Książki - recenzje - Strona 21

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 05 sie 2007, 22:29

lisek_chz pisze:Jestem fanem Tolkiena (a teraz także jego syna)
Nie wiem, czy mozna to tak okreslic :think: Christopher nic nie napisal do "Dzieci". Sklejal i laczyl notatki. Katorznicza prace wykonal, ale sam chyba nic nie napisal :>

A i jeszcze, książka przebija bajkowego Hobbita.
To zupelnie inny typ przeciez. "Hobbit" mial byc jednorazowa przygoda, basniowa bajeczka. Co sie stalo dalej wszyscy wiemy. Porownanie Hobbita z "Dziecmi" , jest chyba troszke nie na miejscu. Najnowszka ksiazka jest zarazam najmroczniejsza ze wszystkich dziel Tolkiena. Hobbit to zupelne przeciwienstwo.

Ja musze przyznac, ze mi tez sie milo czytalo, mimo, iz to wszystko w skroconej wersji bylo w "Niedokonczonych opowiesciach". Ja po prostu kocham Tolkiena i tyle :P

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 06 sie 2007, 10:00

Berik pisze:Nie wiem, czy mozna to tak okreslic :think: Christopher nic nie napisal do "Dzieci". Sklejal i laczyl notatki. Katorznicza prace wykonal, ale sam chyba nic nie napisal :>
Wiem, przecież ktoś to musiał zrobić po śmierci Tolkiena, a jego syn przecież nadawał się do tego najlepiej, chociaż jest prawnikiem. A teraz cenię go za to, że się tego podjął, połączył wszystko w całość i wyszło jak wyszło ;)

Berik pisze:To zupelnie inny typ przeciez. "Hobbit" mial byc jednorazowa przygoda, basniowa bajeczka. Co sie stalo dalej wszyscy wiemy. Porownanie Hobbita z "Dziecmi" , jest chyba troszke nie na miejscu. Najnowszka ksiazka jest zarazam najmroczniejsza ze wszystkich dziel Tolkiena. Hobbit to zupelne przeciwienstwo.

Ja musze przyznac, ze mi tez sie milo czytalo, mimo, iz to wszystko w skroconej wersji bylo w "Niedokonczonych opowiesciach". Ja po prostu kocham Tolkiena i tyle :P
No tak, nie chciałem porównywać ,,Hobbita" z ,,Dziećmi Hurina", tylko źle to napisałem ;). Chodziło mi o to, że są między innymi kolosalne różnice, tak jak Hobbit jest lekturą w podstawówce, to tak, ,,Dzieci Hurina" z pewnością by się do podstawówki czy gimnazjum nie nadał.

No właśnie, dziwne były trochę te niedokończone opowieści, ale to już taki styl Tolkiena ;) Trzeba się do niego po prostu przyzwyczaić

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 12 sie 2007, 10:45

Ok, zmieniłem teraz tematyke i właśnie skończyłem:

Mój powrót do życia. Nie tylko o kolarstwie. Lance Armstong i Sally Jenkins

Książka jest po prostu świetna. Nie wiedziałem nawet, że autobiografie mogą być aż tak ciekawe. Armstrong wraz z dziennikarką opisują życie kolarza od młodości, aż do 2000 roku. Jest opisane jak walczył z nowotworem, jak powracał na szczyt by w końcu wygrać TdF. Napradę, książka mnie bardzo wciągnęła. Jeżeli ktoś będzie miał okazję ją przeczytać to polecam.

