Gdy w lipcu i sierpniu 2005 Wenger toczyl zarzarta walke z Realem o Julio bylem wielkim zwolennikiem jego transferu, bylem juz niemal pewny, ze bedzie Kanonierem - stało sie jendak inaczej.
W sierpniu 2006 temat transferu Baptisty do Arsenalu wrocil a ja wciaz wierzylem ze ten "KAFAR" jest swietnym zawodnikiem do gry w warunkach panujacych w lidze angielskiej, a po tym co REYES zaczal gadac bylem bardzo zadowolony z tej wymiany. Myslalem sobie, ze wymieniamy maminsynka na wojownika, jednak Julio widac nie odznalazl sie w Premiership. Strzelil do tej pory 9 bramek z czego 2 w lidze(przy 31 rozegranych spotkaniach) choc to, ze nie byl zawsze podstawowym napastnikem moze go w malutkim stopniu usprawiedliwic to ja sadze ze jest to o co najmniej 11 bramek za malo.
Teraz trzeba spojrzec prawdzie w oczy REYES to jest to brakujace ogniwo w naszej ofensywie, strzelal dogrywal i atakowal na pelnym gazie, a JULIO nie wiem czy umie wogole sie rozpedzic pozadnie. Po tym co mowil nikt nie chce go na Emirates( Jose Antonio) ale wlasnie takiego zawodnika musimy nabyc szybkiego o dobrym dryblingu i ktory da nam te 15 bramek w sezonie.
A Julio no coz, niech wraca do Madrytu, prosi o przebaczenie i strzela bramki dla REALU bo dla Arsenalu mam nadzieje, ze nie bedzie mial okazji strzelac w przyszlym seoznie.



