :P Walka bedzie, bo tylko Jeziorowcy potrafia wytracic z rytmu Słońca.
Obrazek

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 21 kwie 2007, 12:55

Detroit gladko poradzi sobie z Orlando. Howard i Nelson nie zagrali jeszcze nigdy w playoffach. A co do Milicicia jest to zwykle przecietniak raczej. NIe przewiduje, zeby Orlando ugralo tutaj wiecej, niz 1 mecz :P

Cavs-Wizards takze obstawiam 4:0. Bez Gilberta , Butlera nie za bardzo.

MIami-Chicago. Nie zgadzam sie na tak wysokie zwyciestwo Bykow Jarzinho :P MIami zaczelo naprawde dobrze grac, oczywiscie Bullsi tez, ale jednak to Miami broni tytulu. Wrocil Wade i jesli do tego Shaq bedzie prezentowal forme, taka jak podczas nieobecnosci Flesza to "Zary" pokaza na co je stac :wink: jeszcze Williams i Kapono sie wstrzela, to nie bedzie co zbierac po Chicago :P Co prawda Chicago ma swojego Gordona, Hinricha ale tutaj jednak obstawiam Miami. 4-3 dla mistrzow.

Toronto - Nets.Zgadzam sie z kolega Jarzinho, aczkolwiek Kidd zaliczy kolejne triple-double :P

Dallas- Warriors. Gladkie 4:0. Mavs pojado po "Wojownikach" jak z mlodymi. Baronowi i Richardsonowi starczy tylko 1 runda playoff. Nie wyobrazam sobie, zeby Dallas stracilo choc 1 mecz.

Spurs-Nuggets. COz , ciezka sprawa wytypowac. San Antonio jest nieregularne w tym sezonie. Finley, czy Barry graja dobrze raz na 4 mecze. Parker gra sezon zycia, Duncan jak zwykle pewnie sie przebudzi w plejofach. Ale czy to wystarczy? Iverson i Carmelo poradza sobie z "Ostrogami". Juz zacieram rece na pojedynki Allena z TP. Ale beda biegac za soba :P Carmelo, AI, Camby. "Samorodki" przechodza po 6 lub 7 meczach.

Utah - Houston. CHcialbym Utah. W ogole Jazzmani to czarny kon moim zdaniem. Licze po cichu na final konferencji z Dallas, chyba, ze drabinka jest inaczej ustawiona :think: W Rakietach wszystko zalezy od T-Maca i Minga. W Utah zacznie grac Kirilenko i wspomoze Boozera pod koszem :wink: Utah idzie dalej.

Lakers-PHX. Chcialbym Lakers. PHX nie wiem czemu, ale nie lubie ich. Nasha tez. Tu jednak wiekszej niespodzianki nie spodziewam sie raczej. Jeziorowcy sa w stanie ugrac tylko 2 mecze . Kobe ma za male wsparcie, a w ekipie z Arizony jest bardzo silna lawka.
Bryant znow tylko 1 runda.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 21 kwie 2007, 21:35

Obrazek - Obrazek 1-0 96-91

I zaczeło sie. NJ nie zawiodło wielu ekspertów i wygrało zdecydowanie przewyższajać Toronto doświadczeniem.
Berik pisze: aczkolwiek Kidd zaliczy kolejne triple-double
Było blisko, 8pt. 15asyst i 10 zbiórek.
Narazie troche zawiodł Carter, jednak to dopiero poczatek i już przypomniał sie w Toronto. Gracz meczu zdecydowanie Jefferson(28)pt), a obok niego Nachbar(16pt) no i Carter (16pt). Neizle pracowała strefa podkoszowa Moore - Collins. Oczywiscie swoje zrobil Kidd jednak dzisiaj słabo było ze skutecznoscia, a szczegolnie dystans.
Ze strony Raptor zdecydowanie najlepiej wypadł Bosh(22pt) i Ford(21pt) troche przygaszony był Parker. Wrocił takze numer 1 Draftu Bargniani, jednak jego wystep raczej nie nalezy komentować, czeka go sporo pracy.

