zgadzam się jednak, że problem Szwajcara tkwił głównie w psychice. potrafił stworzyć sobie korzystne okazje, ale gorzej było z ich wykorzystaniem. jakby sam nie wiedział o co i z kim walczy albo jakby z góry założył, że jest na przegranej pozycji. tak nr 1 nie powinien robić.
choć Nadal też ma w tym swój udział. najostrzej brał się do roboty stojąc pod ścianą i to myślę potęgowało problemy Federera.
chciałabym doczekać podobnego wyniku na trawie =) ale to takie pobożne życzenia pewnie jak ostatnie zdanie postu AgiM



