+ bonus (nie chcę już śmiecić innych tematów


Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 23 maja 2007, 20:48

petru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kyloloko » 29 maja 2007, 22:27
kyloloko

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 30 maja 2007, 9:16
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 30 maja 2007, 13:27
Bienias

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 16 cze 2007, 14:25
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: gorbaczov » 20 lip 2007, 10:26
gorbaczov
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MATEOZ » 05 sie 2007, 17:56
MATEOZ
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kuba Fan » 15 sie 2007, 20:44
Kuba Fan

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 15 sie 2007, 22:11
Legia ma swoją markę, ale dopingiem z Widzewem i Lechem przestała się mierzyć. Widzew ma tyle znakomitych przyśpiewek, że kibice nie tylko dopingują, ale dobrze się bawią. Będąc ostatnio na meczu we Wrocławiu, zrobiło na mnie wrażenie głośnego "WKS! Śląsk! Śląsk!", jednak gdy śpiewają na raz to dwie trybuny, to wychodzi z tego małpowanie "łu łu łu łu..."Kuba Fan pisze:Najlepszy doping : Legia - Najlepsze oprawy Lech,Wisła dalej to Widzew łKS Korona
Fishbone

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 29 sie 2007, 15:07
Jedyny minus, że nasza piłkarska władza zaczyna "świrować". Górnik Zabrze i Lech Poznań wycofały się z "Orange Fair Play" (za zakazy wyjazdowe i odpalanie rac) i na tych dwóch drużynach się nie skończy pewniekaczy pisze:Naprawde imponuje mi oprawa spotkań przy Bułgarskiej![]()
Mimo iż nie jestem fanem Lecha , sądze że w tej chwili pod względem atmosfery na stadionie , jesteśmy w czołówce Europy ...
Ciekawe są te zbiorowe akcje , kiedy np. cala trybuna odpala zimne ognie![]()
Będę się przyglądał jakie nowe niespodzianki przygotują nam kibice Kolejorza
Fishbone

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dzieciol » 29 sie 2007, 15:16
w pelni to popieram! ba nawet poprali to pilkarze Kolejorza, najpierw kibice zostali pochwaleni za zachowanie, za swietny doping i oprawe, za to ze przyjechalo ich 4 tys, i zorganizowali swietne widowisko, a pozniej.....dokladnie za to samo zostali uakarani zakazem wyjazdowym....Fishbone pisze: Jedyny minus, że nasza piłkarska władza zaczyna "świrować". Górnik Zabrze i Lech Poznań wycofały się z "Orange Fair Play" (za zakazy wyjazdowe i odpalanie rac) i na tych dwóch drużynach się nie skończy pewnie Cool
dzieciol
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 16 wrz 2007, 21:16

