Jak ma być tak jak obecnie, czyli gadanie o dupie maryni, seksie przed ślubem, aborcji i nnych pokrewnych tematach to ja tam nie narzekam, ale jeśli miałoby się zacząć przygotowywanie do matury z religii to sorry Batory, ja jako osoba, która się temu wszystkiemu przeciwstawiła ładnych parę lat temu nie idąc do bierzmowania i narażając się na krytykę ze strony starszych członków rodziny po dziś dzień i nie żałująca swojej decyzji bym tego wszystkiego nie ogarnął. Mój ruch byłby jednoznaczny - koniec z chodzeniem na religię, a w mojej szkole nie ma zajęć z etykihohoho. Juz widze mojego katechete wykladajacego mi choc w malym stopniu podstawy islamu...albo buddyzmu w Polsce to nie przejdzie. Oczywiscie katolicym powinien zajmowac 3/4 lekcji w roku, ale ta 1/4 moglaby byc poswiecona na inne religie.