Ocena: 9/10

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 13 sie 2007, 17:00

Obrazek
Michal Komar Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka.
Ksiazka (jak sugeruje tytul) o charakterze wywiadu, w ktorej zawarte sa fakty z zycia jednego z najbardziej cenionych w Polsce i za granica autorytetow. Bohater opowiada o dziecinstwie, pobycie w Auschwitz, dzialalnosci w AK, internowaniu, dzialalnosci dyplomatycznej i wielu innych. Publikacja ukazuje perypetie czlowieka, ktory przezyl dwa wrogie ustroje, obu sie czynnie przeciwstawiajac, a nastepnie odegral znaczaca role w tworzacej sie demokratycznej Polsce. Czlowieka, ktory za swa dzialalnosc na rzecz niepodleglosci i ochrony zycia ludzkiego (szczegolnie Zydow) zostal uhonorowany wieloma odznaczeniami i nagrodami .Zachecony trescia tej ksiazki, chetnie siegne po dziela autorstwa profesora. Wciagajaca lektura. Goraco polecam.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 11 wrz 2007, 23:56

"Gottland" - Mariusz Szczygieł

Kto z nas nie spotkał się ze stereotypem Czecha, jako wesołka, spędzającego całe dnie przy piwie i knedliczkach, unikającego jak ognia wszelkich problemów? Jednak, jeśli ktoś daje wiarę tym wyobrażeniom powinien lepiej zapoznać się z lekturą Mariusza Szczygły „Gottland”. Szybko zostanie wyprowadzony z błędu.

Książka wydana została w 2006 roku przez wydawnictwo Czarne, a w roku obecnym nominowana została do Literackiej Nagrody Nike.
Jest to zbiór reportaży, tudzież esejów traktujących o narodzie czeskim w okresie komunizmu. A więc wydawałoby się, że na pozór temat Polakom dość bliski. A jednak „Gottland” udowadnia, że realizm socjalistyczny realizmowi socjalistycznemu nierówny. A więc losy narodów na pierwszy rzut oka sobie bliskich są często zupełnie różne. To, co je łączy to dramaty ludzi, którzy okazują się słabi wobec siły „Wielkiego Brata”.
Na szczęście podejmując ten drażliwy temat Mariusz Szczygieł oszczędził czytelnikom patetycznych frazesów o martyrologii biednych Czechów, co jest jednym z głównych grzechów popełnianych często przez pisarzy, publikujących teksty o tragicznych okresach w dziejach narodu. Dostajemy za to prawdziwe historie ludzi, którzy w różny sposób radzili sobie z zastaną rzeczywistością, z systemem. Są to opowieści przygnębiające, zwykle pozbawione happyendów. Zresztą, jeśli ktoś ma choć minimalne pojęcie o Czechach, to wie że szczęśliwe zakończenia do nich zwyczajnie nie pasują. Czytamy, więc m.in o aktorce Lidii Baarovej, przeżywającej jak głosi plotka burzliwy romans z Goebbelsem; o legendarnym producencie butów Tomasie Bacie, który stworzył miasto-państwo wewnątrz Czechosłowacji; piosenkarce Marcie Kubiszovej, której władza złamała życie, preparując zdjęcia pornograficzne z nią na pierwszym planie.
Role, jakie odegrała każda z tych postaci, a także wiele innych występujących w książce są tyle tragiczne, co momentami groteskowe. Jak choćby historia rzeźbiarza Otakara Szveca, której lepiej nie wymyśliłby nawet Hrabal. Ten scenariusz napisało jednak życie Szvec popełnił samobójstwo, gdy wykonany przez niego największy w Europie pomnik Stalina spotkał się z krytyką najwyższych władz krajowych(swoją drogą pomnik został zburzony kilkanaście lat późniejale oczywiście z zachowaniem odpowiedniego szacunku dla Józefa Wissarionowicza, bo przecież „nie wolno Stalinowi wkładać środków wybuchowych do głowy”). „Gottland” warto polecić również tym, którzy zarzucają Czechom zbytni konformizm wobec systemu. Niektórzy idą jeszcze dalej i próbują tworzyć teorie „Czecha-Szwejka”, czyli takiego, którego jedynym celem jest przetrwanie. Bez względu na moralność postępowania. Owszem Szczygieł pokazuje takie przypadki. Najlepszym przykładem może być historia pisarza Eduarda Kirchbergera, który porzuca swoje idee i przekonania, kreuje siebie na nowo, aby przypodobać się władzom. Ale i ta postać godna jest raczej pożałowania niż potępienia. Mariusz Szczygieł w swoich reportażach daleki jest zresztą od wydawania osądów. Zwłaszcza, że nawet ci, którzy za swój sprzeciw wobec ustroju zapłacili ogromną cenę nie podejmują się ich. Los intelektualistów, artystów, duchownych buntujących się przeciw władzy był tragiczny. Jeden z kardynałów skończył, myjąc okna wystawowe, a słynna piosenkarka czyszcząc kanalizację. Szczególnie ucierpieli sygnatariusze tzw. karty 77. Ale nawet oni nie decydują się oceniać postępowania ludzi, którzy podpisali się pod Antykartą(odpowiedź komunistów na kartę 77). Każdy przypadek należałoby zresztą rozpatrywać osobno. O tym też mówi właśnie „Gottland”. I pokazuje historie wprost z czeskiego filmu. Bo nawet Polakom trudno sobie wyobrazić, aby władze burzyły całe budynki, w których występowała niepoprawna politycznie kapela. Tak było chociażby z zespołem The Plastic People of the Universe. Zresztą tego typu sytuacji na pozór absurdalnych znaleźć można w „Gottland” znacznie więcej.
Niestety w mentalności Czechów, mimo upadku komunizmu niewiele się zmieniło. Nadal, zwłaszcza wśród starszego pokolenia, które tak boleśnie doświadczyło absurdów życia w poprzednim systemie istnieje tzw. niepisana zasada milczenia. Ludzie o niektórych rzeczach wciąż boją się mówić, co dało się odczuć czytając rozmowy, jakie przeprowadził z mieszkańcami Pragi autor. I to chyba najbardziej przygnębiający wniosek po tej świetnej lekturze.

