FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 372

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
6%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
6%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
16
52%
Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7167
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 04 cze 2007, 3:59

Bask pisze: Henry rzeczywiście jest stary. Ma 30 lat. Rok temu Barcelona kupiła 34-letniego wówczas Thurama. Średnia wieku z roku na rok jest coraz większa. Zarząd wraz z Rijkaardem z tego zespołu robi powolny „dom spokojnej starości”. Możemy przypuszczać, iż prędzej połowa drużyny zachoruje na Alzheimera niż zdoła kiedykolwiek zdobyć jakiś tytuł.
Wymień mi napastnika, który ma 35 lat i gra na światowym poziomie w piłkę.
Ciężko będzie, prawda?
Środkowy obrońca to inna sprawa. Jest choćby Maldini. A i inni by się znaleźli. Thuram też czasami wymiata.
Środkowy obrońca to nie napastnik. Tutaj przyspieszenie nie ma tak ważnej roli, kondycja ma rolę marginalną. Za to doświadczenie obrońcy daje dużo więcej niż napastnikowi.
Dlatego wspominanie o Thuramie w kontekście transferu Henry'ego to spore nadużycie.
Przy czym nie odnosiłem się do ewentualnego transferu Francuza - wytknąłem tylko pewną sprawę, nic więcej.
O tej godzinie wolę się w głębsze dywagacje nie wdawać.

BTW: Złość a złośliwość do odmienne pojęcia.

Awatar użytkownika
Mich@lG
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 170
Rejestracja: 05 kwie 2006, 20:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: z tamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mich@lG » 04 cze 2007, 8:48

Zaawsze mnie zastanawialo (zawsze=w tym sezonie zawsze) o co chodzi z tym placzem kibicow Barcelony nad mundialem.[ Hmm, no wiec czy mi cos umknelo, czy Ronaldinho sam gral na tych mistrzostwach? Z tego co mi wiadomo, to grali tam czolowi pilkarze swiata, a jakos tylko przy Ronaldinho jest caly czas tekst o przemeczeniu mundialem. Kaka tez gral na mundialu. Pirlo gral, C.Ronaldo gral, Drogba gral i wielu wielu innych, ktorzy w tym sezonie ligowym graja na pewno nie gorzej niz w poprzednim. I nikt nie placze, ze wszystkiemu winien jest mundial. Nikt oprocz kibicow Barcelony. Czy to nie dziwne?
Moze dlatego, ze to Barcelona w zeszlym sezonie rozgrywki zakończyła w finale Ligi Mistrzów (Arsenal również radzi sobie nielepiej), a w tym miała Klubowe Mistrzostwa Świata czy Superpuchar Europy?
A co do kontuzji to tez slabe tlumaczenie. Eto'o nie gral pol sezonu, ale jak wrocil to prezentuje sie... srednio? Jeden na 3 dobre wystepy i to z przeciwnikami z ogona tabeli raczej chluby mu nie przynosza. Marnowanie po kilka setek w meczu tez.
Ale w taktyce Rijkaarda jednym z najważniejszych punktów o ile nie najważniejszym jest napastnik. I prawda jest taka, że od Eto'o nie oczekujemy tylko zdobywania goli ale również robienia miejsca na środku naszym skrzydłowym czy cofania sie po pilke co ulatwia rozgrywanie jej naszym pomocnikom. Zarówno Gudjohsen jak i Saviola to kompletnie inn y styl gry.
Zreszta kontuzje trapily tez Chelsea (i to o wiele wieksze niz Barce) a jakos walczyli o mistrza prawie do konca. W poprzednim sezonie w Madrycie tez co chwila ktos niedomagal.
A to Barcelona już nie walczy o mistrza?
A poza tym jezeli nieobecnosc 2 zawodnikow powoduje, ze zamist 6 pucharow, ktore mieliscie zdobyc,
Raz się wyrwało Deco, ale o ile pamiętam to miała być WALKA o 6 pucharów, a nie ich natychmiastowe zdobycie. Ja powtórzę, że tak realnie to liczyłem na trzy- LM/La Liga, KMŚ, Superpuchar Hiszpanii/Superpuchar Europy. Wciąż mogą wykonać 2/3 planu.
jest poki co 1, to wina lezy po stronie odpowiedzialnych za transfery.
Skoro znalazłeś ich winę to znajdź też rozwiązanie problemu. Moim zdaniem jedyny błąd jaki zarząd popełnił w lato to puszczenie zarówno Van Bommela jak i Gabriego. No bo po co zmieniać w drużynie, która zdobyła ligę z przewagą 12 pkt i wygrała LM? Co Ty byś w niej zmienił w lato? Weźmy na przykład takiego Marqueza. Grał w zeszłym sezonie świetnie. A w tym? Kto mógł przewidzieć, że po Mundialu, w którym grał na wszystkich pozycjach bardzo dobrze zacznie tak grać?
Wiadomo, ze ciezko znalezc zawodnika porownywalnego do Messiego (z Eto'o to juz inna sprawa), ale kontuzje sa wliczone w ryzyko prowadzenia kazdej druzyny i trzeba umiec jakos rownowazyc brak nawet kluczowych pilkarzy.
Ja uważam odwrotnie, że zawodnika, który będzie pełnił rolę Messiego w Barcy znaleźć można, natomiast pełnoprawnego zastępcy dla Kameruńczyka jakoś nie widzę. Tzn piłkarza o jego umiejętnościach i grającego w jego stylu.
Poza tym fakt, ze do ostatniej kolejki bijecie sie o mistrza z "najslabszym w historii Realem" jest wina mundialu i kontuzji? Litosci.
Najsłabszy Real w historii?
Poza tym jezeli juz tak wszystko umiesz wytlumaczyc i rozlozyc na czynniki pierwsze to powiedz jeszcze co bylo przyczyna 'wspanialych" wynikow Barcelony w meczach prestizowych, z silnym rywalem, "o stawke"? Tez mundial?
Mecz z Sevillą w Superpucharze Europy początek sezonu, może lekceważenie, w KMŚ zapewne zlekceważenie rywala, co do Getafe mam swoją teorię, ale wolałbym w nią nie wierzyć więc powiedzmy, że lekceważenie i myślenie tylko o lidze, Liverpool błąd Valdesa, Gran Derby to Gran Derby w zeszłym roku na CN też był remis. To chyba są wszystkie mecze kluczowe, o stawkę w tym sezonie. No jeszcze mecz z Werderem w którym mieliśmy nóż na gardle, ale nie gralismy 'wspaniale'. Bilans więc rzeczywiście niezbyt fajny, ale z reguły decydowało wg mnie lekceważenie rywala oraz indywidualne błędy. To chyba nie jest wina ludzi odpowiadajacych za transfery?

