Umiesz pisac, Udowodnij !! - Strona 2

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 21 sty 2005, 14:52

BUNCH pisze:To zależy tylko od Ciebie...

Obrazek

hehehe myslalem ze bedzie gorzej :D

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 21 sty 2005, 17:55

smitu pisze:
BUNCH pisze:To zależy tylko od Ciebie...

Obrazek

hehehe myslalem ze bedzie gorzej :D
No widzisz? Strach ma wielkie oczy...

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 21 sty 2005, 20:46

olbrzymie wrecz :D no dobra a moze ktos jeszcze by cos zamiescil ?!?!?!


albo ktos mnie ocenil ??

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 21 sty 2005, 21:43

Ja coś tam piszę - i to dość regularnie. Ale jakiegoś talentu wielkiego nie mam... :wink:

Awatar użytkownika
mimek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 648
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rumia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mimek » 21 sty 2005, 21:44

Anka nie wstydz sie z checia poczytamy :D

Awatar użytkownika
King_of_CKM
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 215
Rejestracja: 19 lis 2004, 21:27
Reputacja: 0

"Copacabana-czyli obcokrajowcy w Polskich klubach...&qu

Post Wyświetl pojedynczy post autor: King_of_CKM » 21 sty 2005, 22:58

Wiadomo nie od dziś, że Polska liga nie należy do żył złota,gdzie piłkarze dorabiają sie fortun.Taka sytuacja czyli poprostu "nędza" w kasach klubów pierwszoligowych,drugoligowych(z kilokoma wyjątkami),powoduje istną plage słabych zawodników z zagranicy na naszych boiskach.
Wielu z tych "kopaczy" nie odgrywała żadnej roli w swoich krajach a teraz nagle stają sie "gwiazdami"w Polsce.Azylem dla tego typu piłkarzy staje sie w ostatnim czasie Górnik Zabrze,sprowadzający Brazylijczyków
najprawdopodobniej prosto z ulic Rio czy też boisk szkolnych w tamtym rejonie.Mógłbym wymienić jeszcze kilka klubów o podobnej polityce transferowej jest m.in. Pogoń,która jednak zrezygnowała ze swojej "legi
cudzoziemskiej" czy też Legia (przykłady "super zawodników" -Stanford,Kurauzvione,Poledica,Dorosz).
Ewenwmentem w kwestii zawodników z zagranicy jest Groclin i Wisła Kraków gdzie ilość przekłada sie w jakość.Groclin zaryzykował w czasie ostatnich sezonów zakupując rezerwowych w Sparcie Praga Krizanaca(wcześniej grającego w Górniku Z.) i Mynara oraz grupe zupełnienie nie zananych graczy m.in.Sedlacka,Cumbeva,Sablika.Nie stracili na tym wręcz zyskali więcej niże pewnie sam pan Drzymała myślał,brawa dla Groclinu za madre transfery!
Wisła za to prezentowała najwyższą jakość,wymienie w tym miejscu najlpszych czyli Cantoro(w Krakowie pokazał, że mógłbym rozgrywać w wielu dobrych klubach europy),Kalu Uche czy tez Mijajlovic.
Były też chybione transfery ale je pomińmy(Omeonu itp.)
W wielu klubach widać istną zbieranine pilkarzy którzy nijak nie pasują do obrazu Polskiej szarej piłki, która staje się jeszcze bardziej szara przez te "gwiazdeczki".
Prawdziwa drogę jaką powinna iść Polityka transferowa jeśli chodzi o obcokrajowców pokazuje szczególnie Groclin,który małym kosztem stworzył cos mocnego co niestety się rozpada(odejscie Krizanaca).
Dobra rada dla wszystkich prezesów klubów nie chcemy w Polsce Copacabany na murawie!



Możecie krytykować albo i nie ale napisałem to tak od ręki z miejsca bez zadnego przygotowania więc chyba nie jest tak zle :D :D :D :?:

Awatar użytkownika
Liverpool
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 445
Rejestracja: 26 gru 2004, 13:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Liverpool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Liverpool » 21 sty 2005, 23:01

king-of ckm- jak od ręki to ni jest takie złe. ja felietonów nie umiem pisać.

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 22 sty 2005, 7:34

Ja przepraszam Cię King_of_ckm że nie skomentuję, ale na lidze polskiej wogóle się nie znam. Za to chciałem umieścić artykuł, który niegdyś napisałem, ale na stronach nie znalazł poparcia, gdyż był nie na czasie.

Piłka nożna - Mistrzostwa Świata - triumf czy klęska?

