Aż chciało się oglądać taki Milan któremu się chciało.Który od początku wyszedł z szacunkiem dla przeciwnika ale też z przekonaniem że ten mecz trzeba wygrać.Cieszy postawa Ricardo któy ostatnio miał kontuzje i ogólnie był jakby pod formą(ale jak spojrzeć na reszte zespołu to i tak w raz z Pato dawali najlepiej rade).Wreszcie podanie do Clarence nie kończyło się albo stratą albo podaniem tylko do tyłu ale Seedorf wziął się za siebie i oby tak dalej.Bramka jak często w naszym wypadku "z dupy" albo błędy poważne robią obrońcy albo Kalac najpierw łapie piłke by za chwile puścić ją pod brzuchem
Za Tydzień wyjazd do Turynu