Nie czytałeś całej dyskusji więc pominąłeś też inną rzecz, którą podawałem jako powód. Wg mnie bardzo istotną. Bo wiadomo, że nie tylko mundial o tym zdecydował. Klik
Może i w Marcy a nie w La Vanguardii, ale wątpię żeby przekrecali jego słowa. 2 piłkarzy do pierwszego składu (lewy obrońca, DM!), 3 na ławkę (napastnik, skrzydłowy, bramkarz) oraz zapewne gracze z Barcy B i będzie OK.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 8:57 przez Mich@lG, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 04 cze 2007, 8:50

knockout pisze:Jesli idzie o Henry'ego - nie ma mlodszych, zdolnych i tanszych?
Są młodsi, są zdolni [nie zdolniejsi :D] i ... kosztują mniej.
Jak dotad henry na kazdym kroku podkreśla, że zostaje w Arsenalu, że gra dla Arsenalu i że chce wygrywać z Arsenalem. Thuram, Xavi, Ronnie, etc wypowiadają się, ze chcieliby z nim zagrać. Sam Henry już tak głośno nie opowiada o tym, że marzy o grze w Barcelonie.
Coraz głośniej za to o transferze Eto'o d Liverpoolu. Nie kojarze w tej chwili kto o tym pisał [ale wiem, że różne źródła widziałem]. Osobiście nie chce mi się wierzyć, aby Eto'o miał zagrać w Liverpoolu. Nie mogę sobie tego wyobrazić. Sam nie wiem dlaczego.
Krzysztof Jarzyna pisze:Z tego co mi wiadomo, to grali tam czolowi pilkarze swiata, a jakos tylko przy Ronaldinho jest caly czas tekst o przemeczeniu mundialem.
Titi grał i tez narzeka. Może więc pasuje do Barcy :think:

venomiq pisze:I, tak BTW: Chelsea zdobyła w sezonie więcej punktów niż Barca jest w stanie (i to już od pewnego czasu). Barca grając tak równo jak Chelsea w tym sezonie dawo miałaby pewną wygraną w lidze.
Trochę idiotyczny ten agrument. Grają przecież w innych ligach, z innymi rywalami, w innych warunkach etc. etc.

Awatar użytkownika
Bask
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2070
Rejestracja: 17 kwie 2007, 1:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Euskal Herria

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bask » 04 cze 2007, 13:13

venomiq pisze:Złość a złośliwość do odmienne pojęcia.
Odmienne, ale akurat Gołotą kieruje złość i dlatego jest złośliwy, więc mogę używać obydwa pojęcia naprzemiennie w stosunku do niego :lol:
venomiq pisze: Wymień mi napastnika, który ma 35 lat i gra na światowym poziomie w piłkę.
Choćby Henrik Larsson, który był bohaterem finału LM.

venomiq
Tak w ogóle to po co odpisujesz na mój post :| Nie był on do Ciebie skierowany.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 04 cze 2007, 13:56

