Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post autor: kaczy » 11 lut 2008, 11:20

Osama jest... Kanonierem


W grudniu 2001 roku agenci amerykańskich służb specjalnych wtargnęli do kryjówki w Tora Bora w Afganistanie, w której niedługo wcześniej ukrywał się Osama bin Laden. Znaleźli tam m.in. pożółkły bilet z meczu Arsenal – Paris St. Germain... Nieprzypadkowo.

Nie ma jednoznacznych dowodów, świadczących o tym, że najbardziej poszukiwany człowiek tej dekady kiedykolwiek pojawił się na trybunach Highbury. Są jednak tacy, którzy nie tylko go tam widzieli, ale nawet przekonują – jak Adam Robinson, autor hitowej biografii „Bin Laden: Behind the Mask of the Terrorist” (Za maską terrorysty) – że inspirator zamachów na Nowy Jork jest wieloletnim fanem „Kanonierów”.

Zdaniem Robinsona, bin Laden był osobiście na czterech meczach Arsenalu. W marcu 1994 roku znalazł się wśród 35 tysięcy osób, oklaskując triumf drużyny George’a Grahama 1:0 w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów z Torino. „Był bardziej zachwycony reakcjami publiczności niż grą obu drużyn” – pisze Robinson. Po meczu bin Laden miał nawet kupić replikę koszulki „Kanonierów” dla swojego 15-letniego syna Abdullaha.

Po publikacji książki Robinsona w szeregach kibiców Arsenalu zawrzało. Klub odmówił zabrania głosu w tej sprawie. Najbardziej zażarci fani dotarli do zapisu wideo, zarejestrowanego przez system monitoringu i przez wiele godzin sprawdzali sektor po sektorze, czy na trybunach rzeczywiście siedział ktoś przypominający słynnego terrorystę. Nikogo takiego nie znaleźli, ale to jeszcze niczego nie wyklucza.

Niektórzy kibice zareagowali humorystycznie. „To eliminuje znaczną część Londynu z listy miejsc zagrożonych atakami terrorystycznymi” – pisze jeden z nich w internecie. A drugi dodaje: „Widziałem go! Wysoki, z olbrzymią brodą, śpiewał: teraz wstań, jeśli nienawidzisz tych cholernych imperialistów”.


:lol2:

Wróć do „Anglia”