Eliminacje w roku 2000 były areną pytań: czy aby nowy selekcjoner potrafi poprowadzić kadrę, czy złamiemy złą passę, którą przepowiedział Zbigniew Boniek szesnaście lat temu. Było wiele spekulacji na ten temat.
Dzisiaj już wiemy jak to wszystko wyglądało. Gdzie był błąd, a może błędem było samo mianowanie Jerzego Engela selekcjonerem? Winnych można szukać wszędzie.
Najwięcej do powiedzenia o wszystkim miała jak zwykle prasa. A tu jak zawsze wiele kontrowersji, bo to Engel pije whisky, bo to źle wyselekcjonował skład, albo też, bo Olisadebe przyleciał na zgrupowanie dzień później.
Prasa manipulowała życiem piłkarzy. Narzucała im swoje bariery, kreowała postacie, a także doprowadzała do szału. Wiadomo od zawsze, że tzw. ,,gazety sportowe’’ szukają sensacji tam gdzie ich nie ma. Piszą rzeczy wyrwane z kontekstu. Piszą o zdarzeniach które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ale przecież trzeba zarobić. To tak jak piłkarze zarabiali reklamując siebie na przeróżnych produktach spożywczych.
Wszyscy pamiętamy jak to w kabaretach wyśmiewano kadrę. Ale takie były realia. Gorące kubki pojechały do Korei i Japonii. I tak dla przykładu: Tomasz Hajto – Krem z kury,
Piotr Świerczewski – pomidorowa zupa instant, Jacek Bąk – Barszcz czerwony.
Polakami zawładnęły sława i pieniądze. Manipulacja mediów doprowadziła do tego, że zaprzestano treningów, a zaczęto występować w reklamach, rynek zalała fala naklejek, fala plakatów, pamiątek, breloczków itp.
A Jerzy Engel w najlepsze udzielał wywiadów każdemu kto dał więcej.
Selekcjoner potrafił jak nikt kierować zespołem. Był zakochany w poszczególnych zawodnikach. Nie obchodziło go to, że być może ktoś inny jest obecnie w lepszej formie, że na pewno trzeba coś zmienić.
Piłkarze coraz częściej ulegali pokusom łatwego zarobku na boku. Bo to albo sprzedawali autografy, albo też zdjęcia. Dochodziło do tego, że potrafili wytoczyć sprawę w sądzie o wykorzystanie ich wizerunków na szklankach – bez ich wiedzy.
Z mózgów zrobiono im ,,marmoladę’’.
To tak jak w życiu codziennym w przedsiębiorstwach, firmach, panuje ,,wyścig szczurów’’. Tak też jest w prawdziwej piłce nożnej. Teraz już nie ważna jest gra i potencjał .
Teraz trzeba się umieć sprzedać, umieć dążyć do celu po trupach, być despotyczny, bez uczuć.
Kto dzisiaj patrzy czy piłkarz jest dobry? Prawdziwi piłkarze byli w minionych latach.
Aż łza kręci się w oku, gdy wymienia się nazwiska Gadochy, Lato, Tomaszewski, Szarmach, czy choćby nowe pokolenie: Matysek, Kowalczyk, Nowak, czy Brzęczek.
A dziś co nam pozostało?
Po przyjeździe do Korei i Japonii zamiast intensywnych treningów, rozpoczęto zwiedzanie miast, wydawanie pieniędzy , balowanie.
A gdzie trening? A gdzie przygotowania? Zakreśla się wyraźna granica pomiędzy rozumem, a fantazją. Ogrom dokonań, awans po szesnastu latach, oczekiwania spaliły na panewce, bo piłkarze ulegli mediom, ulegli sobie, ulegli pokusom, a co najważniejsze ulegli pieniądzom.
Na domiar złego zaczęto w sposób karygodny traktować łaknących jakichkolwiek informacji dziennikarzy:
Niby sami sobie winni, gdy wtykają nos w cudzy interes. Ale przecież kraj ma prawo wiedzieć co się dzieje w obozie przygotowawczym. A w zamian za to zawodnicy wyśmiewali wszystko i wszystkich, dogryzali dziennikarzom, a na domiar złego rzucali w ich kierunku obelgi. Żeby nie być gołosłownym: ,,Biało-czerwoni początkowo trenowali na dwóch boiskach – jednym położonym tuż przy ośrodku i drugim, do którego autobus dojeżdżał w dwie minuty. I kiedy kończyły się zajęcia na tym drugim boisku, piłkarze wsiadali do pojazdu. Część z nich otwierała szyby i krzyczała do trzech reporterów – Roberta Błońskiego, Cezarego Kowalskiego i Adama Godlewskiego, którzy zawsze spacerowali w grupie
,,Pedały, ej, pedały’’. ,,Kapusie, ej kapusie’’, ,, Everybody down’’. Pojawiły się także okrzyki ,,Mamuśka’’, a nawet niezwykle obraźliwy ,,Wodogłowie’’ ( zaczerpnięte z książki Romana Kołtonia – Prawda o reprezentacji’’ ). – Nic tylko brać przykład ze swoich idoli.
Postawa agresywna piłkarzy była nieuzasadniona. Gracze sami sobie zgotowali los, gdyż później ( po mistrzostwach ), owi dziennikarze opisywali w najlepsze to co się tam wydarzyło.
Kibice ulegając czarowi imprezy, oraz całej atmosferze z nią związanej nie zwracali uwagi na poza boiskowe ekscesy. Byli po prostu głodni sukcesów. Wydali ostatnie pieniądze na bilety, na zakwaterowanie. I co z tego mieli?
Pierwszy mecz Korea 2:0 Polska, drugi Portugalia 4:0 Polska. Marzenia prysły niczym bańka mydlana na zawsze rysując w optymistycznym podejściu do kadry pewną nutkę pesymizmu.
Najtrudniejsza była myśl, że Polska jako pierwszy europejski zespół weszła do mistrzostw.
I co z tego, skoro zaraz musiała je opuszczać? Na osłodę pozostał mecz z U.S.A wygrany po bramkach Olisadebe, Kryszałowicza i Żewłakowa 3:1. Honorowe trafienie zaliczył Landon Donovan.
I tak całe mistrzostwa w wykonaniu Polaków były kompromitacją. Ale nie dlatego, że Polacy źle zagrali. Dlatego, że Polaków zjadła pycha, że dali się ponieść fantazji nie bacząc na obowiązki panujące w zespole.
Polska jak i Francja ( obrońca tytułu ) pożegnała się w fazie grupowej. Mówi się, że to sędziowie zawinili. Istotnie jest to prawda. Ale czemu zawsze szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Dlaczego znowu mówimy ,,było już prawie…’’. Dlaczego sprawdza się stare dobre polskie porzekadło, że mądry Polak po szkodzie?
Ulegamy wszystkiemu co się świeci. Nie umiemy wyrazić swego zdania. Asertywność chyba w nas umarła. Tak też piłkarze naszego kraju, kraju ze świetnymi tradycjami sięgającymi lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zapłacili słoną cenę.
Mieli być sławni, bogaci, mieli trafić do renomowanych klubów Europy. A dziś zamiast tego tułają się po delikatnie mówiąc przeciętnych zespołach. Grają za małe pieniądze. A miało być tak pięknie…….
Na pocieszenie pozostaje fakt, że awansowaliśmy w rankingu FIFA na 26 miejsce.
Ale kiedy będziemy umieli wyrazić swoje zdanie na temat trenera, treningu i sposobu spędzania wolnego czasu? To pytanie zostanie zagadką jeszcze przez długie lata, bo co nam innego pozostało…..

Jak chcecie i macie odrobinkę czasu to przeczytajcie i skomentujcie. Byłbym bardzo wam za To wdzięczny.

Serdecznie pozdrawiam.

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Re: "Copacabana-czyli obcokrajowcy w Polskich klubach..

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 22 sty 2005, 9:11

King_of_CKM pisze:Wiadomo nie od dziś, że Polska liga nie należy do żył złota,gdzie piłkarze dorabiają sie fortun.Taka sytuacja czyli poprostu "nędza" w kasach klubów pierwszoligowych,drugoligowych(z kilokoma wyjątkami),powoduje istną plage słabych zawodników z zagranicy na naszych boiskach.
Wielu z tych "kopaczy" nie odgrywała żadnej roli w swoich krajach a teraz nagle stają sie "gwiazdami"w Polsce.Azylem dla tego typu piłkarzy staje sie w ostatnim czasie Górnik Zabrze,sprowadzający Brazylijczyków
najprawdopodobniej prosto z ulic Rio czy też boisk szkolnych w tamtym rejonie.Mógłbym wymienić jeszcze kilka klubów o podobnej polityce transferowej jest m.in. Pogoń,która jednak zrezygnowała ze swojej "legi
cudzoziemskiej" czy też Legia (przykłady "super zawodników" -Stanford,Kurauzvione,Poledica,Dorosz).
Ewenwmentem w kwestii zawodników z zagranicy jest Groclin i Wisła Kraków gdzie ilość przekłada sie w jakość.Groclin zaryzykował w czasie ostatnich sezonów zakupując rezerwowych w Sparcie Praga Krizanaca(wcześniej grającego w Górniku Z.) i Mynara oraz grupe zupełnienie nie zananych graczy m.in.Sedlacka,Cumbeva,Sablika.Nie stracili na tym wręcz zyskali więcej niże pewnie sam pan Drzymała myślał,brawa dla Groclinu za madre transfery!
Wisła za to prezentowała najwyższą jakość,wymienie w tym miejscu najlpszych czyli Cantoro(w Krakowie pokazał, że mógłbym rozgrywać w wielu dobrych klubach europy),Kalu Uche czy tez Mijajlovic.
Były też chybione transfery ale je pomińmy(Omeonu itp.)
W wielu klubach widać istną zbieranine pilkarzy którzy nijak nie pasują do obrazu Polskiej szarej piłki, która staje się jeszcze bardziej szara przez te "gwiazdeczki".
Prawdziwa drogę jaką powinna iść Polityka transferowa jeśli chodzi o obcokrajowców pokazuje szczególnie Groclin,który małym kosztem stworzył cos mocnego co niestety się rozpada(odejscie Krizanaca).
Dobra rada dla wszystkich prezesów klubów nie chcemy w Polsce Copacabany na murawie!



Możecie krytykować albo i nie ale napisałem to tak od ręki z miejsca bez zadnego przygotowania więc chyba nie jest tak zle :D :D :D :?:

masz racje nie jest zle, temat ciekawy, ale troche za krotkie to jest, mogles bardziej ten watek rozwinac ... :D

Awatar użytkownika
Liverpool
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 445
Rejestracja: 26 gru 2004, 13:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Liverpool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Liverpool » 22 sty 2005, 13:33

Loczek pisze:Ja przepraszam Cię King_of_ckm że nie skomentuję, ale na lidze polskiej wogóle się nie znam. Za to chciałem umieścić artykuł, który niegdyś napisałem, ale na stronach nie znalazł poparcia, gdyż był nie na czasie.

Piłka nożna - Mistrzostwa Świata - triumf czy klęska?

Eliminacje w roku 2000 były areną pytań: czy aby nowy selekcjoner potrafi poprowadzić kadrę, czy złamiemy złą passę, którą przepowiedział Zbigniew Boniek szesnaście lat temu. Było wiele spekulacji na ten temat.
Dzisiaj już wiemy jak to wszystko wyglądało. Gdzie był błąd, a może błędem było samo mianowanie Jerzego Engela selekcjonerem? Winnych można szukać wszędzie.
Najwięcej do powiedzenia o wszystkim miała jak zwykle prasa. A tu jak zawsze wiele kontrowersji, bo to Engel pije whisky, bo to źle wyselekcjonował skład, albo też, bo Olisadebe przyleciał na zgrupowanie dzień później.
Prasa manipulowała życiem piłkarzy. Narzucała im swoje bariery, kreowała postacie, a także doprowadzała do szału. Wiadomo od zawsze, że tzw. ,,gazety sportowe’’ szukają sensacji tam gdzie ich nie ma. Piszą rzeczy wyrwane z kontekstu. Piszą o zdarzeniach które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ale przecież trzeba zarobić. To tak jak piłkarze zarabiali reklamując siebie na przeróżnych produktach spożywczych.
Wszyscy pamiętamy jak to w kabaretach wyśmiewano kadrę. Ale takie były realia. Gorące kubki pojechały do Korei i Japonii. I tak dla przykładu: Tomasz Hajto – Krem z kury,
Piotr Świerczewski – pomidorowa zupa instant, Jacek Bąk – Barszcz czerwony.
Polakami zawładnęły sława i pieniądze. Manipulacja mediów doprowadziła do tego, że zaprzestano treningów, a zaczęto występować w reklamach, rynek zalała fala naklejek, fala plakatów, pamiątek, breloczków itp.
A Jerzy Engel w najlepsze udzielał wywiadów każdemu kto dał więcej.
Selekcjoner potrafił jak nikt kierować zespołem. Był zakochany w poszczególnych zawodnikach. Nie obchodziło go to, że być może ktoś inny jest obecnie w lepszej formie, że na pewno trzeba coś zmienić.
Piłkarze coraz częściej ulegali pokusom łatwego zarobku na boku. Bo to albo sprzedawali autografy, albo też zdjęcia. Dochodziło do tego, że potrafili wytoczyć sprawę w sądzie o wykorzystanie ich wizerunków na szklankach – bez ich wiedzy.
Z mózgów zrobiono im ,,marmoladę’’.
To tak jak w życiu codziennym w przedsiębiorstwach, firmach, panuje ,,wyścig szczurów’’. Tak też jest w prawdziwej piłce nożnej. Teraz już nie ważna jest gra i potencjał .
Teraz trzeba się umieć sprzedać, umieć dążyć do celu po trupach, być despotyczny, bez uczuć.
Kto dzisiaj patrzy czy piłkarz jest dobry? Prawdziwi piłkarze byli w minionych latach.
Aż łza kręci się w oku, gdy wymienia się nazwiska Gadochy, Lato, Tomaszewski, Szarmach, czy choćby nowe pokolenie: Matysek, Kowalczyk, Nowak, czy Brzęczek.
A dziś co nam pozostało?
Po przyjeździe do Korei i Japonii zamiast intensywnych treningów, rozpoczęto zwiedzanie miast, wydawanie pieniędzy , balowanie.
A gdzie trening? A gdzie przygotowania? Zakreśla się wyraźna granica pomiędzy rozumem, a fantazją. Ogrom dokonań, awans po szesnastu latach, oczekiwania spaliły na panewce, bo piłkarze ulegli mediom, ulegli sobie, ulegli pokusom, a co najważniejsze ulegli pieniądzom.
Na domiar złego zaczęto w sposób karygodny traktować łaknących jakichkolwiek informacji dziennikarzy:
Niby sami sobie winni, gdy wtykają nos w cudzy interes. Ale przecież kraj ma prawo wiedzieć co się dzieje w obozie przygotowawczym. A w zamian za to zawodnicy wyśmiewali wszystko i wszystkich, dogryzali dziennikarzom, a na domiar złego rzucali w ich kierunku obelgi. Żeby nie być gołosłownym: ,,Biało-czerwoni początkowo trenowali na dwóch boiskach – jednym położonym tuż przy ośrodku i drugim, do którego autobus dojeżdżał w dwie minuty. I kiedy kończyły się zajęcia na tym drugim boisku, piłkarze wsiadali do pojazdu. Część z nich otwierała szyby i krzyczała do trzech reporterów – Roberta Błońskiego, Cezarego Kowalskiego i Adama Godlewskiego, którzy zawsze spacerowali w grupie
,,Pedały, ej, pedały’’. ,,Kapusie, ej kapusie’’, ,, Everybody down’’. Pojawiły się także okrzyki ,,Mamuśka’’, a nawet niezwykle obraźliwy ,,Wodogłowie’’ ( zaczerpnięte z książki Romana Kołtonia – Prawda o reprezentacji’’ ). – Nic tylko brać przykład ze swoich idoli.
Postawa agresywna piłkarzy była nieuzasadniona. Gracze sami sobie zgotowali los, gdyż później ( po mistrzostwach ), owi dziennikarze opisywali w najlepsze to co się tam wydarzyło.
Kibice ulegając czarowi imprezy, oraz całej atmosferze z nią związanej nie zwracali uwagi na poza boiskowe ekscesy. Byli po prostu głodni sukcesów. Wydali ostatnie pieniądze na bilety, na zakwaterowanie. I co z tego mieli?
Pierwszy mecz Korea 2:0 Polska, drugi Portugalia 4:0 Polska. Marzenia prysły niczym bańka mydlana na zawsze rysując w optymistycznym podejściu do kadry pewną nutkę pesymizmu.
Najtrudniejsza była myśl, że Polska jako pierwszy europejski zespół weszła do mistrzostw.
I co z tego, skoro zaraz musiała je opuszczać? Na osłodę pozostał mecz z U.S.A wygrany po bramkach Olisadebe, Kryszałowicza i Żewłakowa 3:1. Honorowe trafienie zaliczył Landon Donovan.
I tak całe mistrzostwa w wykonaniu Polaków były kompromitacją. Ale nie dlatego, że Polacy źle zagrali. Dlatego, że Polaków zjadła pycha, że dali się ponieść fantazji nie bacząc na obowiązki panujące w zespole.
Polska jak i Francja ( obrońca tytułu ) pożegnała się w fazie grupowej. Mówi się, że to sędziowie zawinili. Istotnie jest to prawda. Ale czemu zawsze szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Dlaczego znowu mówimy ,,było już prawie…’’. Dlaczego sprawdza się stare dobre polskie porzekadło, że mądry Polak po szkodzie?
Ulegamy wszystkiemu co się świeci. Nie umiemy wyrazić swego zdania. Asertywność chyba w nas umarła. Tak też piłkarze naszego kraju, kraju ze świetnymi tradycjami sięgającymi lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zapłacili słoną cenę.
Mieli być sławni, bogaci, mieli trafić do renomowanych klubów Europy. A dziś zamiast tego tułają się po delikatnie mówiąc przeciętnych zespołach. Grają za małe pieniądze. A miało być tak pięknie…….
Na pocieszenie pozostaje fakt, że awansowaliśmy w rankingu FIFA na 26 miejsce.
Ale kiedy będziemy umieli wyrazić swoje zdanie na temat trenera, treningu i sposobu spędzania wolnego czasu? To pytanie zostanie zagadką jeszcze przez długie lata, bo co nam innego pozostało…..

