Stefano Napoleoni

Piłka nożna w Polsce: Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga, Puchar Polski | Zawodnicy i kluby (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Widzew Łódź) | Reprezentacja Polski | Polscy Kibice, Oprawa meczowa | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z polską piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
Awatar użytkownika
Tomasz.
Skład B
Skład B
Posty: 108
Rejestracja: 21 kwie 2006, 20:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zawiercie

Stefano Napoleoni

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomasz. » 10 sie 2007, 20:41

Widzew Łódź to znana marka nie tylko w Polsce, ale także w Europie. W przeszłości grali w tym klubie tacy zawodnicy jak Boniek, Młynarczyk, Smolarek czy Surlit, klub z robotniczej Łodzi pokonywał takich gigantów jak Manchester United, FC Liverpool czy Juventus Turyn. Dzisiaj niestety na chwilę obecną jest przeciętnym ligowcem, który walczy o odzyskanie dawnej marki. Wszystko zmierza w dobrą stronę, bowiem klub przejął jeden z bogatszych Polaków, założyciel Dominet Banku, Sylwester Cacek. W tym temacie skupimy się jednak na znakomitym włoskim napastniku, który przed sezonem 2005/2006 za namową Zbigniewa Bońka zasilił szeregi czerwono-biało-czerwonych. Mowa oczywiście o Stefano Napoleonim.

Nie od dziś wiadomo, że Zibi jest mocno związany z Italią. Reprezentował barwy Juventusu, Romy a w chwili obecnej posiada nawet dom w Rzymie. Boniek ma słabość nie tylko do samego kraju, ale także do zawodników wywodzących się z Włoch. Nic dziwnego, że postanowił wypróbować kilku z nich, żeby zasilili Widzew. Pierwszym okazał się właśnie Napoleoni.

Stefano urodził się 26 czerwca 1986 roku w Rzymie. Grał w młodzieżowej drużynie Romy, a z US Tor di Quinto wygrał młodzieżowe mistrzostwa Włoch. Był w tym zespole wiodącą postacią, niejednokrotnie ośmieszał innych zawodników, popisywał się wspaniałymi strzałami z dystansu, z przewrotki oraz zapierających wdech w piersiach rajdach przez całe boisko. Zanim podpisano kontrakt, zawodnik przybył na testy do Polski. Zdążył tylko raz potrenować z zespołem i już musiał wrócić do swojej ojczyzny na operację. W większości przypadków trener zrezygnowałby z usług zawodnika, lecz Michał Probierz widział w nim coś nadzwyczajnego. Już po jednym treningu wiedział, że jest to doskonały materiał na gwiazdę.

Ponowny przyjazd do Polski przeciągał się i kibice mieli powody do zmartwienia. Obawiali się, że "Napoleon" nie wróci i co poniektórzy wątpili także w jego umiejętności. Same zapewnienia trenera nie wystarczą, przecież gdyby on był taki dobr
y, zapewne grałby już w Romie, Lazio lub innym dobrym klubie.

Oficjalny debiut nastąpił dość późno, bo dopiero w październiku. Ale z miejsca młody Włoch pokazał, że jest bardzo dobrym piłkarzem. Rozegrał znakomite spotkanie i walnie przyczynił się do pokonania Górnika Łęczna aż 5-1! Nie dość, że zdobył bramkę, to jeszcze przeprowadził kilka znakomitych akcji. Obok Bartłomieja Grzelaka i Bartosza Fabiniaka był najjaśniejszym punktem zespołu w rundzie jesiennej. Bartłomiej Grzelak był uwielbiany w Widzewie, na szacunek pracował bardzo długo. Zdobył koronę króla strzelców w drugiej lidze, zachwycał swoimi umiejętnościami technicznymi - ale ten respekt stracił bardzo szybko - wystarczyło odejść do znienawidzonej przez łodzian Legii. Wtedy już było wiadomo, że to Stefano przejmie pierwsze skrzypce w zespole.