Bask pisze:Można powiedzieć, że Dinho rozgrywał więcej meczy w LM sezonu 2005/2006 od wymienionych przez Ciebie graczy.
Mich@lG pisze:Moze dlatego, ze to Barcelona w zeszlym sezonie rozgrywki zakończyła w finale Ligi Mistrzów (Arsenal również radzi sobie nielepiej), a w tym miała Klubowe Mistrzostwa Świata czy Superpuchar Europy?
Czy Wy naprawde w to wszystko wierzycie? Czy wierzycie w to, ze decydujacym czynnikiem bylo kilka spotkan wiecej? Ronaldinho mimo bramek i asyst przez wieksza czesc sezonu gral przecietnie, a w meczach z silnymi rywalami - jak cala Barcelona. Oczywiscie mozecie sobie wmawiac, ze tylko on jest przemeczony, a to wszystko wina 3 spotkan wiecej w LM i jedengo w Superpucharze Europy (w ktorym zagral kiche, swoja droga). Wasze prawo. Tylko troche smiesznie to brzmi dla kogos, kto nie chce go na sile usprawiedliwiac.
Mich@lG pisze:Ale w taktyce Rijkaarda jednym z najważniejszych punktów o ile nie najważniejszym jest napastnik. I prawda jest taka, że od Eto'o nie oczekujemy tylko zdobywania goli ale również robienia miejsca na środku naszym skrzydłowym czy cofania sie po pilke co ulatwia rozgrywanie jej naszym pomocnikom. Zarówno Gudjohsen jak i Saviola to kompletnie inn y styl gry.
No ok, ale przeczytaj to jeszce raz i sam sobie odpowiedz - czy wszystko jest ok, jezeli od gry jedengo zawodnika uzaleznione jest tak wiele? Poza tym Barcelona ma taki potencjal szczegolnie w drugiej linii, ze nawet brak Eto'o nie powinien wplywac az tak bardzo na jej wyniki.
Mich@lG pisze:A to Barcelona już nie walczy o mistrza?
A napisalem, ze nie walczy?
Mich@lG pisze:Raz się wyrwało Deco, ale o ile pamiętam to miała być WALKA o 6 pucharów, a nie ich natychmiastowe zdobycie.
A ja mysle, ze to sfrustrowani kibice Realu jak zwykle wszystko przekrecili.
Mich@lG pisze:Skoro znalazłeś ich winę to znajdź też rozwiązanie problemu.
W tamtym zdaniu, ktore napisalem zapomnialem wstawic "chyba". To bylo przypuszczenie, a nie "znalezienie rozwiazania".
Mich@lG pisze:No bo po co zmieniać w drużynie, która zdobyła ligę z przewagą 12 pkt i wygrała LM? Co Ty byś w niej zmienił w lato? Weźmy na przykład takiego Marqueza. Grał w zeszłym sezonie świetnie. A w tym? Kto mógł przewidzieć, że po Mundialu, w którym grał na wszystkich pozycjach bardzo dobrze zacznie tak grać?
No i tu dochodzimy chyba do sedna. Wlasnie chodzi o to, ze Barcelona wygrala lige z przewaga 12 pkt., grala najlepsza pilke w Europie i ktos chyba pomyslal, ze tak bedzie juz zawsze, dopoki beda grac tym skladem. A w tym sezonie Deco czesciej niz o grze myslal o polowaniu na nogi, Puyol popelnil pewnie wiecej bledow niz w calej karierze, Ronaldinho nastrzelal bramek ogorom i wszyscy uwazaja, ze przeciez swoje zrobil, Marqueza pozostawie bez komentarza... W zasadzie tylko Iniesta i Messi caly sezon zagrali na rownym, wysokim poziomie. Paradokslanie to Valdes musial ratowac dupe w niektorych meczach (no ale jak przyszlo co do czego to oczywiscie waldesa tez musial puscic). A reszta obnizyla loty w stosunku do poprzedniego. No ale tak, zapomnialem, mundial.
Najsłabszy Real w historii?
Na BO takie teksty byly nie raz, zreszta tutaj tez. To Wy mieliscie zdobyc mistrza miesiac przed koncem ligi, to Wy mieliscie 2 razy upokorzyc Real w GD. Czy cos pomieszalem?

Mich@lG pisze:Mecz z Sevillą w Superpucharze Europy początek sezonu, może lekceważenie, w KMŚ zapewne zlekceważenie rywala, co do Getafe mam swoją teorię, ale wolałbym w nią nie wierzyć więc powiedzmy, że lekceważenie i myślenie tylko o lidze, Liverpool błąd Valdesa, Gran Derby to Gran Derby w zeszłym roku na CN też był remis. To chyba są wszystkie mecze kluczowe, o stawkę w tym sezonie. No jeszcze mecz z Werderem w którym mieliśmy nóż na gardle, ale nie gralismy 'wspaniale'. Bilans więc rzeczywiście niezbyt fajny, ale z reguły decydowało wg mnie lekceważenie rywala oraz indywidualne błędy. To chyba nie jest wina ludzi odpowiadajacych za transfery?
Jakbym chcial sie nauczyc na sile usprawiedliwiac, to bym wzorowal sie na tym fragmencie.
Valencia - porazka i remis, GD - porazka i remis, Sevilla - 2 porazki i wygrana, ktorej nikt nie widzial, Liverpool - wiadomo, Chelsea - porazka i remis, Copa del Rey, do tego Zaragoza, Villareal i pewnie jeszcze cos pominalem, ale nie chce mi sie dokladnie sprawdzac. Oczywiscie (szczegolnie te ostatnie wymienione porazki ligowe) sa wliczone w bieg sezonu, ale nie da sie ukryc, ze w momencie kiedy przychodzilo sie mierzyc z rywalem, ktory nie mial ugietych nog na samo slowo "Barcelona" to juz rozowo nie bylo.
"Indywidualne bledy"? No a na czym opiera sie pilka? Kazda bramka pada po indywidualnym bledzie. Wiec tu raczej ameryki nie odkryles.
I gdzie napisalem, ze to wina ludzi odpowiadajacych za transfery? Chcialem, zebys mi wytlumaczyl co jest przyczyna takich wynikow.