Jak chcecie i macie odrobinkę czasu to przeczytajcie i skomentujcie. Byłbym bardzo wam za To wdzięczny.

Serdecznie pozdrawiam.
Ale się rozpisałeś... Ale niezłe...

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 22 sty 2005, 13:53

Liverpool pisze:
Loczek pisze:Ja przepraszam Cię King_of_ckm że nie skomentuję, ale na lidze polskiej wogóle się nie znam. Za to chciałem umieścić artykuł, który niegdyś napisałem, ale na stronach nie znalazł poparcia, gdyż był nie na czasie.

Piłka nożna - Mistrzostwa Świata - triumf czy klęska?

Eliminacje w roku 2000 były areną pytań: czy aby nowy selekcjoner potrafi poprowadzić kadrę, czy złamiemy złą passę, którą przepowiedział Zbigniew Boniek szesnaście lat temu. Było wiele spekulacji na ten temat.
Dzisiaj już wiemy jak to wszystko wyglądało. Gdzie był błąd, a może błędem było samo mianowanie Jerzego Engela selekcjonerem? Winnych można szukać wszędzie.
Najwięcej do powiedzenia o wszystkim miała jak zwykle prasa. A tu jak zawsze wiele kontrowersji, bo to Engel pije whisky, bo to źle wyselekcjonował skład, albo też, bo Olisadebe przyleciał na zgrupowanie dzień później.
Prasa manipulowała życiem piłkarzy. Narzucała im swoje bariery, kreowała postacie, a także doprowadzała do szału. Wiadomo od zawsze, że tzw. ,,gazety sportowe’’ szukają sensacji tam gdzie ich nie ma. Piszą rzeczy wyrwane z kontekstu. Piszą o zdarzeniach które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ale przecież trzeba zarobić. To tak jak piłkarze zarabiali reklamując siebie na przeróżnych produktach spożywczych.
Wszyscy pamiętamy jak to w kabaretach wyśmiewano kadrę. Ale takie były realia. Gorące kubki pojechały do Korei i Japonii. I tak dla przykładu: Tomasz Hajto – Krem z kury,
Piotr Świerczewski – pomidorowa zupa instant, Jacek Bąk – Barszcz czerwony.
Polakami zawładnęły sława i pieniądze. Manipulacja mediów doprowadziła do tego, że zaprzestano treningów, a zaczęto występować w reklamach, rynek zalała fala naklejek, fala plakatów, pamiątek, breloczków itp.
A Jerzy Engel w najlepsze udzielał wywiadów każdemu kto dał więcej.
Selekcjoner potrafił jak nikt kierować zespołem. Był zakochany w poszczególnych zawodnikach. Nie obchodziło go to, że być może ktoś inny jest obecnie w lepszej formie, że na pewno trzeba coś zmienić.
Piłkarze coraz częściej ulegali pokusom łatwego zarobku na boku. Bo to albo sprzedawali autografy, albo też zdjęcia. Dochodziło do tego, że potrafili wytoczyć sprawę w sądzie o wykorzystanie ich wizerunków na szklankach – bez ich wiedzy.
Z mózgów zrobiono im ,,marmoladę’’.
To tak jak w życiu codziennym w przedsiębiorstwach, firmach, panuje ,,wyścig szczurów’’. Tak też jest w prawdziwej piłce nożnej. Teraz już nie ważna jest gra i potencjał .
Teraz trzeba się umieć sprzedać, umieć dążyć do celu po trupach, być despotyczny, bez uczuć.
Kto dzisiaj patrzy czy piłkarz jest dobry? Prawdziwi piłkarze byli w minionych latach.
Aż łza kręci się w oku, gdy wymienia się nazwiska Gadochy, Lato, Tomaszewski, Szarmach, czy choćby nowe pokolenie: Matysek, Kowalczyk, Nowak, czy Brzęczek.
A dziś co nam pozostało?
Po przyjeździe do Korei i Japonii zamiast intensywnych treningów, rozpoczęto zwiedzanie miast, wydawanie pieniędzy , balowanie.
A gdzie trening? A gdzie przygotowania? Zakreśla się wyraźna granica pomiędzy rozumem, a fantazją. Ogrom dokonań, awans po szesnastu latach, oczekiwania spaliły na panewce, bo piłkarze ulegli mediom, ulegli sobie, ulegli pokusom, a co najważniejsze ulegli pieniądzom.
Na domiar złego zaczęto w sposób karygodny traktować łaknących jakichkolwiek informacji dziennikarzy:
Niby sami sobie winni, gdy wtykają nos w cudzy interes. Ale przecież kraj ma prawo wiedzieć co się dzieje w obozie przygotowawczym. A w zamian za to zawodnicy wyśmiewali wszystko i wszystkich, dogryzali dziennikarzom, a na domiar złego rzucali w ich kierunku obelgi. Żeby nie być gołosłownym: ,,Biało-czerwoni początkowo trenowali na dwóch boiskach – jednym położonym tuż przy ośrodku i drugim, do którego autobus dojeżdżał w dwie minuty. I kiedy kończyły się zajęcia na tym drugim boisku, piłkarze wsiadali do pojazdu. Część z nich otwierała szyby i krzyczała do trzech reporterów – Roberta Błońskiego, Cezarego Kowalskiego i Adama Godlewskiego, którzy zawsze spacerowali w grupie
,,Pedały, ej, pedały’’. ,,Kapusie, ej kapusie’’, ,, Everybody down’’. Pojawiły się także okrzyki ,,Mamuśka’’, a nawet niezwykle obraźliwy ,,Wodogłowie’’ ( zaczerpnięte z książki Romana Kołtonia – Prawda o reprezentacji’’ ). – Nic tylko brać przykład ze swoich idoli.
Postawa agresywna piłkarzy była nieuzasadniona. Gracze sami sobie zgotowali los, gdyż później ( po mistrzostwach ), owi dziennikarze opisywali w najlepsze to co się tam wydarzyło.
Kibice ulegając czarowi imprezy, oraz całej atmosferze z nią związanej nie zwracali uwagi na poza boiskowe ekscesy. Byli po prostu głodni sukcesów. Wydali ostatnie pieniądze na bilety, na zakwaterowanie. I co z tego mieli?
Pierwszy mecz Korea 2:0 Polska, drugi Portugalia 4:0 Polska. Marzenia prysły niczym bańka mydlana na zawsze rysując w optymistycznym podejściu do kadry pewną nutkę pesymizmu.
Najtrudniejsza była myśl, że Polska jako pierwszy europejski zespół weszła do mistrzostw.
I co z tego, skoro zaraz musiała je opuszczać? Na osłodę pozostał mecz z U.S.A wygrany po bramkach Olisadebe, Kryszałowicza i Żewłakowa 3:1. Honorowe trafienie zaliczył Landon Donovan.
I tak całe mistrzostwa w wykonaniu Polaków były kompromitacją. Ale nie dlatego, że Polacy źle zagrali. Dlatego, że Polaków zjadła pycha, że dali się ponieść fantazji nie bacząc na obowiązki panujące w zespole.
Polska jak i Francja ( obrońca tytułu ) pożegnała się w fazie grupowej. Mówi się, że to sędziowie zawinili. Istotnie jest to prawda. Ale czemu zawsze szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Dlaczego znowu mówimy ,,było już prawie…’’. Dlaczego sprawdza się stare dobre polskie porzekadło, że mądry Polak po szkodzie?
Ulegamy wszystkiemu co się świeci. Nie umiemy wyrazić swego zdania. Asertywność chyba w nas umarła. Tak też piłkarze naszego kraju, kraju ze świetnymi tradycjami sięgającymi lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zapłacili słoną cenę.
Mieli być sławni, bogaci, mieli trafić do renomowanych klubów Europy. A dziś zamiast tego tułają się po delikatnie mówiąc przeciętnych zespołach. Grają za małe pieniądze. A miało być tak pięknie…….
Na pocieszenie pozostaje fakt, że awansowaliśmy w rankingu FIFA na 26 miejsce.
Ale kiedy będziemy umieli wyrazić swoje zdanie na temat trenera, treningu i sposobu spędzania wolnego czasu? To pytanie zostanie zagadką jeszcze przez długie lata, bo co nam innego pozostało…..

Jak chcecie i macie odrobinkę czasu to przeczytajcie i skomentujcie. Byłbym bardzo wam za To wdzięczny.

Serdecznie pozdrawiam.
Ale się rozpisałeś... Ale niezłe...

ja powiem wiecej, napisales na temat ktory bolal wszystkich, opisales cos co wszystkim fanow reprezentacji doskwieralo, fajnei to wszystko ujales :D ocenilbym to w skali od jeden do dziesiec na 8

pozdro

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 22 sty 2005, 14:09

Loczek pisze:Jak chcecie i macie odrobinkę czasu to przeczytajcie i skomentujcie. Byłbym bardzo wam za To wdzięczny.

Serdecznie pozdrawiam.
niezle, bez kitu, niezle, ma tytul :wink: i wedlug mnie trafne spostrzezenia.
daje 8 na 10, 4+ :wink:

Awatar użytkownika
Liverpool
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 445
Rejestracja: 26 gru 2004, 13:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Liverpool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Liverpool » 22 sty 2005, 14:24

jak mamy oceniać to ja daje 5 na 6.

Nober
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 9
Rejestracja: 14 lis 2004, 22:01
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nober » 22 sty 2005, 14:24

To ja teraz się zaprezentuję. Pracuję aktualnie dla konkurencyjnego serwisu piłkarskiego, dlatego tez nie podam tu jego adresu :P aczkolwiek to właśnie tam zamieściłem mój pierwszy felieton. Pisany podczas Olimpiady w Atenach, i proszę przenieść się w tamte chwile czytając go bo inaczej po prostu ciężko będzie wam tgo hmm...zrozumieć :)

Felieton:Tajemnica Iraku
Już chyba nikt na świecie nie powie że niewie co to Irak. Kulę Ziemską oblegają codziennie informację jakie to straty ponieśli Amerykanie w tym kraju, jaki to zamach miał miejsce i gdzie. Z takiej właśnie strony ludzie znają ten naród. Z walki o życie,biedy, dyktatorstwa, zamachów, zabójstw... Ale mało kto wie że w światowym rankingu FIFA, znajdują się zaledwie 12 miejsc za Polską!
Ich reprezentacja do lat 23 już zabłysnęła na olimpiadzie w pierwszym meczu wygrywając z faworyzowaną Portugalią 4:2, następnie wygrała z Kostaryką a to i tak nie zapowiada się na koniec zwycięstw, wręcz przeciwnie teraz są kandydatami do finału w rozgrywkach. Warto więc przybliżyć historię futbolu irackiego który w rankingu światowym jest uplasowany jako czterdziesty, ma na swoim koncie osiągnięcia mimo całego zamieszania z atakiem Ameryki i dawnymi rządami Hussaina.

Historia irackiego związku piłki nożnej ma swój początek w roku 1948 kiedy to ją założono. 2 lata później został on stowarzyszony i powstało Irackie Stowarzyszenie Piłki Nożnej. Ten arabski kraj przynależny do strefy piłkarskiej azjatyckiej na Mistrzostwa Świata zakfalfikował się jedynie raz - w 1986 roku, w Meksyku. Jednakże niczego na nich nie osiągnął. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o tytuły kontynentalne: 3 razy triumfował w Pucharze Zatoki (Gulf Cup) (1979, 1984, 1988), a 1 raz w Grach Azji (Asian Games) (1982).

Wracając do Mistrzostw Świata w '86 roku, gdzie Irak 20 lat po inauguracyjnym meczu swojej reprezentacji narodowej pierwszy i ostatni raz zagrał w turnieju o Puchar Świata: zaliczyli tam 3 minimalne 1-bramkowe porażki z Belgią, Paragwajem i gospodarzami odpadając z turnieju już po fazie grupowej. Ponadto przy eliminacjach do Mistrzostw Świata z 2002 roku w Korei i Japonii kiedy to Irak wyraźnie dawał z siebie wszystko ich starania po raz enty spełzły na niczym. W drugiej fazie grupowej eliminacji skończyli dopiero na czwartym miejscu za Iranem, Bahrajnem i zwycięzcą grupy Arabią Saudyjską. W tym kraju zawsze jednak największym piłkarskim marzeniem były Mistrzostwa Świata i choć czasami byli ich bardzo blisko jak na przykład podczas eliminacji do MŚ USA '94. Wtedy Irak również przedostał się do drugiej,finałowej grupy eliminacji azjatyckiej strefy, wychodząc z pierwszej rundy jako lider tabeli. Jednak chyba duże nerwy,trema,presja spowodowały że drugą rundę zaczęli beznadziejnie od przegranej z Koreą Północną, i potem juz nie udało się zagrać tak dobrze aby znaleźć się na pierwszych dwóch miejscach w tabeli. Zabrakło im zaledwie 1 punktu do uplasowanej na drugim miejscu Korei Południowej.

Obecnie narodowa reprezentacja Iraku trenowana jest przez niemieckiego szkoleniowca: Bernda Stange, który odnosi z nią coraz większe sukcesy. Po trzech meczach w eliminacjach do MŚ 2006 strefy azjatyckiej, Irak w swojej grupie znajduje się na drugim miejscu z dorobkiem 5 punktów tracąc dwa oczka do lidera - Uzbekistanu. Wyprzedzają natomiast Palestynę i Chińskie Taipei.

Za czterech najlepszych irackich piłkarzy uważani są: Razzaq Farhan, Younis Mahmoud, Nashat Akram i Emad Mohammed.

W dawnym kraju Saddama Hussaina na tą chwilę istnieje oficjalnie 6 zespołów a w skład nich wchodzą: najbardziej utytułowany klub iracki Al Shorta, Al Quwa Al Jawiya, Al Talaba, Al Zawra, Arbil, Duhok.

Nie ulega wątpliwości że kraj który został w tym artykule zaprezentowany jest pod względem piłkarskim bardzo ciekawy. Biedny kraj bez żadnych tradycji teraz przeżywa nagły zryw. Czy zobaczymy ich w Niemczech w 2006 roku? Zobaczymy...