„Gottland” to książka, z której przebija czeski humor, ale w każdym zakamarku chowają się ludzkie dramaty. Jest ważna zwłaszcza dziś, gdy tak łatwo przychodzi niektórym oceniać ludzki uległych systemowi. Nie biorąc najpierw pod uwagę przed jak wielkimi dylematami stawał każdy z nich. Tak w Polsce jak i w Czechach.

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 28 lut 2008, 16:12

A ja ostatnio niesiony na rękach ciekawości postanowiłem przed obejrzeniem Forresta Gumpa przeczytać dwie książki pana Grooma. Powiem wam szczerze, że ( zresztą jak zwykle ) książki okazały się milion razy lepsze od ekranizacji, która zresztą jest całkowicie inna niż fabuła tekstu.
W Książce Forrest Gump przypomina Arnolda Schwarzenegera a la Comando. Tom Hanks zagrał bardzo dobrą rolę, ale inaczej sobie wyobrażałem Gumpa.
Poza tym film z książką ma naprawdę niewiele wspólnego - ot kilka wątków wplecionych w fabułę. Książka natomiast miażdży swoją prostotą i, co ważne, stylem w jakim jest napisana. Druga część nie jest już aż tak dobra, ale to nadal taka sama dawka humoru. Powala na ziemię nawet największych zmulasów :lol:

Polecam

Obrazek

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 22 kwie 2008, 19:18

Jarosław Grzędowicz "Pan Lodowego Ogrodu" tom 1 i 2

Obrazek Obrazek



Właśnie skończyłem czytać i bez chwili zawachania, uznaję ją za książkę naprawdę fantastyczną, na równi z Tolkienem czy Sapkowskim, którzy do tej pory byli dla mnie niezrónanymi mistrzami fantasy. Teraz jednak trafiłem na coś równie niesamowitego i równie wciągającego co "Władca Pierścieni" czy "Wiedźmin". Jesli mam ją oceniać to dla mnie absolutny max, nie jestem w stanie powiedzieć czegokolwiek złego o tej książce, książce pełnej uroczysk, przerażających potworów, niezwykłych magicznych zjawisk oplatających świat tak niesamowicie rozbudowany jak chyba nigdzie indziej. Swiat z ktorym ma się zmierzyć wysłany z tajną misją z naszej planety, doskonale wyszkolony, uzbrojony i będący prawdziwym cyborgiem Vuko Drakkainen. Tak więc jest element sci-fi, ale praktycznie cała książka to trochę mroczny, a przedewszystkim niesamowity świat niezwykle przypominający (a równocześnie kompletnie inny) nasze średniowiecze, aż kipiący od fantastycznie opisanych walk, wielkich wydarzeń i nieodgadnionych zmian, którymi autor z mistrzowską precyzją potrafi żągląwać przykuwając nas do lektury na długie godziny nieodkrywając kart aż do chwili gdy wydarzy się znów coś co wbije nas w fotel.

Jeśli kogoś jeszcze nie przekonałem to niżej wklejam opis książki, który bardzo mi się spodobał i który doskonale pokazuje o czym ona jest (szkopół w tym że może nawet zbyt doskonale, bo ja osobiście nie lubie jak mi się dradza za wiele przed przeczytaniem książki czy obejrzeniem filmu) i jesli jeszcze was nie przekonałem i dalej mi nie wierzycie że jest to lektóra, którą KONIECZNIE MUSICIE POZNAĆ :!: :!: To sobie przeczytajcie i wtedy już napewno zrobicie wszystko żeby się do tych 2 tomów czystej rozkoszy dobrać :P

korred pisze:Jarosław Grzędowicz należy do nowego pokolenia polskich pisarzy fantasy, jego książki wydaje chyba najlepsze obecnie polskie wydawnictwo tego rodzaju literatury Fabryka Słów (nie jestem jej pracownikiem ). Książka o której mowa to zaplanowana na 3 tomy powieść dziejąca się w świecie Midgaardu. Midgaard , planeta na którą natknęli się ludzie krótko po tym jak otworzyła się dla nich możliwość podróży międzygwiezdnych (rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości). Osobliwościami planety są: mieszkańcy- humanoidalna inteligetna rasa, fakt, że na planecie zawodzi elektronika i magia, która zdaję się tam występować. Na planete zostaje zrzucony główny bohater Vuko Drakkainen, wyszkolony, uzbrojony i scyborgizowany (pasożytniczym, inteligentnym grzybem - cyfralem) zwiadowca. Jego zadaniem jest odnaleźć naukowców z ziemskiej placówki badawczej. Akcja powieści przenosi nas z klimatu sci-fi do zamglonego Midgaardu pogrążonego w ichnim odpowiedniku średniowiecza. Jak w dobrych filmach akcji, zaczynamy trzęsieniem ziemi a potem jest już tylko więcej akcji.
Książka jest napisana wspaniale. Czyta się ją z zapartym tchem. Doskonałe opisy walk i klimat tajemnicy, i chyba najpełniejszy obraz obcego świata jaki widziałem w tego rodzaju książkach. Akcja powieśći dzieje się dwutorowo. Autor zastosował sprytną sztuczkę i w momentach w których bohater aktywuje swoje wspomaganie, pisarz przechodzi z pisania w 1 osobie do 3 osoby liczby pojedynczej. Mamy wrażenie, że spoglądamy na Midgaard zza pleców bohatera. Miłośnicy krwawej jatki jak i smakosze piwa znajdą tu coś dla siebie Książka ta to nie tylko wymachiwanie mieczem. Autor zabiera nas w podróż przez cały kontynent i poznajemy drugiego bohatera książki - następce tronu Amitraju. Widzimy jak dorasta, od dziecka szkolony do przejęcia rządów w najpotężniejszym cesarstwie planety. Nagle jego świat, ginie w płomieniach. Zbuntowani żołnierze zrzucają z tronu jego ojca, a on sam zmuszony jest uciekać i kryć się. Dzięki temu poznajemy Midgaard w całej okazałości. Od zimnej północy do piasków pustyni Nahel-Zym. Akcja zapętla się. Zwiadowca Vuko Drakkainen styka się z czymś co można nazwać magią. Cel misji oddala się, a on chcąc niechcąc miesza się w życie mieszkańców.
Świat Midgaardu jest niesamowity, obcy i niezrozumiały dla nas, a jednak czasem odnajdujemy znane nam schematy i charaktery. Kiedy wydaje nam się, że rozumiemy i wiemy nagle bohater styka się z czymś, co wymyka się naszemu zrozumieniu (magia). Nie można się nudzić czytając tą książke. Autor o to zadbał.
PS: jak przeczytacie to możecie się pochwalić bo chciałbym wiedzieć czy kogoś przekonałem :D

