Arsenal FC (zbiorczy) - Strona 360

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Nowym trenerem Arsenalu po Emerym powinien zostać...

Ljunberg
2
8%
Vieira
1
4%
Pochettino
2
8%
Allegri
4
17%
Marcelino
2
8%
Nuno Espírito Santo
0
Brak głosów
Ancelotti
0
Brak głosów
Arteta
10
42%
Benitez
3
13%
ktoś inny
0
Brak głosów
Awatar użytkownika
joedoe
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 528
Rejestracja: 26 lip 2007, 14:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: joedoe » 07 lut 2008, 21:44

No ogólnie nasi nieźle pograli. Do dobrych występów Songa i Gilberto należy dorzucić trafienie Bendtnera. Oby tylko znowu nie zaczął marudzić :roll:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 08 lut 2008, 22:39

Jakieś dziwne informacje dochodzą z Emirates :|

Najpierw mówią, ze dani zawodnicy wróca na mec, później, ze jeszcze nie, jeszcze później jakies nowe kontuzje :o

ale o kolei:

Almunia, miał wrócić, bo z palcem już wszystko OK, ale podobno się rozchorował [jak Jens niby miał kontuzje i później się z niej wyleczył to też była mowa, ze sie rozchorował i nie moze jeszcze wrócić]

Senderso ma coś z kolanem, wiec tez nie zagra [choć podobno jakas mała szansa jest] :shock: i to w sumie najgorsza informacja, bo Song jest na PNA. Djourou kontuzjowany. Kolo pewnie nie zdąży - bo w sobote popołudniu gra mecz, a my w poniedziałek wieczorem. Wychodzi na to, że na środku obrony zagra Hoyte, albo o zgrozo - Gilberto.

Rosicky miał wrócić, ale podobno ciągle występ stoi pod znakiem zapytania.

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 08 lut 2008, 22:58

Ciekawe jak to rozwiąże Arsene. Na środku obrony ma zagrać Hoyte lub Giberto... sam nie wiem co by było lepsze. Brazylijczyk na tej pozycji z pewnością wzmocnieniem nie będzie, ciekawe jak na środku defensywy poradziłby sobie młody Anglik. Z tego co pamiętam to Justin niegdyś grywał na środku i to z dość dobrym efektem...
Środek pola również nie wygląda zbyt ciekawie. Ze składu wypadł Flamini, Diaby, Song oraz Rosicky... trochę tego dużo :roll: . Ale na wszystko jest rada :P . Na środku widziałbym duet Fabregas - Hleb, natomiast na skrzydłach Eduardo z Walcottem. W ataku Adebayor z Bendtnerem. Może trochę zbyt ofensywnie, ale czy mamy inne wyjście :roll: ?

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 lut 2008, 22:41

oczywiście Song musiał się połamać i to w ostatnim meczy. Najpierw go wymęczyli we wszystkich spotkaniach, a na końcu kontuzja, mozna sie było tego spodziewać :|

Nie wiadomo ciągle co z tymi, których występ stoi pod znakiem zapytania.
Ale coś czuje, ze za dobrze nie jest. Pewnie czekają do ostatniej chwili, zeby zobaczyć kto sie nada. Ciekawe czy Kolo będzie w stanie zagrać. Nie chciałbym oglądać Gilberto na obronie. Może dobrym pomysłem byłoby postawienie na Havarda Nordtveita. Tylko, że on jeszcze nie grał w pierwszym składzie. Wiec to też jedna wielka niewiadoma.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 10 lut 2008, 22:58

Niestety- Song się połamał.

Z Nordtveitem bym nie ryzykował. Jak na mój skromny rozum, Wenger postawi na Hoyte z czego się bardzo cieszę. Toure powinien odpocząć. Niedawno wrócił po kontuzji, a w sobotę grał mecz z Ghaną. Trzeba go szykować na United. Ja bym to widział tak: Sagna-Hoyte-Gallas-Clichy. Źle to nie wygląda. Gramy u siebie z Blackburn, więc przeciwnik nie jest jakoś szczególnie wymagający. Linia pomocy podobna do tej z City, chociaż Diaby jest kontuzjowany to za niego Hleb, a na prawa stronę Walcott.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 11 lut 2008, 11:20

Osama jest... Kanonierem


W grudniu 2001 roku agenci amerykańskich służb specjalnych wtargnęli do kryjówki w Tora Bora w Afganistanie, w której niedługo wcześniej ukrywał się Osama bin Laden. Znaleźli tam m.in. pożółkły bilet z meczu Arsenal – Paris St. Germain... Nieprzypadkowo.