Awatar użytkownika
Bask
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2070
Rejestracja: 17 kwie 2007, 1:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Euskal Herria

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bask » 04 cze 2007, 14:02

Krzysztof Jarzyna pisze:Czy Wy naprawde w to wszystko wierzycie? Czy wierzycie w to, ze decydujacym czynnikiem bylo kilka spotkan wiecej? Ronaldinho mimo bramek i asyst przez wieksza czesc sezonu gral przecietnie
Bask pisze:Można wskazać jeszcze parę argumentów tylko niema to większego sensu.
Forma Dinho jest po prostu słabsza niż w tamtym sezonie. Różne czynniki mają na to wpływ. Zmęczenie jest tylko jednym z nich.
Krzysztof Jarzyna
Przecież napisałem o jego formie. Dlaczego więc zarzucasz mi, że zwalam wszystko na zmęczenie :?:

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 04 cze 2007, 14:06

Nie napisalem, ze zwalasz wszystko na zmeczenie. Poza tym twoj post poslzuyl bardziej jako podbitka do tego co pisal Mich@lG.

Awatar użytkownika
Bask
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2070
Rejestracja: 17 kwie 2007, 1:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Euskal Herria

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bask » 04 cze 2007, 14:17

EDIT:
Krzysztof Jarzyna pisze:Nie napisalem, ze zwalasz wszystko na zmeczenie
Ja przynajmniej tak to odebrałem.

W większości meczy(szczególnie na początku sezonu) forma Dinho była przeciętna, lecz było tez sporo dobrych meczy. Nie ma co wszystkiego zwalać na zmęczenie, lecz zmęczenie jest jednym z wielu powodów takiej, a nie innej formy Dinho w przeciągu całego sezonu.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 15:15 przez Bask, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mich@lG
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 170
Rejestracja: 05 kwie 2006, 20:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: z tamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mich@lG » 04 cze 2007, 14:50

Czy Wy naprawde w to wszystko wierzycie? Czy wierzycie w to, ze decydujacym czynnikiem bylo kilka spotkan wiecej? Ronaldinho mimo bramek i asyst przez wieksza czesc sezonu gral przecietnie, a w meczach z silnymi rywalami - jak cala Barcelona. Oczywiscie mozecie sobie wmawiac, ze tylko on jest przemeczony, a to wszystko wina 3 spotkan wiecej w LM i jedengo w Superpucharze Europy (w ktorym zagral kiche, swoja droga). Wasze prawo. Tylko troche smiesznie to brzmi dla kogos, kto nie chce go na sile usprawiedliwiac.
Nie obchodzi mnie to, jak to brzmi dla kogoś kto nie chce go usprawiedliwiać. Prawda jest taka, że Ronaldinho w roku 2005 grał w Pucharze Konfederacji, a w 2006 na Mistrzostwach Świata. Ilu jest na świecie zawodników, którzy grali oprócz tego te kilka spotkań więcej w decydującej fazie sezonu LM?
No ok, ale przeczytaj to jeszce raz i sam sobie odpowiedz - czy wszystko jest ok, jezeli od gry jedengo zawodnika uzaleznione jest tak wiele? Poza tym Barcelona ma taki potencjal szczegolnie w drugiej linii, ze nawet brak Eto'o nie powinien wplywac az tak bardzo na jej wyniki.
Nie jest ok, ale to jest cena, którą ponosimy za taki, a nie inny system gry. Zresztą nawet Rijkaard widzi, że nie jest to ok, o czym świadczą próby przestawienia zespołu na 3-4-3, w którym środkowy napastnik nie pełni aż tak wielkiej roli.
A napisalem, ze nie walczy?
Podałeś jako przykład do naśladowania Chelsea, która walczyła do końca. Barcelona pod tym względem gorsza nie jest.
A ja mysle, ze to sfrustrowani kibice Realu jak zwykle wszystko przekrecili.
Specjalnie dla Ciebie. Wywiad Sportu z Deco (nawiasem mówiąc wszyscy wiedzą, że to zawodnik, który mówi szczerze to co myśli i dlatego właśnie od niego padły te słowa o 6 pucharach.
Sport:Poprawienie osiągnięć z poprzedniego sezonu będzie bardzo trudne. W tym sezonie możecie zdobyć aż sześć tytułów. Czy to wykonalne?
Deco:Bardzo trudno powiedzieć, czy zdobędziemy te sześć tytułów, nie mogę jasno stwierdzić, czy mamy ku temu możliwości… To zależy od wielu rzeczy, takich jak na przykład poważne kontuzje, które zawsze mogą się przydarzyć.

W tamtym zdaniu, ktore napisalem zapomnialem wstawic "chyba". To bylo przypuszczenie, a nie "znalezienie rozwiazania".
Ja powtórzę, że jedynym błędem było pozbycie się dwóch piłkarzy mogących grać na środku pomocy w jednej chwlili. Wzmocnione zostały te pozycje, które tego wymagały.

No i tu dochodzimy chyba do sedna. Wlasnie chodzi o to, ze Barcelona wygrala lige z przewaga 12 pkt., grala najlepsza pilke w Europie i ktos chyba pomyslal, ze tak bedzie juz zawsze, dopoki beda grac tym skladem. A w tym sezonie Deco czesciej niz o grze myslal o polowaniu na nogi, Puyol popelnil pewnie wiecej bledow niz w calej karierze, Ronaldinho nastrzelal bramek ogorom i wszyscy uwazaja, ze przeciez swoje zrobil, Marqueza pozostawie bez komentarza... W zasadzie tylko Iniesta i Messi caly sezon zagrali na rownym, wysokim poziomie. Paradokslanie to Valdes musial ratowac dupe w niektorych meczach (no ale jak przyszlo co do czego to oczywiscie waldesa tez musial puscic). A reszta obnizyla loty w stosunku do poprzedniego. No ale tak, zapomnialem, mundial.
O Ronaldinho mówiłem wyżej. Puyolowi zmarł ojciec i dziadek. Poza tym wg Ciebie Messi grał na równym wysokim poziomie przez cały sezon? Przecież on przeplatał genialne występy z takimi, w których nic nie dawał drużynie. Iniesta zresztą tez niesamowitą miał pierwszą część sezonu. A teraz ażtak wspaniale nie jest. Deco- prawdą jest, że z roku na rok w Barcy gra coraz gorzej, coraz więcej strat i mniej przebłysków geniuszu. Nie mowie ze gra zle ale pierwszy sezon mial genialny, drugi bardzo dobry a teraz co najwyzej dobry. Valdes paradoksalnie? No tak pierwszy raz zdarzyło mu sie cos obronic.
Na BO takie teksty byly nie raz, zreszta tutaj tez. To Wy mieliscie zdobyc mistrza miesiac przed koncem ligi, to Wy mieliscie 2 razy upokorzyc Real w GD. Czy cos pomieszalem?
Ja byłem pewny zwycięstwa w GD tylko raz. Rok temu na Camp Nou. Po tym jak wtedy nie wygraliśmy będąc w takiej formie, z taką wcześniej serią wygranych meczów, a Real naprawde nie grał prawie nic to już wiem, że w GD może zdarzyć się wszystko.
Jakbym chcial sie nauczyc na sile usprawiedliwiac, to bym wzorowal sie na tym fragmencie.
Valencia - porazka i remis, GD - porazka i remis, Sevilla - 2 porazki i wygrana, ktorej nikt nie widzial, Liverpool - wiadomo, Chelsea - porazka i remis, Copa del Rey, do tego Zaragoza, Villareal i pewnie jeszcze cos pominalem, ale nie chce mi sie dokladnie sprawdzac. Oczywiscie (szczegolnie te ostatnie wymienione porazki ligowe) sa wliczone w bieg sezonu, ale nie da sie ukryc, ze w momencie kiedy przychodzilo sie mierzyc z rywalem, ktory nie mial ugietych nog na samo slowo "Barcelona" to juz rozowo nie bylo.
Oczywiście przyczyną jest słabsza forma po prostu w tym sezonie wielu zawodników. No bo przecież nie brak doświadczenia w tego typu meczach. Ale już w przekroju całego sezonu od Valencii, Sevilli, Zaragozy i Villarrealu jesteśmy lepsi. Czy od Realu to się okaże. A jeśli przegramy ligę to również nie tylko przez rewanżowe spotkanie z Sevillą (strzelamy na 2-0 i jest spokój) ale również przez frajerski remis z Betisem.
"Indywidualne bledy"? No a na czym opiera sie pilka? Kazda bramka pada po indywidualnym bledzie. Wiec tu raczej ameryki nie odkryles.
Owszem, ale mam na myśli ewidentne, rażące błędy w stylu Valdesa z Liverpoolem.
I gdzie napisalem, ze to wina ludzi odpowiadajacych za transfery?
"A poza tym jezeli nieobecnosc 2 zawodnikow powoduje, ze zamist 6 pucharow, ktore mieliscie zdobyc, jest poki co 1, to wina lezy po stronie odpowiedzialnych za transfery."(wiem juz ze zapomniales dopisac chyba)
Chcialem, zebys mi wytlumaczyl co jest przyczyna takich wynikow.
Mundial, długoterminowe kontuzje kluczowych graczy, kłopoty rodzinne niektórych. Moim zdaniem piłka jest na tyle wyrównana teraz, że nie da się grać dwóch sezonów będąc bezapelacyjnie najlepszym na świecie. Kto ostatnio tego dokonał? To wszystko złożyło się na słabszą formę poszczegolnych graczy a w konsekwencji całego zespołu.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 04 cze 2007, 15:58

Mich@lG ile Ty masz lat? Tak z ciekawosci pytam, bo o ile staram sie nie patrzec na ludzi przez pryzmat wieku, to jednak pewnych rzeczy nie da sie uniknac, jak chociazby naiwnosci. A Twoje odpowiedzi sa naprawde dosc naiwne. Jezeli usprawiedliwiasz fakt, ze "najlepsza druzyna w historii pilki", "porownywalna do wielkiego Milanu" w ciagu sezonu nie zdobyla nic (a mozliwe ze i nie zdobedzie) smiercia ojca i dziadka jednego zawodnika i kilkoma meczami wiecej innego, to chyba nie ma sensu rozmawiac. Bo dosc glupio jest mi podwazac argumenty, ktore sa... no wlasnie - naiwne, to chyba najlagodniejsze okreslenie.