Wyjazd na Finlandię rozpoczął się dla mnie o 17.24 w poniedziałek, kiedy to wraz z 2 kolegami z Pogoni wsiadłem do pociągu do Olsztyna. Siedziała juz w nim Kotwica, w Gdyni dosiadł się Goły i Jankes i w drogę... Duże zainteresowanie wzbudziłe we mnie kolega z Kotwicy, którego wcześniej nie znałem, a o którym Kotwa powiedziała, ze nas przepije - rzadko słyszę równie odważne tezy... Kolega K dalej zwany też Marynarzem istotnie do "ogórków" w dziedzinie spożycia nie należał, ale podjęliśmy rękawicę! Jechała z nami w przedziale odważna pani (niezbyt urodziwa ale trudno) która pisała pracę magisterską na tematy socjologiczne, na pewno zapamiętała mój aforyzm "Po to ktoś stworzył przemoc, byśmy mogli ją stosować", bo dziwnie się patrzyła . W Olsztynie jesteśmy o 21.32. Tu jesteśmy umówieni z chłopakami z KKS-u Kalisz, ale mają jeszcze 170 km więc trzeba coś zrobić... idziemy do Mc Donalda, gdzie pijemy kawę, wódkę i jemy hamburgery, ale gdy stłukła nam się szklanka i zrobiło się trochę głośno, idziemy dalej. Zakotwiczyliśmy się w Pubie "Andergrant" (hehe fajna pisownia), kolegom z Kotwy bardzo się podobało, ze jest on na ul. Kołobrzeskiej . W pubie siedzimy 2 godzinki i na dworzec... Głos kolegi T z Kalisza przez telefon wskazywał, że i oni w autokarze przednie się bawią... Niestety naprzeciw PKP Olsztyn są kamery i podjechały głupki z policji, które wypisały 2 mandaty po 100 zł za spożycie.. W końcu nadjechała wesoła ferajna z Kalisza. Autokar był nowoczesny, z kibelkiem i video, więc zapowiadało się nieźle. Jego skład to 28 osób, czyli 16 KKS, 7 Kotwica, 3 Bałtyk i 2 Pogoń Lębork. Wszelakie zestawy rozrywkowe pochłaniane w szybkim tempie spowodowały, że koniecznie trzeba się było 2-3 razy przed granicą zatrzymać, tym bardziej że trzeba się było pozbyć wszystkiego, czego nie wolno wozić... Dopiero o 6 rano we wtorek przekraczamy granicę litewską. Zrobiliśmy to kompletnie bez stresu, nikt nie sprawdzał dowodów, paszportów, celnicy tylko machneli ręką z budki żebyśmy jechali dalej. Litwa to smutny i niezbyt ładny kraj, choć drogi mają tam lepsze niż u nas, ale to akurat jeszcze żaden wyróżnik... minęliśmy Kowno, przebyliśmy Niemen, czasem stawaliśmy na stacjach paliw, gdzie popijaliśmy z lekka i gdzie pojawiały się napisy "Bałtyk - Kotwica On Tour". Na jednej z takich stacji spruł się do nas właściciel i, konfident w d... j...ny zadzwonił po mendy, choc od razu mu proponowaliśmy łapówkę. Przyjechały psy - straszni jednostrzałowcy - i zaczęły się cyrki, popisówy, dojeżdżały kolejne radiowozy... a czas leciał. Ogółem skończyło się na zamalowaniu ostatnich dwóch napisów i daniu łapówki psom w postaci 150 Euro. Zaskoczył mnie jeden mendziarz litewski (a musze się pochwalić, że mnie i Gołemu rozmawianie z nimi po rusku szło sprawnie), który powiedział "Ja wiem, że wy Polacy uważacie nas, Litwinów za gorszy naród, ze jesteśmy waszymi pachołkami...". Co za zakompleksiony cieć, akurat nikt tak nie myślał, ale ch. im w paszczę. Następnym ciekawym miastem była łotewska Ryga, ładna i czysta mieścina. Za to obsługa niczym w dworcowym bufecie w Radomiu w połowie lat 70-tych... Żartobliwie łapaliśmy co ładniejsze łotewskie panny za piersi lub pośladki, fajnie było. We wtorek o 22 dojechaliśmy do Tallina. Zamieszkaliśmy w większości w reprezentacyjnym hotelu "Portus" przy terminalu, dając 64 Euro za pokój 2-osobowy. Wypad na swawolne panny (mieliśmy dwóch napalonych, co koniecznie chcieli ) zakończył się fiaskiem, bo jak wspomniał kolega Goły 100 Euro sobie życzył ich alfons, a to przynajmniej 2 razy więcej niż biorą nasze piękne polskie panny... Siedzenie w klubie Go - Go chłopaków nie interesowało i wbiliśmy się do knajpy, gdzie za niedużą cenę smacznie i obficie zjedliśmy, jak też napiliśmy się wódki. Pogadaliśmy też sobie z kilkoma fanami Wisły Kraków. O 3.30 zawijamy się w taxi, które z kolei w Tallinie do tanich nie należą i na bazę... Śpimy do 6.30, kąpiel i dalej w trasę. Jesteśmy na promie, którym o 7.30 wypływamy w morze. Piękny prom "Rosella" miał aż 9 kondygnacji, nigdy jeszcze na takim nie byłem. Kosztował ok 20 Euro. Było bardzo śmiesznie, gdyż wódę i ogólnie alko