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 17 lip 2008, 2:24

Obrazek

W 80 dni dookoła świata - Juliusz Verne

Wczoraj skończyłem czytać tę krótką ale bardzo pasjonującą książkę.
Zdecydowałem się przeczytać tę powiastkę, aby mieć prawdziwy wzgląd 'jak było naprawdę'. Bo przecież każdy z nas w epizodach pewnie słyszał inne wersje o podróży Pana Fogga, czy to w kreskówkach, komiksach, opowiadaniach czy filmach.


Obrazek

Głupcy umierają - Mario Puzo

Jakoś pod koniec Marca przeczytałem tą książkę, pobiłem chyba swego rodzaju rekord gdyż czytałem ją przez 10 miesięcy!!! Zacząłem w Czerwcu zeszłego roku i sporadycznie do niej zagladałem. Dla mnie największą wartością wyciągniętą z tej książki, jest pokazanie zakulisowycyh spraw show-biznesu, Las Vegas czy też Hollywood. Życie przeciętnego szaraka wcale nie musi być gorsze, niż jakiegoś VIP'a mającego niezliczoną ilość zer na koncie oraz 10 pięknych kochanek na raz.



Przez wakacje raczej zajmę się lekturami szkolnymi na następny rok.


Nie będę dodawał ocen w skali punktowej. Myślę że najlepszą oceną będzie przeczytanie tych treściwych tekstów pod okładkami.

Pozdro

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 19 lip 2008, 13:35

http://www.zapiszsie.ksk.pl/new/new_standard.php

Mam pytanie, może nie do końca związane z tematem. Jest ktoś tu zapisany ? Warto się zapisać ? Na czym to polega ?

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 19 lip 2008, 15:10

Loczek pisze:Mam pytanie, może nie do końca związane z tematem. Jest ktoś tu zapisany ? Warto się zapisać ? Na czym to polega ?
Ja jestem. Warto, bo co miesiąc, jeśli masz tylko pieniądze, jakieś 30-40 złotych luźne, masz zniżki na książki - mnie to motywuje do tego, by co miesiąc choć jedną nową książkę, tyle że zniżki są niewielkie - ostatnio na nową książkę Folletta Niebezpieczna Fortuna otrzymałem bodaj 4 złote zniżki - co przy zakupie za 40 kilka złotych się nie opłaca.
Jak lubisz czytać i masz luźną kasę co miesiąc, to to bardzo fajna inicjatywa, ale strach pomyśleć, co się stanie, jeśli nie wykupisz książki w terminie. :wink:

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 21 lip 2008, 10:56

Analizując ceny w tym sklepie i ceny na allegro dochodzę do wniosku, że bardziej opłaca się z aukcji kupić. Nawet z promocją w Świat Książki jest drożej.
Pozdrawiam :wink:

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 21 lip 2008, 11:27

No niby masz rację że cena robi swoje. Ale dla mnie bezcenne jest uczucie gdy otwieram nowiutką książkę, czując jeszcze ten zapach świeżości i rozmazujący się atrament. Aż przyjemniej się czyta :D

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Re: Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kama_reda » 16 wrz 2008, 1:04

Obrazek

Już nie będę taki szybki

Przedwczesny wytrysk - istota problemu oraz sposoby jego likwidacji

Rzekomo dzięki tej książce możesz zupełnie anonimowo rozwiązać problem przedwczesnego wytrysku. Wizyta u seksuologa w większości przypadków nie jest konieczna i wskazówki z książki w zupełności Ci wystarczą, byś był w stanie zapanować nad swoim wytryskiem i świadomie kontrolować długość stosunku.