Teraz Miami i Shag show(narazie)...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 23 kwie 2007, 13:07

Ha moje przypuszczenia sie sprawdziły i to nawet na wysokim procencie.
Detroit troche sie wyłamało, bo wygrali dość łatwo, zobaczymy co bedzie dalej.
Byki łatwo wygrali to spotkanie, mieli ogromne pokłądy swobody, a szybkościa nawet nie dominowali, a demolowali. Statystyka w tzw. "szybkich zdobytych punktach" była przytłaczająca, zabiegali dziadków.
Zaimponowali troche Wizard i moze ugrają choć jedno spotkanie.
O Nets już sie wypowiedziałem.

Na Zachodzie T-Mac z Yao ograli łatwo Utah i moze byc to pojedynek zakonczony w czterach grach.
Phoenix - Lakers
Lakers prowadzili gre przez 30 minut pozniej kiedy D'antoni grał trójka Nash-Barbosa- Bell kompletnie gubiono krycie Leandro. Tak naprawde nie wiem kto go mia lkryć. w czwartek kwarcie zabrakło kogos kto wziałby ciezar gry na siebie, bo Kobe był podwajayny. Ogolnie Suns juz wiedza, ze bedzie im bardzo ciezko.
Samorodki zdemolowały Ostrogi w San Antonio, wynik zdecydowanie nie pokazuje tego co dzialo sie na parkiecie. Wynik tej konfrontacji uzalezniałem od postawy Camby'ego i jesli bedzie grał tak jak w pierwszym meczu nie widze perspektyw dla Spurs. Duncan był tak dobrze kryty przez Nene i Marcusa, ze chyba nie trafil 10 pierwszych rzutów co ewidentnie go zdeprymowało, pozniej osobiste dwa niecelne. Podobnie Parker nie trafił chyba 7 pierwszych rzutów. Podopieczni Karla zagrali bardzo mocno w defensywie i dobrze w ofensywie. Problemy poczatkowo mial Iverson, jednak gdy sie juz rozkrecil nie było watpliwosci kto wygra pierwsze spotkanie. Bedzie sie działo.

Wrezcie sprawdzilo sie to co wspominałem o Wojownikach. Zagrali w Dallas tak jak graja narzucili swoj styl i Mavs nie potrafili sie temu sprzeciwstawic. Wynik nawet kompromituje troche Dallas, jednak mina Cubana po zakonczeniu spotkania jest nie do kupienia. :P Baron, bedzie Baronem kosza jesli bedzie tak kierował Worriors 33 pt, 8 asyst i 14 zbiorek robi wrazenie na tle Mavs.
Avery za wiele nie mogł zrobic bo nie miał argumentów, łąwka łacznie zdobyła 4 punkty, co nawet nie jest wynikiem kompromitacyjnym.
Oj bedzie trzeba zmienić swoj typ, bo z taka gra i ultraofensywa Don Nelson poraz kolejny przypomni o sobie w Dallas.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 kwie 2007, 14:04