Nie ma jednoznacznych dowodów, świadczących o tym, że najbardziej poszukiwany człowiek tej dekady kiedykolwiek pojawił się na trybunach Highbury. Są jednak tacy, którzy nie tylko go tam widzieli, ale nawet przekonują – jak Adam Robinson, autor hitowej biografii „Bin Laden: Behind the Mask of the Terrorist” (Za maską terrorysty) – że inspirator zamachów na Nowy Jork jest wieloletnim fanem „Kanonierów”.

Zdaniem Robinsona, bin Laden był osobiście na czterech meczach Arsenalu. W marcu 1994 roku znalazł się wśród 35 tysięcy osób, oklaskując triumf drużyny George’a Grahama 1:0 w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów z Torino. „Był bardziej zachwycony reakcjami publiczności niż grą obu drużyn” – pisze Robinson. Po meczu bin Laden miał nawet kupić replikę koszulki „Kanonierów” dla swojego 15-letniego syna Abdullaha.

Po publikacji książki Robinsona w szeregach kibiców Arsenalu zawrzało. Klub odmówił zabrania głosu w tej sprawie. Najbardziej zażarci fani dotarli do zapisu wideo, zarejestrowanego przez system monitoringu i przez wiele godzin sprawdzali sektor po sektorze, czy na trybunach rzeczywiście siedział ktoś przypominający słynnego terrorystę. Nikogo takiego nie znaleźli, ale to jeszcze niczego nie wyklucza.

Niektórzy kibice zareagowali humorystycznie. „To eliminuje znaczną część Londynu z listy miejsc zagrożonych atakami terrorystycznymi” – pisze jeden z nich w internecie. A drugi dodaje: „Widziałem go! Wysoki, z olbrzymią brodą, śpiewał: teraz wstań, jeśli nienawidzisz tych cholernych imperialistów”.


:lol2:

Awatar użytkownika
BERGKAMP
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 666
Rejestracja: 27 mar 2007, 13:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BERGKAMP » 11 lut 2008, 15:02

kaczy pisze:Osama jest... Kanonierem
Czytałem już o tym bardzo dawno temu w "PN plus". Nie interesują mnie takie ploty nawet jak są one prawdziwe.
:wink:

Awatar użytkownika
joedoe
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 528
Rejestracja: 26 lip 2007, 14:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: joedoe » 11 lut 2008, 22:49

Do przerwy 1:0 po ładnej bramce Senderosa. Inna sprawa, że obrońcy Rovers myślami chyba przy walentynkach byli :roll:
Dobra gra, może z wyjątkiem ostatnich 10 minut kiedy Blackburn zaczęło sobie odważniej poczyniać. Trochę mało widoczny Fabregas, tak samo Ade. Lepiej Eduardo się prezentuje, który szuka dużo gry, dobrze Hleb, w środku gra całkiem przyzwoita. Jak na razie najlepszy w drużynie Sagna moim zdaniem.
Trzeba ciągle uważać, Blackburn może być groźne. Oby Bentley nie trafił któregoś z napastników w łeb, świetny dorzut ma :roll:

Awatar użytkownika
Hanni
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 817
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:19
Reputacja: 5
Lokalizacja: Emirates Stadium

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hanni » 11 lut 2008, 22:50

1-0 HT

4' Senderos 8)

Co tutaj dużo mówić... ten mecz rozgrywa tylko jedna drużyna ;) MY!
Odpuściliśmy troszke ostatnie 10 minut ale ogólnie ręce same składają się do braw ;)

Trochę mało widoczny Ade, myślę że w 2 połowie się to zmieni.

Na tą chwilę mamy 5 pkt przewagi nad UTD, oby tak do końca ;)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 11 lut 2008, 22:50

Lehmann
Sagna - Gallas - Senderos - Clichy

Cesc - Gilberto - Flamini - Hleb

Adebayor - Eduardo



Fabiański, Traore, Hoyte, Gilbert, Nicklas.
Młoda ławka.



edit:
znakomite pierwsze 25 minut. Zaczeliśmy bardzo mocno. Już chyba w 2 minucie Sagna ruszył świetnie prawą stroną, zagrał do niepilnowanego Cesca, ale ten źle przyjął na klatke piłkę i Friedel ją złapał - to powinna byc bramka. Po chwili asyste zaliczył Eduardo. Co ciekawe - po rzucie rożnym, rzadko strzelamy w ten sposób gola. Co jeszcze ciekawsze strzelił Senderos :] a już w ogóle najlepsze jest to, że tak sobie pomyślałem iż fajnie byłoby gdyby Senderos strzelił, no i się udało :p
Chwile później powinna byc kolejna bramka. Flamini dostał dobre podanie od Cesca, znalazł sie sam na sam, ale trafił w Brada.
Po 25 minutach Blackburn się obudziło. Ruszyli odwazniej do przodu. Nie zagrozili nam specjalnie. Ale trzeba uważać w 2 połowie, 1:0 to jeszcze nie jest wynik, który daje nam spokój do końca mecz.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 11 lut 2008, 22:57

