Trzeba zacząć od tego że Inter mecz z Liverpoolem przegrał na własne życzenie.
Zacznijmy od tego, że trafił na największy kryzys w Liverpoolu od czasów zwolnienia Houliera. Konflikty między właścicielami, między właścicielami a kibicami, między właścicielami i trenerem i w końcu wzrastające niezadowolenie kibiców z postawy ich klubu w lidze. Słowem dostali Liverpool jak na tacy gorzej za kadencji Beniteza Liverpool nie grał nigdy, nawet podczas pierwszego sezonu Hiszpana na Anfield.
Nic tylko przycisnąć i patrzeć jak gubią się obrońcy Liverpoolu będący dalecy od optymalnej dyspozycji. Liverpool nie od dziś ma problemy z obrońcami (Agger cały sezon praktycznie kontuzje, nowy Skrtel też kontuzja, a Hyypia najzwyczajniej nie wytrzymuje już gry co 3 dni), kontratak jest pojęciem raczej obcym Benitezowi, a jak jeszcze dodać do tego tą żenującą momentami nieskuteczność piłkarzy Liverpoolu to nic tylko atakować atakować i jeszcze raz atakować.
Zamiast tego przyjechali do Anglii z zamiarem wywiezienia remisu. Można oczywiście mówić, że wątpliwa czerwona kartka ustawiła mecz ale ten wniosek łatwo można było wysnuć już po pierwszych 30 min.
(Zresztą czerwona kartka to też poniekąd na własne życzenie bo karygodnym błędem było przeciw szybkiemu, zwrotnemu Torresowi ustawić Materazziego ale to juz inna bajka)
Tak jak pisze, mecz przegrał przede wszystkim Mancini obierając najzwyczaj w świecie złą taktykę przeciw rozbitemu Liverpoolowi. Cała reszta (łacznie z czerwoną kartką) to już po prostu efekt tych błędów taktycznych popełnionych przez Włocha i tyle.
Można było oczywiście liczyć na powtórkę z meczu z Barnsley Liverpoolczyków, gdzie mimo przewagi niewiele z tego wynikało ale i tak była to taktyka dużo bardziej ryzykowna niż tą która obrał Mancini... ale to już jego problem. W każdym bądź razie Inter jest na najlepszej drodze do kolejnego ośmieszenia się w Europie... Dodam tylko, że jeszcze nigdy zespół który na wyjeździe w pierwszym meczu przegrał 0:2 nie awansował do dalszej rundy Ligi Mistrzów. To daje do myślenia. Tylko cud może sprawić że uda się Włochom wydrzeć ten awans z rąk Anglików.