Pierwsze mecze play-off już za nami. O ile sobotnie wyniki można było przewidzieć, o tyle te niedzielne dało sporo do myślenia. W meczu otwierającym całe PO Toronto Raptors przegrali u siebie z New Jersey Nets 91:96. Jak dla mnie zaskakująco łatwa wygrana gości którzy przez cały mecz kontrolowali wydarzenia na boisku i gdyby nie czwarta kwarta wygrana przez Raptors różnicą ośmiu pkt to wygrana gości byłaby bardziej okazała. Jak Toronto nie weźmie się za siebie to ta rywalizacja skończy się bardzo szybko. W kolejnych meczach zgodnie z oczekiwaniami wygrywali już gospodarze. I tak Bulls pokonali Heat 96:91, Pistons z Magic 100:92, a Rockets wygrali z Jazz 84:75. Tu największe problemy mieli koszykarze Houston, którzy do przerwy przegrywali różnicą 9 oczek, a zwycięstwo zawdzięczają głównie trzeciej kwarcie wygranej 26:11. Tradycyjnie wśród Rakiet prym wiedli Yao 28 pkt i T-Mac 23 pkt. Jednak tu rywalizacja może się potoczyć dłużej niż się początkowo spodziewałem a to za sprawą dobrej postawy graczy Utah. Nadal nie może się odnaleźć Andrei Kirilenko który zdobył zaledwie 2 pkt. A co się działo dzisiejszej nocy... początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem.W pierwszym meczu Cleveland dość łatwo wygrali z dzielnie walczącymi zawodnikami z Washingtonu 97:82, wśród których dwoił się i troił osamotniony Antawn Jamison zdobywca 28 pkt w tym większość z tego w początkowej fazie spotkania. U gospodarzy najlepiej zagrali: Hughes - 27 pkt, James - 23 i Ilgauskas - 16. W trakcie spotkania kostkę skręcił LeBron James jednak mimo drobnego urazu dokończył mecz na parkiecie i także wystąpi w kolejnych spotkaniach tej pary. Co ciekawe istnieje szansa na szybszy powrót Carona Butlera, który początkowo miał się pojawić na parkietach w drugiej rundzie ale zapowiada że wspomoże swoich kolegów w meczu nr 3. Kolejne mecze dostarczały coraz więcej emocji. W kolejnym meczu Phoenix mimo że przegrywali przez trzy kwarty dzięki dobrej czwartej odsłonie wygranej 21:10 ostatecznie pokonali gości z LA 95:87. Pierwsza połowa należała do gości wśród których prym wiódł Bryant zdobywca w tej części powyżej 20 pkt. Szczególnie w trzeciej kwarcie oba zespoły zaprezentowały radosną koszykówkę w której bardziej od obrony skupiły się na ataku. Wysoki procent rzutów z gry obu zespołów w tej części dał wynik 35:29 dla gospodarzy. Bardzo ważny dla losów spotkania był rzut z ok 10 (?) metrów w ostatniej sek III kwarty w wykonaniu Barbosy. Zresztą obrońca Słońc zagrał bardzo dobre zawody i to głównie dzięki niemu koszykarze z Arizony zawdzięczają pierwszą wygraną. Jak w III kwarcie obie drużyny trafiały praktycznie wszystko, tak w ostatniej kwarcie twardsza obrona gospodarzy spowodowała że gracze Lakers praktycznie stanęli w miejscu. Gdy PHX z każda minutą zaczęło powiększać swoją przewagę widząc nieporadność partnerów losy meczu w swoje ręce próbował wziąć Bryant (39 pkt) jednak i on dobrze kryty całkowicie się pogubił i nie był już tak skuteczny jak we wcześniejszej fazie. W efekcie pierwsze zwycięstwo odniosło Phoenix a obok Barbosy najlepiej punktowali jeszcze Stoudemire - 23 pkt i Nash - 20. Jednak w kolejnych meczach absolutnie nie skreślałbym Lakers i trochę zaskoczyli mnie swoją dobrą postawą a w tej rywalizacji jeszcze wiele może się wydarzyć.
Kolejne dwa mecze to wygrane gości :o W San Antonio Denver po wyrównanej I poł i trzeciej kwarcie (później zasnąłem :P ) pokazało że nie są bez szans w rywalizacji z graczami Spurs i jak wyżej notowani koledzy Duncana nie wezmą się ostro do pracy to nie awansują do kolejnej rundy. Jednak po tym co widziałem jestem daleki od stwierdzenia że Denver zdemolowało gospodarzy. Cały zespół przyjezdnych był bardzo zdeterminowany by odnieść zwycięstwo w pierwszym meczu i głównie za sprawa Iversona i Anthony'ego - odpowiednio 31 i 30 pkt oraz dobrej twardej postawie obronnej całego zespołu dokonali to w co wiele osób wątpiło. Wśród gospodarzy kolejny słaby mecz rozegrał Ginobili (9 pkt) który zupełnie nie przypomina zawodnika z poprzedniego sezonu. Na niezłym poziomie zagrał cały zespół Spurs i każdy gracz swoja postawą wnosił coś do gry jednak było to za mało na lepiej dysponowanych gości. Trochę więcej można było oczekiwać po postawie Duncana i Parkera (14 i 19 pkt) którym dzielnie pomagał Finley i Horry (15 i 14 pkt). Co wcześniej wydawało mi się mało realne tak po tym meczu jestem zdania że gdy San Antonio nie wespnie sie na wyżyny swoich umiejętności to ich przygoda z PO skończy się na I rundzie.
Kolejny mecz to chyba największa sensacja. Dallas przegrało u siebie z Wojownikami z Golden State 85:97. Tym samym podopieczni Dona Nelsona wygrali wszystkie cztery mecze z Mavs w tym sezonie :o goście wygrali zasłużenie bo od pierwszych minut lepiej się prezentowali. Bardzo dobre zawody zagrał Baron Davis - 33 pkt i Stephen Jackson 23 oczka. Wśród gospodarzy zawiedli ich liderzy - Dirk Nowitzki oraz Josh Howard którzy mimo zdobytych 14 i 21 pkt rzucali z fatalną skutecznością poniżej 30% za dwa. Jeszcze Howard dobrze rzucał za trzy - 3/4 ale Nowitzki zawiódł całkowicie. Jeszcze gorzej od wspomnianej dwójki zaprezentował się Jerry Stackhouse który przestrzelił wszystkie 6 rzutów i nie zdobył nawet jednego pkt. Jedynym zawodnikiem który zagrał na przyzoitym poziomie był Jason Terry - 17 pkt. Ogólnie bardzo słaba postawa głównego pretendenta do tytułu - Mavs i dobry mecz Golden State co zaowocowało ich pewnym zwycięstwem.
Jarzinho pisze:Duncan był tak dobrze kryty przez Nene i Marcusa, ze chyba nie trafil 10 pierwszych rzutów co ewidentnie go zdeprymowało, pozniej osobiste dwa niecelne. Podobnie Parker nie trafił chyba 7 pierwszych rzutów.
To że Duncan był dobrze kryty i nie pograł sobie za bardzo to się zgodzę ale o ile sobie przypominam zarówno Tim jak i Parker nie mieli tak słabego wejścia w mecz :glass:


Dziś drugie mecze odbędą się w Detroit i w Houston. Jedyna niespodzianka jaka wg mnie może paść tej nocy jest mecz w Teksasie a o wygraną pokusić mogą się gracze Jazz, bo w Detroit przewiduję kolejne zwycięstwo gospodarzy i prowadzenie 2:0.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 23 kwie 2007, 14:13

Yukasz pisze:Kolejny mecz to chyba największa sensacja.
A ja ci powiem, ze sie tego spodziewalem :wink: Wogole smiac mi sie chcialo jak czytalem iz to Dallas wygra gladko 4:0 :smile2: I pisali ze ostatnia wygranej GS nalezy nie brac pod uwage bo w Dallas graly rezerwy - tylko ze Dallas w tym sezonie ani razu nie wygralo z GS
Dallas Maver. Golden State 85:97
Golden State Dallas Maver. 111:82
Golden State Dallas Maver. 117:100
Dallas Maver. Golden State 104:107

A poprzedni sezon :arrow:
Golden State Dallas Maver. 114:102
Dallas Maver. Golden State 121:122
Golden State Dallas Maver. 93:102
Dallas Maver. Golden State 109:111

Czyli GS wygralo z Dallas juz 6 raz z rzedu a w 8meczach az 7krotnie

Mam nadizeje ze GS zagra w 2rundzie :D

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 23 kwie 2007, 14:18

Yukasz pisze:To że Duncan był dobrze kryty i nie pograł sobie za bardzo to się zgodzę ale o ile sobie przypominam zarówno Tim jak i Parker nie mieli tak słabego wejścia w mecz

Duncan, nie trafił pierwszych 8 rzutów z gry + 2 osobistych.
Parker na pierwszych pięc prób trafił raz, pózniej dostał 2 blok z rzedu od Marcusa. Jedne co ich wczoraj ratowało to Manu i Oberto + weterani Finley i Horry, i az się dziwie, ze Francisco grał tak mało.
Yukasz pisze: Nadal nie może się odnaleźć Andrei Kirilenko który zdobył zaledwie 2 pkt.

Z tego co działo sie podczas regular-season to wyglada tak, jakby zespoł z nim grać nei chciał, wszystko na upór walone jest do boozera, badz Memo, troche szkoda, bo AK47 był i jest najbardziej uniwersalnym zawodnikiem NBA. Teraz jest tylko świetnym defensorem.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 kwie 2007, 14:53