Zdaniem wielu ekspertów Stefano to wschodząca gwiazda ligi, która jednak marnuje się na pozycji pomocnika. Michał Probierz uznał, że najlepiej będzie przesunąć Stefano do ataku. Zastąpi tam Grzelaka i będzie w stanie pokazać swoje ponadprzeciętne umiejętności. W całym sezonie zdobył 5 bramek, co może nie jest fantastycznym wynikiem, jednak styl gry i umiejętności robią wrażenie. Na marginesie warto też dodać, że Włoch grał tylko w 18 spotkaniach ligowych, przy czym połowę z nich rozegrał na pomocy.

W dniu dzisiejszym trwają już rozgrywki Orange Ekstraklasy 2007/2008 i Napoleoni nadal wiedzie prym w łódzkim klubie. Na inaugurację sezonu strzelił bramkę i to nie byle komu, a obecnemu Mistrzowi Polski, Zagłębiu Lubin. Sławomir Szeliga pięknie przerzucił piłkę na lewą stronę, po czym następnie piłkę przejął właśnie Napoleoni i popisał się fantastycznym uderzeniem. Niestety, była to tylko bramka kontaktowa. Zawodnikowi dodało to jednak pewności siebie i przed następnym spotkaniem tym razem z wicemistrzem Polski, PGE GKS Bełchatów zapowiadał w mediach, że znów zdobędzie kolejną bramkę. Obietnicy nie spełnił, lecz za to znów pokazał się z dobrej strony. Młodzian d
woił się i troił, lecz było mu ciężko. Orest Lenczyk z pewnością na odprawie przedmeczowej powiedział swoim zawodnikom, że za wszelką cenę muszą kryć Napoleoniego. I rzeczywiście tak było, obrońcy nie dawali mu żyć, po meczu był poobijany, lecz i tak pokazał się z dobrej strony. Widać ogromne serce do gry, które zostawia na boisku. Miejmy nadzieję, że tylko nie przypłaci za to tak jak Marek Citko.

Pomimo tego, iż "Napoleon" nie potrafi się porozumiewać dobrze w języku polskim, jest bardzo lubiany i szanowany wśród kolegów z drużyny. Najlepiej dogaduje się z Josephem Dayo Oshadoganem, naturalizowanym Włochem, który ma za sobą grę w AS Monaco i AS Romie. Pomimo różnicy wieku aż 10 lat, świetnie się dogadują i widywani są w łódzkich klubach. Nie balują jednak tak jak inni, tylko spotykają się tam żeby podyskutować, spędzić mile czas. Stefano potrafi zachować zimną krew nie tylko na boisku. Na testy do Widzewa przybył Mirko Di Francesco, obydwaj Włosi przebywali w jednym pokoju hotelowym. Nagle Napoleoni zauważył, że z Mirkiem jest coś nie tak. Od razu zadzwonił do klubowego lekarza, który zaś wezwał pogotowie. Niestety Mirko dostał zapalenia wyrostka i powrócił do Włoch. Piłkarz szybko powrócił do zdrowia, lecz niewiadomo jakby to się skończyło, gdyby nie szybka reakcja Stefano.

Podsumowując Napoleoni jest bardzo utalentowanym, ligowym zawodnikiem. Przykłada się do treningów, walczy na każdym meczu i jest zawodnikiem wszechstronnym. Potrafi przeprowadzić rajd po lewej flance i dośrodkować do lepiej ustawionego partnera, jak i przedryblować kilku obrońców i fantastycznie wykończyć akcję. Jest piekielnie szybki i posiada znakomite umiejętności techniczne. Jedyną wadą jest to, że zbyt często przeprowadza indywidualne akcje. Lecz z drugiej strony ma to też swoją drugą, lepszą stronę medalu, bo obecnie w naszej rodzimej lidze brakuje zawodników przebojowych, odważnych. Być może jest to zasługa południowego temperamentu.

