Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post autor: Morrow » 11 sie 2007, 10:47

Już nie ma co odwracac kota ogonem, zrzucanie winy tylko na kontuzje nie jest dobrym rozwiązaniem bo choc prawdą jest, że kontuzje miały spory wpływ na postawę szczególnie defensywy MU bo dwa zawalone gole w Manchesetrze to zasługa Heinze i Heinze + Evra, dwie pierwsze, kluczowe stracone bramki Mediolanie to karygodna postawa defensywy i szczególnie nie popisał się wracający po kontuzji Vidic i Heinze to nie były jedynym powodem porażki. O ile stracone bramki można usprawiedliwiac falą kontuzji w United o tyle trzeba też przyznac, ze Milan zagrał jedno z najlepszych, jeśli nie najlepsze spotkanie na przestrzeni kilku lat. Tem mecz rossonerri wygrali głównie taktyką, agresywnym kryciem i motywacją z jaką przystąpili do meczu. Pierwsze 30 min w wykonaniu Milanu było niesamowite. Carlo świetnie ich ustawił, a wszyscy zawodnicy perfekcyjnie wykonali plan. Ronaldo został kompletnie wyłączony przez Rino a jeśli do tego dodamy, że Rooney, Scholes i Giggs zagrali zdecydowanie poniżej swojego poziomu skończyło się jak się skończyło. Nie ma więc co szukac głupich usprawiedliwień, po prostu Milan był tamtego wieczora drużyną zdecydowanie lepszą. Tak samo jak nie ma sensu wmawiac, że Arsenal i Chelsea były w poprzednim sezonie drużynami lepszymi od United, tabela nie kłamie. Można gdybac, co by było gdyby kolejnosc spotkan byla odwrotna i pierwszy mecz odbylby sie na San Siro. Podejrzewam, ze wtedy losy dwumeczu moglyby sie potoczyc zupelnie inaczej. Ale to tylko czysta spekulacja.

Wróć do „Anglia”