sprzedawali na nim w sklepie od godziny 9, a brać z Polski była porządnie zmęczona, niedopita i spragniona. Już od 8.45 tworzyła się kolejka, a przed 9 utworzył się ogonek grubo ponad 50 osób - jak za mięsem w stanie wojennym . Wesołe okrzyki i pukanie do drzwi nie przyśpieszyło otwarcia sklepu, toteż wiara wbiła się w niego szeroka ławą równo o 9.... I muszę powiedzieć wam, ze nikt nie pognał do stoiska ze słodyczami ... Zakupy zrobione, czas na spożycie - było superancko, cała Polska łaziła po promie, popijała, wszyscy się częstowali, zapraszali, nikt na nikogo krzywo nie patrzył - a towarzystwo wcale nie było takie piknikowe... W końcu dojechaliśmy do Helsinek po 3,5 godzinach płynięcia. Idziemy w miasto. Zwiedzamy, jemy, pijemy... co rusz mijamy grupki Polaków. Gdy na 3 godziny przed meczem wracamy na plac centralny niepopodal stadionu poszła fama, ze Finowie chodza po mieście w 15 osób i szukają przygód, ale do dziś nie wiem czy była to w 100 procentach prawda. Bardzo wesoło bawiliśmy sie głównie z Hutnikiem Kraków, ale nie tylko. Ich (Hutnika) wesoła miętowa wódeczka rozgrzewała nas do tego stopnia, że Goły postanowił przemówić do ludzi zgromadzonych na placu. W tym celu wszedł na estradę gdzie grał jakiś zespół i w połowie utworu odebrał mu mikrofon, by głośno zaintonować "zawsze i wszędzie..." . W końcu wbijamy się na stadion, gdzie spotykam swoją córeczkę, więc jest jeszcze milej ... Finowie zebrali się w 400 - osobowy młynek, który o dziwo w miarę normalnie wyglądał, dobrze dopingował i nawet coś tam machał łapami w naszą stronę... Niestety Muminki zerwały i podarły naszą flagę "Kościan" - jedną z najbardziej wysuniętych poza sektor. Rozpoczął się dym, moze niezbyt wielki, ale trochę kopów poszło, powstało małe zamieszanie, w którym "kto miał brać udział, to brał ". W miarę szybko się uspokoiło. Fińska policja nie wyglądała zbyt groźnie i była obsrana. Na meczu rozmawiałem sobie z chłopakami z Górnika Wałbrzych, Hutnika, Chrobrego, Lecha, Lechii, Stomilu, Widzewa, Granatu, Wigier, i wielu wielu innych. Mecz się skończył przyzwoitym wynikiem i ok 22 jesteśmy znów w terminalu promowym - w trakcie jazdy tramwajem bardzo się nas obraziły jakieś murzynice, którym opowiadałem o Ku Klux Klanie . Na terminalu czekamy do 23.55 na prom do Tallina. Na promie padamy i po prostu przesypiamy, choć byli wariaci którzy spożywali dalej - jednak była to mniejszość . Jesteśmy ok 3 w nocy w naszym autokarze i heja dalej w drogę. Około 8 rano, już na Litwie pobudka - obowiązki wzywają. Rozpoczyna się biesiada. Niestety, korzystając z chwili nieuwagi KKS Kalisz przejmuje nam Marynarza, a że jesteśmy osłabieni, nie udaje się go odbić ... W ogóle Marynarz był maskotką autokaru. Przebojem wyjazdu była piosenka ludowa "Gorzałka zawsze dobra jest..." a dowcipem ten o wujku Staszku - mistrzu ciętej riposty . W końcu Polska... I muszę wam powiedzieć, ze powietrze tu inne i w ogóle szybko się tęskni bardzo - nigdy w życiu nie wyjadę na żadne roboty za granicę. Jedziemy pod Ełk nad jezioro, gdzie grillujemy i popijamy. Z tego wszystkiego zrobiło się późno i kierowca ostro gnał do Olsztyna, zebyśmy się wyrobili. Cudem, dzięki tajemniczej pani z PKP zdążyliśmy!! Wbiegamy do pociągu i jazda. Chłopakom z Kotwy tylko było smutno, ze droga daleka a nie ma co pić... Tu na wysokości zadania stanął kolega Bl. od nas z Bałtyku, który zakupił nam alko i wręczył na PKP w Gdyni - dziękujemy bardzo! W Lęborku wysiadamy o godzinie 1 w piątek... do domu i spać - a zmęczeni byliśmy okrutnie... bardzo udany wyjazd. Pozdrawiam cała normalną kibicowską Polskę, z wszystkimi dało się normalnie pogadać, a w szczególności ziomali z autokaru czyli Kotwicę, Pogoń i KKS.
PS - "Gorzałka zawsze dobra jest...
Gorzałka zawsze dobra jest....
Gorzałka nie jest zła!
Gorzałka nie jest zła!
Gorzałka zawsze dobra jest...."
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jacio » 06 paź 2007, 18:22
Jacio

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 14 paź 2007, 9:54
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 17 paź 2007, 12:00
Bienias
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio