1) Jedna autorstwa szczekaczy, krytykantów z obozu Serie A, którzy próbuja wmówic swoją teorie o wielkości Interu tylko i wyłacznie na własnym podwórku, bo niestety w ostatnich dwóch sezonach nie moga liczyc nazbyt wiele nawet tamże. Otóz gra Interu w Europie nie kończy na tym sezonie. Nawet jeśli przegramy z Liverpoolem, drużyna wybitnie turniejowa (ile druzyn za Beniteza wygrał z The Reds w Europie), za rok wrócimy jeszcze mocniejsi, bo...
2) Mancini będzie dalej pracowal z Interem. Siła nie w beznamiętnym zmienianiu szkoleniowców tylko w konsekwentnej pracy z obecna lub jeszcze silniejsza kadra. Moratti o tym wie i tu jestem spokojny. Piszecie: Mancini nie gwarantuje sukcesu Interu w Europie. Bład logiczny. Który inny trener to gwarantuje? Na właśnie. Ja przynajmniej mam podstawy wierzyć w prace wykonana przez ostatnie 3 lata, a nie w geniusze Mourinho czy innych "magów" futbolu. W tej teorii bryluja głównie kibice Interu. Wstyd, że nie pamiętają najswieższych kart historii. Tych żenujacych kart.
Ja dalej wierze w awans. Liverpool to drużyna niesamowicie niewygodna. Podobnie niewygodna jest gra na Anfield. Teraz w perspektywie mecz u siebie, a skoro w tamtym roku Milan potrafił roznieść u siebie silniejszy Man U to Inter tez może. Okoliczności nie sa sprzyjające (kontuzje, regres formy), ale nie maja nic do stracenia. Ja oczekuje od zawodników walki. Bedzie 2-0 i wygramy w karnych.
Sprawiedliwośc rodem z Bazyliki Obiektywności. Nawet jak w 1/8 MŚ przypadkowo sfaulował swojego kolege to czerwo sie należało.Bienias pisze:Co do kartki dla M to ciesze sie ze wylecial. Nawet jak nie slusznie to niech ma naucvzke bo sam w karierze powinien dostac kilkadziescia razy czerwo a mu sie ukartowalo. Napewno bilans ma dalej korzystny Sad