czeher pisze:A ja ci powiem, ze sie tego spodziewalem Wink Wogole smiac mi sie chcialo jak czytalem iz to Dallas wygra gladko 4:0 Smile2 I pisali ze ostatnia wygranej GS nalezy nie brac pod uwage bo w Dallas graly rezerwy - tylko ze Dallas w tym sezonie ani razu nie wygralo z GS
Śmiać to ty się możesz z Małysza :lol: :wink: Ok tak serio to dlaczego miałbym brać pod uwagę ostatnią wygraną Golden State skoro jedni walczyli o play-off a drudzy nie grali zupełnie o nic. Przecież Dallas oddało nie tylko ten mecz w końcówce sezonu. Tym bardziej mnie dziwi porażka Dallas że Golden State jest drużyną własnej hali. Jednak z tych porażek w sezonie miała miejsce po długiej serii zwycięstw Mavs. Taka porażka zawsze może się zdarzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Ale zgodzę się że Wojownicy jak na razie mają patent na Dallas co faktycznie pokazują wyniki. Dzisiejszego meczu nie widziałem i nie wiem czy to Dallas zagrało tak słabo szczególnie w ataku czy ten niski procent podstawowych graczy Mavs spowodowany był dobrą obroną gości. A to już całkowicie byłoby zaskoczeniem bo Golden State jest drużyną która przynajmniej przez cały sezon zbytnio nie przejmowała się obroną. I jeszcze dochodzi takie kluczowe słowo jak 'play-off' a w nim i w sezonie regularnym gra się zupełnie inaczej. Nadal nie wierzę w to że Golden State będzie grało w drugiej rundzie ale teraz typowałbym wynik 4:2 dla Dallas :P A czy dopuszczałem porażkę zarówno SAS jak i Dallas :?: Tak bo Spurs w ogóle nie typowałem a na Dallas postawiłem całe dwa złote... co nie zmienia faktu że Dallas dało ciała i zawiodło swoich fanów. No zobaczymy jak to będzie ale powinno być ciekawie 8) Akurat pary na Zachodzie tak się ułożyły że żadna niżej rozstawiona drużyna nie jest bez szans 8)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 27 kwie 2007, 15:27

Trzeba odświeżyc troche temat.
Detroit pokonało Orlando 93-77 i prowadzi 3-0. Po tym co prezentuje ekipa Hilla trudno, aby w czwartym spotkaniu coś się zmieniło. Zdecydowanie mnie irytuje postawa duetu Nelson- Howard, myślałem, ze w PO pokaża sie z dobrej strony, a tak narazie kazdy z nich zaliczył po 1 dobrym spotkaniu w meczach z Pistons. Spodizewałem sie równej formy. Gwiazda Detriot i ojcem tych zwyciestw wg. mnie jest Sheed Wallace, gra kapitalnie i w obronie i ataku dodatkowo maswietny dystans, narazie...

Cleveland wygrało drugie spotkanie i prowadzi w serii 2-0. Tym razem było to nie tak zdecydowanie jak w pierwszym spotkaniu, jednak narazie wygrywają. Świetnie radzi sobie Larry Huges, a jeszcze niedawno Cavs szukali kogos na jego miejsce. Zobaczymy czy wroci Butler na kolejne spotkania...

Chicago wygrąło drugi raz zdecydowanie z Miami i powoli szanse Żarów maleja, narazie nie pokazuja nic ciekawego, a Byki dominuja i porpostu mecza przeciwników.

Na Zachodzie powoli robi sie cieakwiej, Spurs doprowadzili do remisu 1-1 z Denver rozgrywajc bardzo dobre spotkanie. Utah po dwoch bardzo łatwo przegranych spotkaniach tym razem zaskoczyli wszystkich i ograli Huston 81-67 :wink: :!: Tylko to raczej jeden wyskok, zobaczymy co bedzie dalej.
Wygrali takze Mavs, tylko te spotkanie raczej do dobych nie nalezało, a sporo przy wygranej Dallas mieli do powiedzenia sedziowie, ktorzy odgiwzdywali sporo niepotrzebbnych fauli przeciwko Wojownikom. Dodatkowo wyrzucili dwoch najlepszycj zawodników pierwszego spotania Barona Davisa i Stephena Jacksona. Gdyby nie taka ilość dziwnych fauli Worriors prowadziliby 2-0.
Wreszcie do gry wrócili Lakers. Choć poćżatek był naprawde słaby. Rozpoczęcie 17-31 za dobrze niw rózyło. Jednak później świetna robotę robił Bryant, Brown i Odom powoli z kwart na kwarte zmniejszajac strate, a pózniej powiększajać przewage. Wreszcie zagrali tak jak powinno się grać z Suns. To co pokazywali w pierwszym spoktaniu przez 30 minut.

Dzisiaj liczę na wygraną Warriors 8) Nets i Bulls :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”