Czemu piszę rzekomo? Sam nie korzystałem, wszak ja jeszcze prawdopodobnie prawiczkiem jestem i nie wiem co to seks. No, ale rzekomo (tak, znowu rzekomo) co drugi mężczyzna (kobiet nie ankietowano) ma kłopot z przedwczesnym wytryskiem, więc polecam serdecznie.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13064
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3348
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 16 gru 2008, 4:12

Temat mocno zaniemogl (rowniez z mojej winy bije sie wiec w piers) a szkoda.
Czas na reaktywacje. Bede sie streszczal dzieki czemu opisze kilka wybranych tytulow. Wybierajac co lepsze pozycje mam nadzieje ze nie zabraknie mi przymiotnikow bo komplementy beda padac czesto i szybko jak nastolatki po Reddsie.

Nie bede polecal Boga urojonego bo to wiadomo. Moge za to polecic ksiazke "Bog nie jest wielki. O trucicielskiej sile religii" Hitchens'a (okreslanego podobnie jak Dawkins czy Harris zartobliwie przez ateistow jednym z jezdzcow apokalipsy). O tyle o ile ksiazke Rysia mozna nazwac biblia ateistow (z braku laku bo to glupie okreslenie) tak ksiazka Krzysia jest raczej zbiorem jego krytycznych przemyslen na temat wiary i religii popartych osobistymi doswiadczeniami autora anegdotami oraz wiedza wynikajaca z odkryc naukowych.
Jezeli ktos pragnie przywrocic rownowage swojego umysly doprowadzajac sie do stanu przedindoktrynizacyjnego (lub przynajmniej podjac taka probe) powinen w pierwszej kolejnosci siegnac po ksiazke Dawkinsa (co powinno uruchomic pewne procesy myslowe) pozniej rozwazyc schizofrenie Jezusa ktory wolajac na krzyzu "Boze moj Boze czemus mnie opuscil" tak naprawde mial pretensje do samego siebie bo przeciez jest jeden w trzech osobach a dopiero pozniej niech siegnie po omawiana pozycje.

"Mysli nieuczesane" Stanislaw Jerzy Lec.

Zbior prawie 5 tysiecy aforyzmow publikowanych jak rowniez do czasu wydania tego tytulu niepublikowanych napisanych przez Leca. Akcja zerowa fabula zadna ale jest smiesznie i czesto daje do myslenia.
Moze kilka przykladow:
Snila mi sie we snie rzeczywistosc. Z jaka ulga sie obudzilem.
Zeby smierc mozna bylo na raty odespac.
A moze Bog upatrzyl mnie sobie na ateiste.
Trzeba miec duzo cierpliwosci zeby sie jej nauczyc.
Posiadl wiedze ale jej nie zaplodnil.
Uwazaj zeby przez nieuwage nie stworzyc czegos wiekopomnego. Iluz ludzi swiadomie poswieci swoje zycie probujac to zniweczyc.
Pogroze mu tylko palcem rzekl kladac go na cynglu.
Tak nieoczytany czlowiek ze cytaty z klasykow sam wymyslal ( :lol: )
Moralnosc upada na coraz wygodniejsze poslania.
Gdy racje sa kruche usztywnia sie stanowisko (mozna zaobserwowac to tutaj na forum :P)
Ludozerca nie gardzi czlowiekiem.
Sumienie mial czyste. Nieuzywane.
Stawia siebie przed pierwszymi. Ma racje - jest zerem ( :lol: )

Mysle ze ta ksiazka jest tez swietnym prezentem pod choinke.

"Nowe przygody Mikolajka" Sempe, Goscinny.