Co do 6 pucharow to wiadomo, ze teraz sie wypieracie, nikt tak nie mowil. Tak samo jak nikt nie mowil o lomocie w GD i beznadziejnie slabym Realu.

No i jeszcze na koniec - czytaj ze zrozumieniem. Przyklad?

a)
Krzysztof Jarzyna pisze:A poza tym jezeli nieobecnosc 2 zawodnikow powoduje, ze zamist 6 pucharow, ktore mieliscie zdobyc, jest poki co 1, to wina lezy po stronie odpowiedzialnych za transfery.
b)
Krzysztof Jarzyna pisze:to powiedz jeszcze co bylo przyczyna 'wspanialych" wynikow Barcelony w meczach prestizowych, z silnym rywalem, "o stawke"?
c)
Mich@lG pisze:Mecz z Sevillą w Superpucharze Europy początek sezonu, może lekceważenie, w KMŚ zapewne zlekceważenie rywala, co do Getafe mam swoją teorię, ale wolałbym w nią nie wierzyć więc powiedzmy, że lekceważenie i myślenie tylko o lidze, Liverpool błąd Valdesa, Gran Derby to Gran Derby w zeszłym roku na CN też był remis. To chyba są wszystkie mecze kluczowe, o stawkę w tym sezonie. No jeszcze mecz z Werderem w którym mieliśmy nóż na gardle, ale nie gralismy 'wspaniale'. Bilans więc rzeczywiście niezbyt fajny, ale z reguły decydowało wg mnie lekceważenie rywala oraz indywidualne błędy. To chyba nie jest wina ludzi odpowiadajacych za transfery?
d)
Krzysztof Jarzyna pisze:I gdzie napisalem, ze to wina ludzi odpowiadajacych za transfery? Chcialem, zebys mi wytlumaczyl co jest przyczyna takich wynikow.
e)
Mich@lG pisze:"A poza tym jezeli nieobecnosc 2 zawodnikow powoduje, ze zamist 6 pucharow, ktore mieliscie zdobyc, jest poki co 1, to wina lezy po stronie odpowiedzialnych za transfery."
No to pogadane...

Awatar użytkownika
knockout
Skład B
Skład B
Posty: 131
Rejestracja: 19 lip 2006, 3:00
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: knockout » 04 cze 2007, 17:03

Freelover napisal w artykule Katalonia, kraina wiecznej frustracji cos takiego:

Dla fanów Barcy Real to zbieranina podstarzałych ex-galacticos. No fakt, Higuain, Robinho, Casillas, Gago, Marcelo, Torres, Reyes, Diarra, De la Red, Cassano to przesyceni sukcesami emeryci... A w Barcy grają sami wychowankowie - Deco, Eto'o, Giuly, Thuram, Zambrotta, Saviola, Gudjohnsen, Ronaldinho, Marquez... To naprawdę nie jest tak, że Barcelona jest idealna a Real jest ,,be". Zdejmijcie klapki z oczu - z tym apelem zwracam się do najbardziej zaślepionych fanów Blaugrany - albo udowodnijcie, że się mylę.

Nie potrafie zrozumiec tego, ze nie godzicie sie z porazkami, z tym, ze sa lepsi, ze wielka Barcelona w tym sezonie tak na dobra sprawe nie istnieje, bo zyje tylko dzieki ogrywaniu podrzednych druzyn hiszpanskich (o statystykach z mocniejszymi wspomnial Krzysztof Jarzyna).
Mich@lG pisze:Mecz z Sevillą w Superpucharze Europy początek sezonu, może lekceważenie, w KMŚ zapewne zlekceważenie rywala, co do Getafe mam swoją teorię, ale wolałbym w nią nie wierzyć więc powiedzmy, że lekceważenie i myślenie tylko o lidze, Liverpool błąd Valdesa, Gran Derby to Gran Derby w zeszłym roku na CN też był remis. To chyba są wszystkie mecze kluczowe, o stawkę w tym sezonie. No jeszcze mecz z Werderem w którym mieliśmy nóż na gardle, ale nie gralismy 'wspaniale'. Bilans więc rzeczywiście niezbyt fajny, ale z reguły decydowało wg mnie lekceważenie rywala oraz indywidualne błędy. To chyba nie jest wina ludzi odpowiadajacych za transfery?
Zenada w najczystszej postaci. Jestescie wielcy, wszystkich lekcewazycie. Czy przypadkiem nie jest rola trenera, by ten problem eliminowac? Mozna sobie lekcewazyc mecze z Nastic albo 1/16 Pucharu Krola, ale Superpuchar? Klubowe Mistrzostwa Swiata? Obrosliscie w piorka z kaczorkiem na czele stada, ktory jest zmeczony po mistrzostwach?

