Studia - Strona 8

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 31 paź 2007, 12:36

A myślisz, że uczciwe jest, gdy państwo (a konkretniej podatnicy) kształci ludzi za swoje pieniędze, a ci wyjeżdżają później do innych krajów i tam wykorzystują swoje umiejętności? Niech przykładem będą tutaj lekarze, których wykwalifikowanie sporo kosztuje, a ci szantażują jeszcze państwo, że w Anglii mogą zarabiać kilkukrotność tego co tutaj (abstrahując od tego, że za taką pracę jaką tutaj wykonują należą im się większe pensje). To chyba nie jest do końca uczciwe.
A dziwisz się ludziom że wyjeżdżają :?: Skoro w kraju zarabiają grosze a np nauczyciele jak niedawno pokazywali aby jakoś godnie żyć łapią się innych dodatkowych prac a to oni kształcą nowych Polaków to co mają robić :?: A jednocześnie taki poseł bez matury zarabia kilkanaście tysięcy a czasem pierdzi tylko w stołek. Tak więc należałoby podnieść płace aby osoby uczące sie 1/3 życia mogli później żyć na odpowiednim poziomie a nie od wypłaty do wypłaty. Jak wszystkie studia będą płatne a ludzie zarabiali grosze to i tak wszyscy będą wyjeżdżali.
cloner pisze:Pewnie coniektorzy z Was maja wyklady w grupie 100 osobowej, a moze nawet wiekszej. Ja mam wyklady w grupie 10-15 osobowej [moja grupa liczy obecnie 26-28osob]
Miałem wykłady na których powinno być więcej osób niż te 100 a przychodziło mniej niż te 10-15, a niekiedy nikt i wykładu w ogóle nie było :lol2:

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65258
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8756
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 31 paź 2007, 12:37

a niekiedy nikt i wykładu w ogóle nie było
U mnie takiej sytuacji nie ma. Wiadomo, ze jedni placa to chca wiedzy, a inni placa to chca papierka.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14472
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2202
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 31 paź 2007, 14:06

Pisakk pisze:Politologię piętro niżej
O :)
To się może czasem pijamy [jesliś na dziennych], bo mam tam wykłady w 306 :)

cloner pisze:Wielkim plusem mojej uczelni jest ... mala liczba studentów. Pewnie coniektorzy z Was maja wyklady w grupie 100 osobowej, a moze nawet wiekszej. Ja mam wyklady w grupie 10-15 osobowej [moja grupa liczy obecnie 26-28osob] - tyle najczesciej jest osob na zajeciach.
No i fajnie.
Kurcze, moja grupa liczy 70 osób, a niektóre sale są wielkości mojego dużego pokoju. Wtedy połowa zajmuje miejsca na krzesłach, a połowa na podłodze :/

Awatar użytkownika
brylancik
Oleguer Fan
Posty: 1974
Rejestracja: 18 kwie 2006, 13:34
Reputacja: 0
Lokalizacja: Valencia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 31 paź 2007, 14:30

cloner pisze:Pewnie coniektorzy z Was maja wyklady w grupie 100 osobowej, a moze nawet wiekszej.
U mnie jest 300 osób na wykładach :hardkor: na ćwiczeniach 30...

Co do płatnych studiów to jestem zdecydowanie na nie. Według mnie to że się dostałem na dzienne do państwowej uczelni powinno być dla mnie nagrodą w tej postaci że nie muszę za nie płacić. Nie wyobrażam sobie przy moim planie żebym miał jeszcze pracować. Najprawdopodobniej musiał bym się przenieść wtedy na zaoczne, czyli to jest trochę nie fair. W ogóle myślę że to jest głupi pomysł i nie przejdzie.

