1. Depor przyjechalo chyba polamac pol Madrytu, bo cieli rowno z trawa. Do tego mistrzowskie wyskoki do glowki z lokciem wymierzonym prosto w twarz. Taki Rodriguez to powinien wyleciec potrojnie z tego boiska. Zreszta dziwne, ze skonczyli mecz w 11. No ale "dziwne" nie w sensie zlych decyzji sedziego (bo chyba tylko przy Guzmanie sie pomylil), ale ogolnie dziwne.
2. Real mial przewage, wygral spokojnie, ale znow dal sobie strzelic glupia bramke i mogl doprowadzic do nerwowki. Depor stworzylo w zasadzie dwie sytuacje (w tym jedna potrojna, albo poczworna, kiedy to Iker zwijal sie jak w ukropie) i strzelilo bramke. No ale dobrze, ze szybko poszlo na 2-1.
3. Swietny mecz Diarry. Z kazdym spotkaniem gra coraz lepiej. Naprawde widac ze sie juz dostosowal w kazdym calu i kaszana z poczatku sezonu nalezy juz do przeszlosci. Dobry tez (kolejny) mecz Gago. Ten chlopak chyba tez powoli zaczyna dochodzic do siebie. Oby.
4. Kolejna wazna bramka Raula. Ten czlowiek jest fenomenem. Gra kiche przez 90% sezonu, a jak trzeba strzelic - strzela. Brawo.
Ogolnie to bylo tak jak powinno byc - najwazniejsze 3 pkt., chociaz z taka gra w Saragossie moze byc ciezko. Ale trzeba wygrac.
No chyba nie. Wlasnie on nie pokazal nic wielkiego, a najlepszy w ekipie gosci byl zdecydowanie Cristian. Ciekawe czy bardziej sie staral ze wzgledu na swoja zla przeszlosc, czy ze wzgledu na chec wykorzystania szansy pod nieobecnosc Rikiego, ktoremu Alves rozbil kosc ogonowa czy tam inna rzecz w okolicach posladow.Arizmendi pokazał sie z dobrej strony, chyba najlepszy w Depor









