1/4 finału LM - AS Roma vs Manchester United

Awatar użytkownika
Einar
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 641
Rejestracja: 15 gru 2006, 15:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: nie z Bytomia :P

Post autor: Einar » 01 kwie 2008, 23:12

Ajajaj. A miało być tak pięknie.

Pierwsza połowa z minimalnym wskazaniem na Rome. Manchester jednak jedną akcją i błyskiem geniuszu Ronaldo zapewnił sobie prowadzenie. "No ale nic to" - pomyślałem sobie - "na pewno skończy się jak z Realem" :P

Groźnie wyglądał uraz Vidicia, mam nadzieje, że nic mu nie będzie... Na szczescie nie musze sie wstydzić za żadnego z piłkarzy Romy, bo kontakt oczywiście był przypadkowy :roll:

W drugiej części gry zgodnie z moimi oczekiwaniami Giallorossi przycisnęli. Tyle okazji co oni mieli... jak choćby ta Panucciego, co nad bramka walnął (swoja droga ładna (i widać, że przetrenowana) akcja). Niestety w 66' wrzutka Parka (zreszta z piłki, do której byłem pewien, że nie dojdzie), spory błąd Doniego, małe zamieszanie i 0-2. Choć jak sie później okazało (na spokojnie w studiu po meczu) sędzia mógł odgwizdać faul Rooneya na Panuccim. Nie zauważył go niestety (o co nie mam pretensji, bo sytuacja naprawde ciężka) i było po meczu. Od tamtego czasu Roma mocno siadła, widać było, że chłopaki już się pogodzili z porażką. Nawet pare szans na 3-0 miał Manchester, na szczescie zadnej z nich nie wykorzystał i nie skończyło sie blamażem.

Na swoje usprawiedliwienie możemy mieć jedynie brak trzech kluczowych piłkarzy... Cóż, cieszę się, że przynajmniej Roma nawiązała walkę i nie poddała się bez gry. GRAZIE ROMA!

Wróć do „Puchary Europejskie”