Arsenal rzeczywiście początkowo miał dużą przewagę i wynik zasłużony. Ale Blackburn gra z kontry i coś może z tego wyjść. Na razie te ataki to długie piłki na Santa Cruza, czy McCarthy'iego, ale 2 razy było groźnie pod bramką Lehmana. Brakuje trochę strzałów z dystansu, bo warto byłoby zmusić do większego wysiłku Niemca. A nuż się pomyli, zwłaszcza że w życiowej formie nie jest. To jednak optymistyczny wariant, bo podejrzewam, że Kanonierzy wygrają 2 lub 3:0.

Awatar użytkownika
joedoe
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 528
Rejestracja: 26 lip 2007, 14:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: joedoe » 11 lut 2008, 23:53

Wygrana w pięknym stylu. Bodajże między 56 a 58 minutą Blackburn piłki nie powąchał, świetna spokojna gra. Kolejne trafienie Ade, choć bramkę powinno się Hlebowi zapisać :rydzyk:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 11 lut 2008, 23:54

Już w meczu z City kropkę stawialiśmy w końcówce. Podobnie dziś.
Ważne 3 pkt i dość pewna wygrana.
Blackburn an razu poważnie nam nie zagrozili, chyba 2 razy celnie uderzyli, za kazdym razem były to jakieś słabe strzały, bez rewelacji.
Troche dziś zmarnowalismy okazji. Cesc 2, Flamini 1, Hleb trafił w słupek, Ade zmarnował 3 okazje, aż w końcu trafił .... 19 bramka w sezonie [w lidze] tym samym zrównał się z Ronaldo w klasyfikacji strzelców. w 9 kolejnym meczu strzela bramkę :!: w ostatnich 9 spotkaniach strzelił 12 bramek :!: i choć mu dziś nie szło, to i tak trafił :]

Długo mozna by mówić o tym meczu. Swietna postawa Brada Friedela dziś, bo spokojnie mogło być 4, 5:0.
Gilberto bardzo mi się dziś podobał, kilka dobrych piłek do przodu zagrał, a poza tym dośc pewny w destrokcji [choc miewał już dużo lepsze spotkania] znakomicie Sagna [głównie w 1 połowie]

ManU :!:
Co :?:
5 pkt 8)

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 11 lut 2008, 23:56

2:0 i 5 punktów przewagi nad MU. 8)

Pod koniec było nerwowo. Ade jednak postawił kropkę nad i, strzelając w 9 meczu z rzędu. W PL ma 19 goli- tyle co Ronaldo.

Mecz był dobry w naszym wykonaniu. Szybkie tempo. Jedynie można się przyczepić do zbyt wielu niedokładnych podań. Najlepszy na boisku był dzisiaj Hleb (IMO). Cieszę się, że wraca do formy. Przed nami dwa ciężkie mecze (MU i Milan). To zwycięstwo cieszy podwójnie, bo lista nieobecnych byłą długa. Nawet nie było za bardzo kogo wprowadzić do gry z ławki. :lol:

fieldy pisze:Co jeszcze ciekawsze strzelił Senderos Krzywy

Od wyjazdu Toure na PNA miałem go w FF. Niestety- przed tą kolejką został sprzedany, bo był "kontuzjowany". :?

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 12 lut 2008, 0:10

guru pisze:Pod koniec było nerwowo.
Własnie o to chodzi, ze nie bardzo :o dostawali po tyłkach 0:1 i na 10 minut do końca to my ciągle atakowaliśmy. Oczywiście istnieje zawsze ryzyko, ze coś sie straci, jeden bład i po zawodach, ale nic takiego nie miało miejsca.
'Graliśmy bardzo dobrze dzisiaj. Eduardo znów asystował. Hleb rzeczywiście bardzodobre zawody, choć po pierwszej połowie nie miał strzałów oddanych na ich bramkę. W drugiej troche pecha, bo trafił w słupek, ale asyste zaliczył.

guru pisze:Przed nami dwa ciężkie mecze (MU i Milan)
i pomyśleć, ze ManU w 3 kolejnym meczu będzie musiało stracić pkt :smile2: [choć może nie tyle pkt, bo to puchar, ale że nie wygra kolejnego meczu :D]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”