Mecz przopominal mi spotkanie Barcelona z Velencia sprzed tygodnia, totalna dominacja, jedna kontra i 1:0. Tylko, ze my dalismy rade jeszcze strzelic bramke w koncowce. Kuszczaka nie ma co za bardzo obwiniac, bardziej dwaj obroncy sie pomylili (Anderson i Vidic chyba).
Diarra man of the match dla mnie. Dziwie sie, ze ani Chelsea ani Arsenal go nie chcieli.



