AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
Ewa_
popopopopopopooo \o/
Posty: 993
Rejestracja: 29 lip 2006, 17:19
Reputacja: 0
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Ewa_ » 09 sty 2008, 8:52

Wilmore pisze:wyszliśmy z jednym napastnikiem, całe szczęście, że Gilardino zdobył te dwa gole...
Nie wiem czy zauważyłeś, że w drugiej połowie graliśmy już dwoma napastnikami, Gilardino i Paloschim.
Miałam okazję oglądać ten mecz w TV, na Dubai Sports (dzięki Bogu za brata i jego platformę N :D). W pierwszej połowie Milan zagrał w składzie: Dida; Oddo, Maldini, Kaladze, Serginho; Cafu, Gattuso, Pirlo, Gourcuff; Seedorf, Ronaldo. Niewiele jak dla mnie się działo. Pierwsze 15 minut to raczej dominacja ZEA. Później już Milan powoli dochodził do głosu. Niestety nie potrafiliśmy wstrzelić się w bramkę. Ronaldo nic wielkiego nie pokazał. Przynajmniej jak dla mnie. Ot tylko był na boisku. W drugiej połowie Carlo desygnował nowy skład (z pierwszego pozostał tylko Gourcuff): Kalac; Bonera, Simic, Nesta (70' Digao), Favalli; Emerson, Brocchi, Gourcuff; Kaká; Gilardino, Paloschi. Już w kilku minut po rozpoczęciu meczu Milan miał poważną sytuację bramkową. Widać było, że Milan z Kaką to zupełnie inny Milan. Pierwsza bramka padła dopiero w 78'. Po podaniu Brocchiego do Gourcuffa, Francuz podał do Gili, a ten strzelił gola. W 85. minucie po dośrodkowaniu Bonery ponownie do bramki strzelił Gilardino, ustalając przy tym wynik meczu.
Osobiście bardzo podobało mi zaangażowanie do gry Paloschiego i Gourcuffa. Ten pierwszy miał kilka sytuacji, które mogły się zakończyć jego golem. W pamięci utkwił mi jednak moment, gdy Milan był pod bramką ZEA, a piłkę miał Gila. Gdyby nie myślał wtedy egoistycznie i podał do lepiej ustawionego Paloschiego to 'młody' zapewne strzeliłby bramkę. Niestety Gila spartolił...co nie umniejsza jego zasługi w wygraniu meczu. Oby powrócił...
Co do Francuza, bardzo podobała mi się jego gra. Jego zaangażowanie. Widać, że naprawdę się stara. Mam tylko nadzieję, że to nie jednorazowy wyskok i Gourcuff będzie już tylko piął się wyżej i poprawiał swoją grę. Wydaje mi się, że to słowa Ancelottiego tak pozytywnie wpłynęły na Francuza.

Wróć do „Włochy”