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 31 paź 2007, 17:52

Yukasz pisze:A dziwisz się ludziom że wyjeżdżają Skoro w kraju zarabiają grosze a np nauczyciele jak niedawno pokazywali aby jakoś godnie żyć łapią się innych dodatkowych prac a to oni kształcą nowych Polaków to co mają robić A jednocześnie taki poseł bez matury zarabia kilkanaście tysięcy a czasem pierdzi tylko w stołek. Tak więc należałoby podnieść płace aby osoby uczące sie 1/3 życia mogli później żyć na odpowiednim poziomie a nie od wypłaty do wypłaty. Jak wszystkie studia będą płatne a ludzie zarabiali grosze to i tak wszyscy będą wyjeżdżali.

Żeby coś komuś dać ekstra to trzeba też komuś zabrać - tak działa budżet. Jak rozumiem masz jakąś receptę na to, aby "ludziom uczącym się 1/3 życia" podnieść płacę więc moje pytanie: komu zabierzesz? Tym niewykształconym? Wtedy będzie sprawiedliwie? :P

Poza tym nie zrozumiałeś o co mi chodziło chyba. Uważam, że nieuczciwe jest to, że osoba która została wykształcona przez państwo polskie, ściśle mówiąc przez swoich rodaków, wykorzystuje to, że mógł się kształcić "bezpłatnie" i pracuje dla dobra gospodarki innego kraju. Gdyby było tak jak pisał skorpss, to tego problemu by nie było. Płacisz za swoje kształcenie i państwo nie ma nic do gadania.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 31 paź 2007, 18:39

Pisakk pisze:Jak rozumiem masz jakąś receptę na to, aby "ludziom uczącym się 1/3 życia" podnieść płacę więc moje pytanie: komu zabierzesz? Tym niewykształconym? Wtedy będzie sprawiedliwie? Razz
Jakbym miał receptę to i tak bym jej nie zdradził, nie ma nic za darmo :lol:
Pisakk pisze:Poza tym nie zrozumiałeś o co mi chodziło chyba
Chyba zrozumiałem ale jak w takim razie chcesz zatrzymać absolwentów :?: Wprowadzając płatne studia wg ciebie będzie sprawiedliwie a wg mnie nie bo nogami i ręcami podpisuję się pod tym co napisał brylancik 8) I nie uważam za niesprawiedliwe tego że ktoś bezpłatnie uczy się u nas w kraju a później wyjeżdża. Po prostu żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo pracować tam gdzie chce a jak chce wyjechać to i tak jak mówicie poprzez podatki płacił za te studia.
Zresztą dziś słyszałem wypowiedź Gowina który mówił że jak co roku ten temat powraca ale nie ma na to ogólnej zgody ludu więc najprawdopodobniej taki zapis nie wejdzie i będą chcieli wprowadzić jakieś bony dla najuboższych czyli mniej więcej to o co mi chodziło. I Gowin a pewnie i całe PO uważa że obecny system jest niesprawiedliwy jednak pewnie nic wielkiego z tego nie wyniknie. Oni mówią o tym że na studiach bezpłatnych przeważnie studiują osoby zamożniejsze i zabierają miejsca biedniejszym bo mają kasiorę na różnego typu korepetycje i są lepiej przygotowani. Nie wiem skąd te statystyki ale nie wydaje mi się aby tak było a zresztą co jak uboższa osoba studiuje na bezpłatnych? Dlatego coś w rodzaju bonów czy czegoś takiego było by wg mnie najlepszym rozwiązaniem. A mówiąc że osoby z bogatszych rodzin mają lepiej to też wielkie spłycenie problemu bo jeden nie dostanie się do NBA nawet jak będzie miał najlepszych trenerów a drugi i bez nich sobie poradzi.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 31 paź 2007, 18:59

Was (Yukasz i brylancik) chyba nikt jeszcze nie uświadomił. Więc zaczynamy rozmowę z cyklu o pszczółkach i kwiatkach i wszystkim innym co chciałbyś wiedzieć, ale boisz się spytać.