I na koniec "To chyba nie jest wina ludzi odpowiadajacych za transfery?". Oczywiscie, ze nie. To wina pogody, zlego stanu boisk na Mundialu, zmeczenia, tego, ze rywale na mecze z Wami byli wyjatkowo zmobilizowani, sedziow, ktorzy sie na Barcelone uwzieli (przeciez prawie wcale karnych Wam nie dyktuja) i zlej, madryckiej prasy, ktora szerzy herezje (bo przeciez "Sport" jest obiektywny).
Moze dlatego, ze to Barcelona w zeszlym sezonie rozgrywki zakończyła w finale Ligi Mistrzów (Arsenal również radzi sobie nielepiej), a w tym miała Klubowe Mistrzostwa Świata czy Superpuchar Europy?
A czy to nie Wy, drodzy kibice Barcelony, nie zarzekaliscie sie przed rozpoczeciem sezonu, ze bedzie on WYJATKOWO udany dla Ronaldinho, wlasnie ze wzgledu na slabe mistrzostwa swiata i chec rehabilitacji? Nie bawcie sie w lekarzy zajmujacych sie jego wydolnoscia. Teoretycznie temat jego nadwagi byl dla Was najlepszym usprawiedliwieniem tego, co gra. A liczba bramek sie nie przejmuje, bo polowa z nich (albo wiecej) to rzuty karne i wolne.

Nie przyjmujecie do wiadomosci, ze jestescie aktualnie zerem w Europie, bo jako obronca tytulu odpadliscie juz w 1/8 LM, a w Hiszpanii slabiutki Real, z ktorego smiano sie chorem przez caly sezon, ktory fatalne gral z Bayernem, ktorego mieliscie przed GD zmiesc z powierzchni ziemi, teraz jest liderem. Nawet kapitan Puyol nie moze tego zrozumiec i uwaza, ze lige wygracie, jesli wygracie wszystkie spotkania. "Nawet", bo za cale zlo wyplywajace z szatni Barcy odpowiedzialny jest przeciez Deco, ktorym mamy sie nie przejmowac. Kupcie sobie Abidala, Henry'ego, Figo i niech portki zalozy jeszcze Rijkaard. W koncu wiek nie ma znaczenia w pilce noznej, co nie, panowie?

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 04 cze 2007, 18:29

Krzysztof Jarzyna pisze: Nikt oprocz kibicow Barcelony. Czy to nie dziwne?
Nie wkładaj komuś czegos czego nie mowi, wiem piwus zaraża, ale jednak. Napisz częsci kibiców i bedzie OK...
Ja nigdy tam nie usprawiedliwiałem postawy Barcelony liczba spotkan rozgrywanych przez ich zawodników, bo wg. mnie dziwne jest mowić przez cały sezon, że Ronaldinho potrzebuje odpoczynku czy świeżośći. Na początku sezonu to moze byłaby wymówka, ale nie przez 12 miesiecy. Inna psrawa, ze wielu chciałoby miec w swoich szeregach takiego zawodnika, ktory notuje takie statystyki grając nie wiem " słabo" :?:

Ogolneiu mowiąc, że w Barcelonie było dowch kontuzjowanych zaowdników to raczej brak orientacji w temacie, bo fakt moze inni jak Rafa Zambrotta, Thuram czy Edmilson i inni nie mieli przerwy 6-miesiecy, ale po 4-5 tygodni tak. i to głupio przypadało, ze prawie wszyscy razem.

O inne tematy nie będe bardzo haczył, bo jak mozna oceniac zawodnika po wieku :idea: W Barcelonie moze grać nawet 40-latek byle by grał dobrze.

Wraca ponownie Henry, jesli go Barca nie kupi to będzie dręczył każde okienko transferowe do zakończenia kariery :P Trudno znaleźć dla neigo miejsce nie mowie, że jest słabszy, ale jednak. Jakby przyszedł byłoby to wzmocnienie, ale i problem, jednak takich problemów nigdy mało.

A i widzę, że ktoś tu zyje na lekturze realmadryt.pl oni jak zawsze gdzie Guti i Raul i okradli nas.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 04 cze 2007, 18:33

Knockout zniszczył system. Powoływanie się na samego Freelovera oraz takie teksty jak:
knockout pisze:wielka Barcelona w tym sezonie tak na dobra sprawe nie istnieje
oraz
knockout pisze:jestescie aktualnie zerem w Europie
To absolutna miazga. Szykowałem dłuższą wypowiedź w tym temacie, ale jego ostatni post mnie zabił. Wrócę jak dojdę do siebie.

Awatar użytkownika
Mich@lG
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 170
Rejestracja: 05 kwie 2006, 20:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: z tamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mich@lG » 04 cze 2007, 19:38

Krzysztof Jarzyna Wszystkie czynniki, które wymieniłem składają się na jedno- słabszą formę zawodników. Nie próbuję zwalić wszystkiego na Mundial czy kontuzje. Ale chodzi o to, że piłkarze nie grają słabiej tylko dlatego bo uwierzyli jacy są wielcy i zajebiści czy jak sugeruje knockout bo po prostu np. Ronaldinho sie nie chce przychodzic na treningi tylko składa się na to kilka roznych pobocznych czynników, których nie można aż tak bagatelizować.

Porównania do wielkiego Milanu? Według mnie (a mówię tylko za siebie) mogłyby się zacząć w ogóle gdybyśmy również w tym sezonie wygrali wszystko co było do wygrania. A porównania do Dream Teamu Cruyffa przed sezonem były jak najbardziej na miejscu.