Jeśli piłkarz nadal będzie się tak rozwija
ć, to prawdopodobnie długo już nie pogra w Widzewie. Stefano ma potencjał, żeby grać w Europie, jednak do innego klubu mu nie śpieszno. "Wiele zawdzięczam Zbigniewowi Bońkowi i jestem zadowolony z pobytu w Widzewie. Nadal chcę się pokazywać tutaj z jak najlepszej strony". I na razie z pewnością się pokazuje. Inni zawodnicy rodem z zachodniej Europy wielkiej kariery w Polsce nie zrobili. Massimiliano Lezzi z Polonii Warszawa był pierwszym Włochem w naszej rodzimej lidze. Jednak sam fakt, że pochodził z ojczyzny Mistrzów Świata nie wystarczył, żeby zrobić wielką karierę. Wystąpił zaledwie w trzech spotkaniach. Kolejnym nieudanym przykładem jest Uli Borowka. Przybył do Łodzi z VFL Bochum, w czasie kiedy Widzew święcił triumfy na arenie krajowej. Nie zasłynął jednak z dobrej gry, a z częstego odwiedzania łódzkich pijalek i burdelów, oraz częstych pobić żony. Całe szczęście, że Stefano jestem zarazem dobrym piłkarzem, jak i ułożonym człowiekiem. Gdyby tylko było więcej zawodników jego pokroju w Widzewie, zapewne duma robotniczej Łodzi znów walczyłaby o mistrzostwo.

Awatar użytkownika
czlapka
Junior
Junior
Posty: 15
Rejestracja: 25 wrz 2005, 19:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: z ...yowee

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czlapka » 10 sie 2007, 21:02

Świetnie napisane :) A Stefano to jest naprawdę niebywały talent.Na treningach to dopiero pokazuje pełnie możliwości technicznych( kiedyś widziałem jak w gierce kontrolnej okiwał 3 obrońców i strzelił bramkę z krzyżaka :shock: ) Tylko smutne jest trochę to że w ofensywie mamy tylko praktycznie jego na poziomie.A sam Stefano meczu nie wygra
Ostatnio zmieniony 10 sie 2007, 21:23 przez czlapka, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5880
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 689
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 10 sie 2007, 21:05

czlapka pisze:.Na treningach to dopiero pokazuje pełnie możliwości technicznych( kiedyś widziałem jak w gierce kontrolnej okiwał 3 obrońców i strzelił z krzyżaka :shock: )
Nie może być :shock:

Awatar użytkownika
Sawyer
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4727
Rejestracja: 27 cze 2005, 16:26
Reputacja: 816
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sawyer » 10 sie 2007, 21:14

Berele Lewartow pisze:Nie może być

No i po co takie zbędne teksty ? Nie masz nic ciekawego do powiedzenia to nie pisz lepiej, bo tylko burdel robisz.

Napoleoni, bardzo egzotyczny zawodnik jak na naszą lige, chyba jedyny Włoch w ligach 1-3 :roll: . Ma potencjał, ale jakoś szczególnie sie nie wyroznia, moze ten 1 sezon to byla taka aklimatyzacja, zobaczymy co bedzie w tym roku :) . Mam nadzieje ze coraz lepiej 8)

Forza Widzew :twisted:

P.S Berele tylko nie skarż znowu na mnie do Herdka ok ? :lol:

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 10 sie 2007, 23:57

Sawyer pisze:chyba jedyny Włoch w ligach 1-3
Daleko szukać nie trzeba- Oshodagan :] .

Awatar użytkownika
Tomasz.
Skład B
Skład B
Posty: 108
Rejestracja: 21 kwie 2006, 20:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zawiercie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomasz. » 11 sie 2007, 10:23

RóżA pisze:
Sawyer pisze:chyba jedyny Włoch w ligach 1-3
Daleko szukać nie trzeba- Oshodagan :] .
Naturalizowany, bo naturalizowany, ale Włoch. Jest jeszcze Ugochukwu Ukah, który ma włoski paszport, tworzy duet obrońców z Oshadoganem, były gracz Queens Park Rangers.

kaka17
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 32
Rejestracja: 16 paź 2005, 13:08
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaka17 » 04 lis 2007, 13:54

Co do Stefano w zupełności się zgadzam jest to chłopak z potencjałem i wspaniałą techniką ale 1 Napoleoni to za mało .....w naszej lidze powino być coraz więcej takich młodych talentów nie koniecznie z zagranicy

koń
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 9
Rejestracja: 22 cze 2006, 15:48
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: koń » 04 lis 2007, 14:15

Wg. mię bardzo dobry zawodnik (oczywiście jak na naszą ligę :P ), zwinny, ma dobrą kiwkę, tylko szkoda że nie ma partnerów na swoim poziomie, miejmy nadzieje że zobaczymy więcej takich albo i nawet lepszych zawodników w Polskiej lidze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska”