Brawo REAL za walkę i za wiarę w zwycięstwo. Martwi jedynie to, że znowu przegrywamy jako pierwsi i kiedy jesteśmy pod ścianą to zaczynamy wspaniale grac i gonić.
Wkońcu strzelił Higuain i to zwycięskiego gola. Liczę jutro na Barcę (potknięcie).
HALA MADRID