Zastanówcie się jak to się dzieje, że państwo ma pieniądze? To nie jest tak, że skoro NBP jest państwowy to się drukuje pieniądze i sieje potem daje do szkół, szpitali, etc. Faktycznym i jedynym ( pomijam tutaj celowo przychody z firm państwowych bo jest to niewielka część budżetu) są podatki. Kto płaci te płaci? Pan płaci, pani płaci - wszyscy płacimy. Więc płacimy również na szkoły. Płatne szkolnictwo jest tożsame z tym, że zmniejszone zostają podatki i to co corocznie i codziennie idzie do państwa zostaje zmniejszone o część przeznaczoną na szkolnictwo. Więc masz te pieniądze, masz je w ręku, na koncie, w skarpecie. Różnica jest tylko taka, że płacisz tam gdzie się uczysz, a nie na wszystkich innych obiboków i nie. Państwo płaci za "edukacje" gamoni co to na studia poszli tylko po to, by od wojska się wymigać i na tych co nie są w stanie studiów skończyć w terminie.

Za Miltonem Friedmanem - szkoły są utrzymywane z podatków, więc płacimy za edukację naszych dzieci. Jeśli więc posyłamy nasze dziecko do dobrej prywatnej szkoły i tam płacimy czesne to płacimy podwójnie.

To tak w woli przemyślenia pewnych rzeczy. Zapamiętajcie jedno hasło - nie ma czegoś takiego jak obiad za darmo. Państwo istnieje dzięki jednostką, to jednostki powołały państwo i one je utrzymują.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 31 paź 2007, 19:49

W ogólnej kwestii studiów popieram oczywiście liberałów i wolnorynkowców czyli (bellusa i Mazakka) Jestem za pełna "prywatyzacją uczelni" choć zdaje sobie sprawe, że przy obecnym rozdaniu politycznym jest to nie mozliwe. A co do tematu dyskusji, którą zapoczątkował Yukasz to oczywiście w obecnych realiach jestem za "bezpłatnymi" studiami państwowymi. Bo po pierwsze ja i moja rodzina płaci cięzką kase (podatki) a więc trzeba z tego korzystać np. studjując na państwoej uczelni "za darmo", nie mam za bardzo ochoty na płacenie podwójne (vide cytat z Friedmana powyzej) Poza tym zwykle w prywatnych uczelniach jest po prostu niższy poziom. Przyjmują prawie wszystkich ważne jest żeby gośc płacił, a na państwowe dość trudno sie dostać. Czołówka państwowych uczelni cieszy się znacznie większą renomą i prestiżem niż uczelnie prywatne a więc wszystko wskazuje na studia "bezpłatne" państwowe. Oczywiście o "studiach" zaocznych nie mam mowy to nie są prawdziwe studia.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 31 paź 2007, 22:46

