Z tego co widzę nie straciłem wczoraj za dużo. Niestety pogoda lubi robić psikusy, ale lepiej aby takich deszczowych dni za wiele już nie było. Słyszałem prognozy na dziś i do godziny 14 ma być podobno całkiem nieźle, a potem już tylko wiatr i deszcz
Jedyna strata to fakt, że nie zobaczyłem Safina w akcji, ale wszystko poszło gładko, sprawinie i przyjemnie, więc można się już nastawiać na kolejne pojednynki. Oprócz Safina tradycyjnie już będę trzymał kciuki za Robredo i Grosjeana (a już bankowo w meczu z Baghdatisem na który poszło troszkę grosza
Co do zwycięscy całego turnieju ... każdy byle nie Nadal, czyli pewnie Federer
znów deszcz



