Roznica bedzie taka, ze czerwono-rozowe elity powroca triumfalnie do wladzy na co niebywale liczyly od momentu wygrania przez Kaczorow ostatnich wyborow. Obecna opozycja juz przebiera nogami, nie mogac wytrzymac bez dwoch lat przy korycie, a Salon ktoremu nie pomagaly nawet ostatnie tromtadrackie hucpy Geremka nareszcie bedzie mogl odetchnac z ulga. I to wlasciwie byloby na tyle jezeli chodzi o powazne zmiany, z tym ze hochsztaplerzy z Samoobrony zostana zastapieni przez postkomunistyczna swolocz (Samoobrona to zlodzieje milionow, a SLD to zlodzieje miliardowMichał M pisze:Może i wielkiej róznicy nie będzieAle, Drogi Krajanie (w końcu jesteśmy z tego samego miasta), przedstaw mi proszę jakie to różnice (poza nazwą, której w końcu wielu nie chce uznawać - ja też nie) były między Państwem rządzonym przez komunistę Millera a mieniącego się naprawcą RP Kaczora? Zwłaszcza w kontekście afer z udziałem rządzących i obsadzania wszelkich (dosłownie, nawet tych najniższych) stołków swoimi ludźmi, w myśl zasady "mierny, bierny, ale wierny" (powodując często wyrzucanie nie tylko partyjniaków z SLD ale też bezstronnych fachowców)
A później wykorzystywania profitów z tejże władzy płynących?
Nie wiem, z czego to tak naprawdę wszystko wynika. Może to władza tak działa na ludzi?W każdym razie w przyszłości życzyłbym sobie rządzących (niezaleznie z której strony), którzy skupialiby swoją uwagę na Państwie a nie na własnych korzyściach czy rozgrywkach (typu tzw. lustracja)
Jezeli chodzi o sukcesy partii Kaczorow, na ktorych nie glosowalem i glosowac nie bede (natomiast dostrzegam tez pozytywne strony ich dzialalnosci), to pisalem juz o tym kilka miesiecy temu na BO: praktycznie wszystkie zapowiedzi tej formacji zostały zrealizowane.
- likwidacja WSI (done)
- program polityki prorodzinnej (done)
- sady 24-godzinne (done)
- dywersyfikacja dostaw gazu (done)
- likwidacja podatku od spadkow i darowizn (done)
- powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego (done)
- stabilizacja ustaw gospodarczych (nie ma reform dla reform, schladzania gospodarki i innych eksperymentów z czasow UW-AWS)
- ustawa o nadzorze finansowym (done)
- wreszcie w miare niezalezna polityka zagraniczna (done)
- skuteczne jak dotad manewry wokol euro (done)
- reforma prawa spoldzielczego (done)
- obnizenie skladki rentowej (done)
- proba zwalczania korupcji w pilce noznej (done)
- weto w sprawie polskiego miesa
- szczyt w Brukseli
- brak powaznych afer korupcyjnych, przypadki korupcji we wlasnych szeregach likwidowane
- przywrocenie dwuglosu w srodkach masowego przekazu (brak tak jednoznacznej dominacji opcji lewicowo-liberalnej)
W Polsce doprawdy wbrew aberracji medialnej nie dzieje sie nic zlego. Swiadcza o tym wszystkie wskazniki gospodarcze i spoleczne. Niestety, zasady demokracji czesto byly lamane co ciekawe przez opozycje, ktora to juz od pierwszego dnia po wyborach robila wszystko, aby destabilizowac sytuacje w panstwie i podwazac wyniki demokratycznych wyborow. W dzisiejszej Polsce, do destabilizacji wystarcza posiadanie mediow, a w tej dziedzinie istnieje asymetria korzystna dla obozu postkomunistycznego, asymetria stworzona nie przez przedsiebiorczosc a przez pseudo-prywatyzacje. Ale spokojnie. Gdy gnoi sie nie raz wladze bez wyraznej przyczyny, to społeczenstwo traci szacunek dla kazdej wladzy i jest tylko kwestia czasu, kiedy LiD i PO beda tak gnojone jak dzisiaj Kaczory i ich partia. Wlasciwie w Polsce nie dzieje sie nic innego niz przed rozbiorami 18 i 20 wieku - warcholskie traktowanie panstwa przez elity polityczne. Ryje pełne slow o demokracji, ale nie potrafia wytrzymac jednego dnia bez mysli - co tam mandat wyborczy, wypieprzyc okropne Kaczory od razu - teraz my.
Co do zasady BMW, oczywiscie ona nadal obowiazuje. Szczegolnie, ze PiS tak jak juz pisalem jest partia wodzowska, pelna entuzjamu do etatyzmu, i skladajaca sie z niekompetentnych ludzi. Ale polityka ma sie tak do moralnosci jak prostytucja do dziewictwa i nie zmieni tego ani wymiana pokoleniowa, ani powrot do koryta czerwono-rozowych pseudoelit. Ponadto lustracja to nie zadna "rozrywka", tylko proba przywrocenia ELEMENTARNEJ PRZYZWOITOSCI, poniewaz prawda w 3 RP zostala uznana za element bedacy zagrozeniem dla transformacji ustrojowej. A jak mawial SP. Profesor T.Strzembosz, "nie mozna budowac gmachu przyszlosci na bagnie przeszlosci".
Zreszta w moim poprzednim poscie nie chcialem niczego udowadniac, tylko przemawiala przeze mnie awersja do pelzajacej glupoty prezentowanej przez takich dyletantow jak pan o nicku Sawyer. Gdyby to wszystko bylo takie proste...





