Ktos chcial ogladac te spotkanie, to mial być szlagier. jak widać mecz w ktorym graja dwie świetne druzyny nie oznacza ze ma byc zajebisty. Do 70 minuty to poziom chyba osiagnał dno-dna. Mimo wszystko Liverpool swoje osiagnal zneutralizował Inter jak przed rokiem na CN Barce, a moze bardziej. Mnie zreszta jak zawsze podobał sie Mascherano, oczywiscie w swojej grze, dobre wejscie w mecz mial Pennant, reszta dla mnie anonimowo.
Byłem za Interem, bo jednak spodziewąłem sie, ze pokaza namiastke tego z SerieA gdzie podobno sa zaje(nie wiadomo jacy). Jednak mimo wszystko po tym spotkaniu bardziej podobał mi sie taktyczny, zabijajacy piekno pilki Liverpool.
Co do kartek druga bym dał, ale tylko w momencie kiedy MAtrix nie mialby juz żółtka.



