U mnie nie było, tzn. nie było w takiej formie, jak pewnie w większości szkół. Zamiast mycia kibli szczoteczką czy picia/jedzenia dziwnych rzeczy, organizowali nam tzw. "pojedynki", które polegały na rywalizacji wszystkich klas pierwszych w rożnych konkurencjach (np. taniec) - pamiętam, że jedna osoba na klasę musiała wystąpić w stroju kota i pić mleko z miseczki na tempoczeher pisze:a u mnie nie byloYukasz pisze:A u was jak z tym było![]()






