Umiesz pisac, Udowodnij !!

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post autor: kama_reda » 25 sty 2005, 21:20

Chciałbym tutaj zamieścić mój tekst który pisałem w grudniu, na temat aktualnej (wtedy) sytuacji w Realu.

Słowo-klucz. Użył go prezes Florentino Perez w dniu, w którym zatrudniał Jose Antonio Camacho. Jego wypowiedź ilustruje niewybaczalny, dziś można już powiedzieć - historyczny, błąd działaczy z Madrytu: "Od dziś każdy trener, który chce sprowadzić do klubu piłkarza, będzie musiał brać pod uwagę jego wartość marketingową".

Jak powiedział, zrobił. Camacho prosił o Vieirę, Emersona lub Maniche'a, prosił o defensywnych pomocników. Nie chciał tylko napastników. A Real kupił właśnie atakującego - Michaela Owena. Kupił mimo kategorycznego sprzeciwu Camacho. Pod względem sportowym był to nonsens, co dla jego szefów straciło znaczenie. Oni przestali już dbać o jakość produktu. Pielęgnują tylko markę. Trener stał się dla nich namolnym ignorantem, który nie rozumie rynku.

Camacho stracił pracę także dlatego, że próbował utrzymać w ryzach gwiazdy. Zidane nie mógł znieść, że ktoś na niego krzyczy. Wiosną, kiedy Real nawet przeciętnym ligowym rywalom służył za worek treningowy, nikt nie krzyczał. Trener Carlos Queiroz bał się otworzyć usta. Teraz "Królewscy" wrócili do tego wariantu - Mariano Garcia Remon nie ma doświadczenia, zmysłu taktycznego, charyzmy. Publicznie dyskredytuje samego siebie, powtarzając, że drużyna potrzebuje silnej osobowości trenerskiej typu angielskiego, cokolwiek miałoby to znaczyć.

Remon ostatecznie skompromitował się w meczu Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen. Real remisował, a potrzebował zwycięstwa. Brakowało 30 sekund do ostatniego gwizdka, gdy trener próbował... wpuścić Solariego, jakby bronił wyniku! Miotał się przy linii bocznej od kilku minut, widać było, że kompletnie stracił głowę i nie radzi sobie ze stresem.

Pozdro dla wszystkich :)

_____________________

FC Bayern forever number one

Wróć do „Hyde Park”