Mówiłem kilkakrotnie, że poziom piłki klubowej w ostatnim czasie niesamowicie się wyrównał.

Kto ostatni raz wygrał trzy razy z rzędu jedną z 3 (Anglia, Włochy, Hiszpania) najmocniejszych lig europejskich? La Ligę Barcelona w latach 1991-1994, Serie A Milan 1992-1994, a Premiership Manchester 1999-2001. Poki co w tym tysiącleciu nie udało się tego nikomu zrobić, to Barcelona mogła być i dalej moze być pierwsza. To na tyle w kwestii krajowego podwórka.

Natomiast jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to trochę suchych statystyk. W ostatnich trzech sezonach rozgrywanych po Mundialu (1998/1999, 2002/2003, 2006/2007) tylko raz drużyna z Hiszpanii doszła do póffinału. Był to Real w sezonie 2002/2003. W sezonach, które nie były rozgrywane po Mundialu licząc od 1998 roku żadnej drużyny z Hiszpanii w pófinale LM nie było tylko raz. A takich sezonów było 6.

Piszę to, żeby ukzazać, że Barcelona nie jest przypadkiem odosobnionym, dwa razy z rzędu ligę wygrywało trochę zespołów, natomiast trzy lata utryzmać się na szczycie było już za trudne, podobnie jak hiszpańskim zespołom w sezonach po mundialu było bardzo trudno. A euforii związanej z 6 pucharami chyba się nie można dziwić- w końcu tak długo czekaliśmy na takie triumfy, że niektórych może nieco ponieść.

Reasumując uważam, że niektórzy przed sezonem mocno się zagalopowali, bo moim zdaniem długo nie będzie jeszcze drużyny, która wygra 6 pucharów w sezonie.

knockout tak jesteśmy zerem w Europie, bo mamy za starych piłkarzy. Teraz zadowolony?

Awatar użytkownika
knockout
Skład B
Skład B
Posty: 131
Rejestracja: 19 lip 2006, 3:00
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: knockout » 04 cze 2007, 21:16

Mentor pisze:Knockout zniszczył system. Powoływanie się na samego Freelovera oraz takie teksty jak:
knockout pisze:wielka Barcelona w tym sezonie tak na dobra sprawe nie istnieje
oraz
knockout pisze:jestescie aktualnie zerem w Europie
To absolutna miazga. Szykowałem dłuższą wypowiedź w tym temacie, ale jego ostatni post mnie zabił. Wrócę jak dojdę do siebie.
Ale co to kogo interesuje? Kazdy z uzytkownikow forum ma pisac, ze szykowal wypowiedz albo wlasnie szykuje? Jak masz jakis problem do mnie i nie podobaja Ci sie moje sformulowania, wyraz to na PW - tak sie tutaj, zdaje sie, powinno robic. A bannerek z OT w Twoim podpisie to chyba tylko ozdoba.
Mówiłem kilkakrotnie, że poziom piłki klubowej w ostatnim czasie niesamowicie się wyrównał.

Kto ostatni raz wygrał trzy razy z rzędu jedną z 3 (Anglia, Włochy, Hiszpania) najmocniejszych lig europejskich? La Ligę Barcelona w latach 1991-1994, Serie A Milan 1992-1994, a Premiership Manchester 1999-2001. Poki co w tym tysiącleciu nie udało się tego nikomu zrobić, to Barcelona mogła być i dalej moze być pierwsza. To na tyle w kwestii krajowego podwórka.
No to czemu nikt tego nie mowil przed sezonem? Nikt nie mowil, gdy Barcelona miala realne szanse na trzy trofea, bo co? Bo gdyby wygrali, nie byloby gadania o wyrownanej pilce, tylko o tym, jaka Barcelona jest mocarna.
A i widzę, że ktoś tu zyje na lekturze realmadryt.pl oni jak zawsze gdzie Guti i Raul i okradli nas.
Przyganial kociol garnkowi.
W Barcelonie moze grać nawet 40-latek byle by grał dobrze.
Zasadniczy problem jest taki, ze Barcelona nie potrzebuje pilkarzy grajacych "dobrze". Dobrze to graja teraz, ale to za malo na zespol, od ktorego kibice wymagaja "takich" sukcesow. Smiesznie brzmi to "W Barcelonie.." - no tak, przeciez juz w Sevilli by sobie nie poradzil, nie?

Czy gdy w przyszlym sezonie przez caly czas grac beda wszyscy pilkarze, Ronaldinho bedzie wypoczety, bo nie zagra na Copa America, Txiki nie sprzeda nikogo waznego i zapelni luki na kilku pozycjach, po zajeciu 2 lub 3 miejsca w lidze, odpadnieciu w 1/8 Ligi Mistrzow przyznacie, ze Barcelona jest po prostu slaba/slabsza[niz inni, niz wczesniej], czy tym razem uznacie pod koniec ligi, ze dokonano zlych transferow albo Was olsni i odkryjecie, ze Frank nie jest najlepszym trenerem na swiecie (no ale bron Boze wina pilkarzy - przeciez to nie ich problem, ze wszystko sie dzieje przeciwko tym zagubionym duszom)? Ech, troche pokory.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 21:31 przez knockout, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”