Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post autor: metol » 30 gru 2007, 12:03

Najgorsze jest dla mnie to, że Bentender dostanie chyba tylko zawiasa na jedno spotkanie (w końcu 2 żółte), a Arteta może wylecieć na 3... I jeśli porównać ten faul przy którym wyleciał Duńczyk do faulu Hiszpana to nie mam wątpliwości, że powinno być zupełnie na odwrót. Teraz Puchar Narodów Afryki, kontuzja Osmana, Mikel pewnie zawieszony... Trio głównych kreatorów gry poszła. Mam nadzieję, że Moyes złoży odwołanie od tej kary. Choć i tak wątpię, że to całe FA pozytywnie rozpatrzy odwołanie, bo nie uśmiecha się im nigdy poprawiać decyzji arbitrów.

Fabregas pewnie przesadził z reakcją na faul, ale jakiś kontakt był i właściwie mogło go to zaboleć. Ronaldo i inni też przesadzają. Mikel też raz przesadził, ale też był jakiś kontakt, ale on starał się to wykorzystać. Piłka jest taka, że teraz przy byle kopnięciu leży się na ziemi, o ile ktoś ma na tyle honoru, by poczekać aż zostanie się kopniętym a nie kłaść się po 'zderzeniu z powietrzem'. Smutne, ale taka jest piłka. Dla mnie takie ewidentne jaskółki w polu karnym powinny kończyć się zawiasami na np. 2 spotkania. Jakaś komisja powinna się zbierać i karać takich delikwentów, przez których niekiedy przegrywa się mecze, często bardzo ważne, tylko dlatego, że jakiś burak wywinie orła w polu karnym.

Zresztą zauważyłem, że to piłkarze Kanonierów grali agresywniej, w ogóle ostatnio dość ostro grają, mieli więcej fauli itd. Oni dostali parę żółtek, a incydent z Mikelem i Fabregasem był pierwszym takim ze strony The Toffees. Zresztą nie bez powodu Everton drużyną z najmniejszą ilością kartek w tym sezonie i jedną z najczęściej faulowanych. Arteta to zresztą najczęściej faulowany zawodnik w lidze. Ale właściwie nie wiem co to ma do tego tematu.

W każdym bądź razie IMO to sędzia trochę spieprzył.

Co do samego meczu to oczywiście Arsenal był lepszą drużyną, bo 4-1 nie wygrywają zespoły słabsze. A właściwie to Everton przegrał sam ten mecz, ale troszkę żal, że aż tak wysoko i to u siebie.

Wróć do „Anglia”