Kolejna pozycja ktora wydaje sie bardzo dobrym prezentem dla osob ktore lubia czytadla lekkie i przyjemne. Genialna narracja z perspektywy malego chlopca. Tytulowy Mikolajek wraz z przyjaciolmi przezywa liczne przygody opisane przez autora z humorem i polotem. Ksiazki o Mikolajku nie maja prawa znuzyc wprost przeciwnie czyta sie to blyskawicznie a przerywamy lekture tylko na kolejne wybuchy smiechu. Rewelacyjna rzecz rownie dobra zarowno dla mlodego jak i doroslego czytelnika.

"Dzienniki gwiazdowe" Stanislaw Lem.

Genialny i nieodzalowany Stasiu Lem mial wiele swietnych ksiazek jednak ta przypadla mi do gustu szczegolnie.
Dzienniki gwiazdowe sa zapisem podrozy gwiazdokrazcy Ijana Tichy. Tichy eksploruje kosmos poznaje obce cywilizacje pakujac sie w rozne tarapaty. Ksiazke czyta sie niezwykle plynnie i przyjemnie ale co ja wyroznia to poklady humoru ironii i madrosc tak charakterystyczne dla Lema. Pan Stanislaw potrafil wplesc w przygody gwiazdokrazcy watki ktore czasami wydaja sie traktatem filozoficznym rozwazaniem nad sensem zycia czy istnieniem Boga sila rzeczy zmuszajace czytelnika do myslenia. Wszystko to w sposob ktory nie jest nachalny sprawiajacy wrazenie ze wlasnie w tym miejscu nie moglo byc niczego innego niz to co napisal Lem. Kunszt w czystej postaci.
Darujcie sobie jakis Krzyzakow czy inne Lalki. Ta ksiazka powinna byc lektura obowiazkowa w szkole. Ta ksiazke powinien miec kazdy.

Uklony dla mistrza.

"Proces w Norymberdze" Heydecker, Leeb.

Zapis procesu wysokich ranga dygnitarzy III Rzeszy ktory odbyl sie po II Wojnie Swiatowej. Autorzy opisuja dzialania majace na celu schwytanie zbrodniarzy wojennych a nastepnie dokladny przebieg procesu. Liczne odnosniki i przypisy pozwalaja sie nie zgubic w momencie gdy jakies zagadnienie jest mniej jasne. Ksiazka jest takze ciekawym studium zachowan takich ludzi jak Frick Goering Jodl czy Hess (ten to wrecz komiczny byl). Wszystko rzeczowo napisane i okraszone ciekawymi zdjeciami.
Szczerze polecam nie tylko osobom interesujacym sie ta tematyka (bo dla nich to pozycja wrecz obowiazkowa).

"Lubiewo" - Michal Witkowski.

Na koniec niebanalna i kontrowersyjna ksiazka o homoseksualistach. Ale nie takich wymuskanych jacy sa obecni w zbiorowej swiadomosci tylko o ciotach (okreslenie z ksiazki ktora notabene nie jest ugrzeczniona i zawiera liczne wulgaryzmy) pieprzacych sie po brudnych kiblach i polujacych w parkach na pijanego heteroseksualnego faceta (zwanego lujem) celem obciagniecia mu tudziez zrobienia z jego anusem rzeczy ktore nie snily sie osobom uczestniczacym w kolkach rozancowych (aczkolwiek ksiedzu prowadzacemu te kolka juz tak).
Raczej nie na prezent gdy sie Chrystus rodzi ale przeczytac warto.

Czytac ludzie czytac bo inaczej Venom zje waszego psa.

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Re: Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 03 cze 2009, 19:21

Loczkerson, nie czytałem jeszcze Pana Lodowego Ogrodu, ale miałem przyjemność pożreć " Popiół i Kurz - Opowieść ze świata pomiędzy ".
Obrazek
Przyznam szczerze, że nie spotkałem się przed tą książką z polskimi autorami fantastyki. Szkoda, że nie miałem możliwości przeczytać przed tą książką " Obol dla Lilith ". Grzędowicz wgniata w ziemię. Dawno już nie miałem takiego zapału do czytania. Wszystkim gorąco polecam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”