bellus - ty z tymi podatkami to serio czy ironizowałeś :?: Nikt mi nie mówił o jakichś podatkach a teraz ty wyjeżdżasz z nimi i już nie wiem co mam począć, normalnie czuję się oszukany, złapałem jesienną deprechę i witki mi opadły :roll:
Co do państwowych uczelni to tak zachowuję się jak egoista bo akurat teraz mało mnie obchodzi kto płaci te podatki a dbam o to abym mi się żyło lepiej. Gdybym musiał studiować prywatnie pewnie bym miał inne zdanie ale nie mam :] A co do tych podatków (kurde pierwszy raz słyszę takie słowo :warrior: ) to jaką masz pewność że podatnik płaciłby ich mniej gdyby uczelnie były prywatne a czy one nie poszłyby na inne cele :?: Jesteś pewien że zatrzymując te pieniądze starczyło by ich na czesne bo jestem przekonany że nie. Zresztą o czym my gadamy jak ja nie pracuję a co za tym idzie osobiście podatków nie płacę (robią to inni) więc i tak musiałbym iść do roboty zarobić na studia (wiem jestem wygodny i dobrze mi z tym :P ). A podatki płacą moi rodzice i wszyscy dookoła jednak wątpię aby dali mi tą kasiorę na uczelnię bo większość ludzi mając pieniądze w portfelu wyda ich więcej (są różni ludzie i różne w życiu problemy, jeden umie gospodarować kasą a inny nie).
A tak w ogóle to mimo że nie znam dokładnych cyferek ale wydaje mi się że państwowe uczelnie w dużej mierze utrzymują studenci zaoczni, podyplomowi i inni którzy płacą a bez nich uczelnia by padła bo tej kasiory od państwa za wiele nie idzie.
bellus pisze:Jeśli więc posyłamy nasze dziecko do dobrej prywatnej szkoły i tam płacimy czesne to płacimy podwójnie.
Wiem to nie twoje słowa ale jeśli chodzi o Polskę to mając jako takie rozeznanie w moich okolicach nie znam że tak powiem 'niższych' dobrych szkół prywatnych a te wszystkie podstawówki i licea nawet nie są wiadra warte - stwierdzam to po rodzinie, znajomych i tym co widziałem na własne oczy (nie, nie chodziłem do prywatnej ale widziałem co nieco :P ). A te wyższe też się różnią od państwowych co znam po tym co opowiadają mi znajomi ile ten sam wykładowca wymaga od nich i ode mnie - to się ma jak dzień do nocy. Oczywiście pewnie nie znam nawet 1% polskich szkół i są też dobre prywatne ale jest wiele a myślę że większość w których nauki nie można nazwać nauką.

bellus a powiesz mi później jak to jest z tymi bocianami :?: :P

franz pisze:Jestem za pełna "prywatyzacją uczelni" choć zdaje sobie sprawe, że przy obecnym rozdaniu politycznym jest to nie mozliwe. A co do tematu dyskusji, którą zapoczątkował Yukasz to oczywiście w obecnych realiach jestem za "bezpłatnymi" studiami państwowymi.
A te twoje oba 'za' nie wykluczają się :?:

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 31 paź 2007, 23:31

bellus - ty z tymi podatkami to serio czy ironizowałeś Question Nikt mi nie mówił o jakichś podatkach a teraz ty wyjeżdżasz z nimi i już nie wiem co mam począć, normalnie czuję się oszukany, złapałem jesienną deprechę i witki mi opadły Rolling Eyes
I tak właśnie napędza się koniunkturę na prozak.
Yukasz pisze:A co do tych podatków (kurde pierwszy raz słyszę takie słowo Warrior ) to jaką masz pewność że podatnik płaciłby ich mniej gdyby uczelnie były prywatne a czy one nie poszłyby na inne cele Question Jesteś pewien że zatrzymując te pieniądze starczyło by ich na czesne bo jestem przekonany że nie.

W państwie liberalnym by poszły, ale do kieszeni podatników. Nikt nikogo by nie zmuszał. To co Ty przedstawiasz to logicznie twierdzenie, kogoś kto nie wyobraża sobie innego systemu niż ten który powstał w wyniku konsensusu socjalnego czy innych tam 3 dróg. Nie każde państwo musi zabierać i zabierać. A co do tych podatków to poruszyłeś ważną kwestię tak jak dysponujesz Ty pieniędzmi to wiesz co i jak. Jak ma je państwo to nagle może stwierdzić, że to co miało iść na edukację pójdzie na drogi. Nie masz na to żadnego wpływu, jak masz fundusze na edukację pod swoją kontrolą to dbasz o to by były dobrze wydawane. Bo wydajesz swoje pieniądze i robisz to sam.

Yukasz pisze:Zresztą o czym my gadamy jak ja nie pracuję a co za tym idzie osobiście podatków nie płacę (robią to inni) więc i tak musiałbym iść do roboty zarobić na studia (wiem jestem wygodny i dobrze mi z tym Razz ). A podatki płacą moi rodzice i wszyscy dookoła jednak wątpię aby dali mi tą kasiorę na uczelnię bo większość ludzi mając pieniądze w portfelu wyda ich więcej (są różni ludzie i różne w życiu problemy, jeden umie gospodarować kasą a inny nie).

No to chyba nie słyszałeś jednak słowa podatki. Pijesz alkohol? Palisz papierosy? Tankujesz auto? Jechałeś choć raz taksówką? Kupujesz cokolwiek?
Słyszałeś o takich rzeczach jak VAT czy akcyza?
Yukasz pisze:A tak w ogóle to mimo że nie znam dokładnych cyferek ale wydaje mi się że państwowe uczelnie w dużej mierze utrzymują studenci zaoczni, podyplomowi i inni którzy płacą a bez nich uczelnia by padła bo tej kasiory od państwa za wiele nie idzie.
W jakiejś tam części tak. Jednak nie popadał bym w skrajność, fundusze z budżetu są ważnym punktem budżetów uczelni.
Tylko, że to jest dowód na to, że uczelnie muszą być prywatne żeby miały wyższy poziom, żeby nie bankrutowały. Żeby nie popadały w długi. Pieniądze państwowe zawsze są źle zarządzane.
Yukasz pisze:Wiem to nie twoje słowa ale jeśli chodzi o Polskę to mając jako takie rozeznanie w moich okolicach nie znam że tak powiem 'niższych' dobrych szkół prywatnych a te wszystkie podstawówki i licea nawet nie są wiadra warte - stwierdzam to po rodzinie, znajomych i tym co widziałem na własne oczy (nie, nie chodziłem do prywatnej ale widziałem co nieco Razz ). A te wyższe też się różnią od państwowych co znam po tym co opowiadają mi znajomi ile ten sam wykładowca wymaga od nich i ode mnie - to się ma jak dzień do nocy. Oczywiście pewnie nie znam nawet 1% polskich szkół i są też dobre prywatne ale jest wiele a myślę że większość w których nauki nie można nazwać nauką.
Friedman pisał to o USA, to jedna kwestia. Druga to, to że odnosi się to do szkół poniżej studiów (Friedman proponuje dla poniżej studiów bony edukacyjne, a przy studiach nie ma wątpliwości co do tego, że powinny być prywatne). Kolejna kwestia to, to że w Polsce jest jakieś głupie przekonanie, że płaci się nie za naukę tylko za skończenie danej szkoły. Następna rzecz - gwarantuję Ci, że są w Polsce szkoły prywatne gdzie poziom nie odbiega od tych państwowych.

jejku :olaboga: temat o polityce kilka podstron dalej // fieldy

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 31 paź 2007, 23:50

bellus pisze:Słyszałeś o takich rzeczach jak VAT czy akcyza?
O też nie :lol:

Generalnie chodzi mi o to że i tak znaczna część osób będzie musiała pójść do pracy aby zarobić na studia niezależnie czy będziesz miał państwo w pełni liberalne czy nie a co za tym idzie będziesz pracował kosztem nauki. Płacąc mniej za gumę do żucia czy bułkę nie zarobisz na studia.
bellus pisze:W jakiejś tam części tak. Jednak nie popadał bym w skrajność, fundusze z budżetu są ważnym punktem budżetów uczelni.
Właśnie gdzieś ale nie pamiętam gdzie słyszałem że studenci zaoczni itp w głównej mierze utrzymują uczelnie.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 01 lis 2007, 0:04

Generalnie chodzi mi o to że i tak znaczna część osób będzie musiała pójść do pracy aby zarobić na studia niezależnie czy będziesz miał państwo w pełni liberalne czy nie a co za tym idzie będziesz pracował kosztem nauki. Płacąc mniej za gumę do żucia czy bułkę nie zarobisz na studia.
Pobieżne obliczenia. Skoro emeryt oddaje miesięcznie na opiekę medyczną 109 zł (tak jest w przypadku mojej babci) podatku to powiedzmy 100 zł na edukację idzie z podatków pracującego - wiadomo, więcej zarabia więcej płaci.
Zbierając to co miesiąc od dnia narodzin dziecka mamy 1200 rocznie przez 19 lat. Mamy zatem prawie 23 tysiące złotych. Przy założeniu, że wkładamy to do przysłowiowej skarpety. W ramach oświecania podpowiem Ci, że fundusze emerytalne, finansowe, ubezpieczeniowe mają w sowich ofertach takie polisy edukacyjne (nazwijmy je tak na potrzeby mojego wywodu). Tam jest oprocentowanie i to zdecydowanie wyższe niż to na lokatach bankowych.