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 22 sty 2005, 14:32

Nober pisze:To ja teraz się zaprezentuję. Pracuję aktualnie dla konkurencyjnego serwisu piłkarskiego, dlatego tez nie podam tu jego adresu :P aczkolwiek to właśnie tam zamieściłem mój pierwszy felieton. Pisany podczas Olimpiady w Atenach, i proszę przenieść się w tamte chwile czytając go bo inaczej po prostu ciężko będzie wam tgo hmm...zrozumieć :)

Felieton:Tajemnica Iraku
Już chyba nikt na świecie nie powie że niewie co to Irak. Kulę Ziemską oblegają codziennie informację jakie to straty ponieśli Amerykanie w tym kraju, jaki to zamach miał miejsce i gdzie. Z takiej właśnie strony ludzie znają ten naród. Z walki o życie,biedy, dyktatorstwa, zamachów, zabójstw... Ale mało kto wie że w światowym rankingu FIFA, znajdują się zaledwie 12 miejsc za Polską!
Ich reprezentacja do lat 23 już zabłysnęła na olimpiadzie w pierwszym meczu wygrywając z faworyzowaną Portugalią 4:2, następnie wygrała z Kostaryką a to i tak nie zapowiada się na koniec zwycięstw, wręcz przeciwnie teraz są kandydatami do finału w rozgrywkach. Warto więc przybliżyć historię futbolu irackiego który w rankingu światowym jest uplasowany jako czterdziesty, ma na swoim koncie osiągnięcia mimo całego zamieszania z atakiem Ameryki i dawnymi rządami Hussaina.

Historia irackiego związku piłki nożnej ma swój początek w roku 1948 kiedy to ją założono. 2 lata później został on stowarzyszony i powstało Irackie Stowarzyszenie Piłki Nożnej. Ten arabski kraj przynależny do strefy piłkarskiej azjatyckiej na Mistrzostwa Świata zakfalfikował się jedynie raz - w 1986 roku, w Meksyku. Jednakże niczego na nich nie osiągnął. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o tytuły kontynentalne: 3 razy triumfował w Pucharze Zatoki (Gulf Cup) (1979, 1984, 1988), a 1 raz w Grach Azji (Asian Games) (1982).

Wracając do Mistrzostw Świata w '86 roku, gdzie Irak 20 lat po inauguracyjnym meczu swojej reprezentacji narodowej pierwszy i ostatni raz zagrał w turnieju o Puchar Świata: zaliczyli tam 3 minimalne 1-bramkowe porażki z Belgią, Paragwajem i gospodarzami odpadając z turnieju już po fazie grupowej. Ponadto przy eliminacjach do Mistrzostw Świata z 2002 roku w Korei i Japonii kiedy to Irak wyraźnie dawał z siebie wszystko ich starania po raz enty spełzły na niczym. W drugiej fazie grupowej eliminacji skończyli dopiero na czwartym miejscu za Iranem, Bahrajnem i zwycięzcą grupy Arabią Saudyjską. W tym kraju zawsze jednak największym piłkarskim marzeniem były Mistrzostwa Świata i choć czasami byli ich bardzo blisko jak na przykład podczas eliminacji do MŚ USA '94. Wtedy Irak również przedostał się do drugiej,finałowej grupy eliminacji azjatyckiej strefy, wychodząc z pierwszej rundy jako lider tabeli. Jednak chyba duże nerwy,trema,presja spowodowały że drugą rundę zaczęli beznadziejnie od przegranej z Koreą Północną, i potem juz nie udało się zagrać tak dobrze aby znaleźć się na pierwszych dwóch miejscach w tabeli. Zabrakło im zaledwie 1 punktu do uplasowanej na drugim miejscu Korei Południowej.

Obecnie narodowa reprezentacja Iraku trenowana jest przez niemieckiego szkoleniowca: Bernda Stange, który odnosi z nią coraz większe sukcesy. Po trzech meczach w eliminacjach do MŚ 2006 strefy azjatyckiej, Irak w swojej grupie znajduje się na drugim miejscu z dorobkiem 5 punktów tracąc dwa oczka do lidera - Uzbekistanu. Wyprzedzają natomiast Palestynę i Chińskie Taipei.

Za czterech najlepszych irackich piłkarzy uważani są: Razzaq Farhan, Younis Mahmoud, Nashat Akram i Emad Mohammed.

W dawnym kraju Saddama Hussaina na tą chwilę istnieje oficjalnie 6 zespołów a w skład nich wchodzą: najbardziej utytułowany klub iracki Al Shorta, Al Quwa Al Jawiya, Al Talaba, Al Zawra, Arbil, Duhok.

Nie ulega wątpliwości że kraj który został w tym artykule zaprezentowany jest pod względem piłkarskim bardzo ciekawy. Biedny kraj bez żadnych tradycji teraz przeżywa nagły zryw. Czy zobaczymy ich w Niemczech w 2006 roku? Zobaczymy...

jak dla mnie jest to opis tego co sie stalo taki skrot wydarzen, to raczej na felieton nie wyglada, ocena 6/10


Liverpool pisze:jak mamy oceniać to ja daje 5 na 6.
lepiej oceniaj tak jak my od 1-10 :D bedzie latwiej pozniej wybrac najciekawszy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”