Niedawno tak sie zarzekali (Moratti i Mancini), ze tacy przyjaciele, ze dobrze im idzie, ze sa w formie, ze daleko zajda (
Nie poszlo im cos. Sedzia nie pomogl to nie wygrali.
Ale czego mozna sie spodziewac. Inter jest bez formy.
Liverpool sprowadzil ich na ziemie, ze nie wszystko da sie zalatwic przy zielonym stoliku (bo chyba nikt nie wierzy w te przypadki z karnymi, sedziami itp?).
Mancini jak szczur ucieka poki jeszcze moze wyjsc z tego z twarza... nie ma sie co dziwic