W poprzednim poście napisałeś, że nie każdy potrafi się zajmować swoimi pieniędzmi. Uważasz, że z tej racji, że ktoś jest niedorajdą to inni mają na niego płacić?

Bez wyliczeń to pozostaje pustym hasłem.
1. To co jest z naszych podatków zabierane pod nazwą na edukację jest przeżerane przez szpitale, drogi, limuzyny, komórki, bankiety. Nie całość tego co powinna jest przeznaczana na szkoły
2. Jak coś jest państwowe to nie ma naturalnej konkurencji więc nie ma postępu.
3. Szkoły są ogólnie niedofinansowane.

Jest jeszcze jeden bardzo dla mnie ważny punk. W związku, z tym, że ministerstwo daje kasę uczelniom to kontroluje ich programy, ingeruje w ich niezawisłość. Chyba nie muszę tłumaczyć, że jest to złe...
Yukasz pisze:Właśnie gdzieś ale nie pamiętam gdzie słyszałem że studenci zaoczni itp w głównej mierze utrzymują uczelnie.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 01 lis 2007, 0:38

Wszystko wygląda fajnie pięknie jeśli od dziś mamy wszystkie płatne studia a jutro ty się rodzisz. Jednak już trochę gorzej jak takie coś wchodzi gdy do studiowania masz jeden krok czy już studiujesz. Także nie można jedną miarą patrzeć na wszystkie osoby bo jeden będzie systematycznie odkładał pieniądze do skarpety, a inni już nie bo albo będą rozrzutni a ktoś będzie miał jakieś ważne wydatki mimo że chciałby odkładać na edukację to tego nie będzie w stanie robić bo przydałyby mu się pieniądze które zabiera mu państwo.
Zresztą sam przypuszczasz ile pieniędzy idzie na edukację a już wyliczyłeś ile ci wyjdzie po 19 latach życia.
A co do uczelni to jeszcze są uczelnie i są uczelnie i w jednej pieniądze będą w miarę normalnie wydawane a w innej marnowane.
bellus pisze:W związku, z tym, że ministerstwo daje kasę uczelniom to kontroluje ich programy, ingeruje w ich niezawisłość.
Tak mi wprowadzili matematykę po tym jak wg wcześniejszych ustaleń już się 'skończyła' bo okazało się że miałem jej za mało i godzinowo z jakimiś tam ustaleniami się nie zgadzało :roll:

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 01 lis 2007, 0:50

bellus pisze:Jest jeszcze jeden bardzo dla mnie ważny punk. W związku, z tym, że ministerstwo daje kasę uczelniom to kontroluje ich programy, ingeruje w ich niezawisłość. Chyba nie muszę tłumaczyć, że jest to złe..

Dodam tylko, że od kiedy rząd USA zdecydował się na subsydiowanie publicznego szkolnictwa, cały ten system poleciał na łeb na szyję. "Dzięki" temu zabiegowi indeks efektywności systemu edukacji SAT z 1960 roku wynoszący 1.0 spadł w 1994 roku do 0.27. W badaniach UNICEF-u z 2003 roku zbadano pod kątem efektywności systemu edukacji 24 państwa świata i te same USA uplasowały się na wysokm, 18 miejscu. Państwo daje - państwo wymaga.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14472
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2202
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 lis 2007, 11:29

A ja rzucam w cholerę moje głupie studia.
Bo nudne są. Odradzam wszystkim.
O, np. po kiego uczyć się języka starocerkiewnosłowiańskiego, który wymarł kilkaset lat temu? :|

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”