Jestem w ciężkim szoku, bo sezon miał być długi, ciężki i zakończony barażami, bo Championship jest w tym roku na papierze niesamowicie mocna. I jak to zwykle bywa w takich sytuacjach - potęgi cieniują, a Oxford szybuje.
Obrona o pomstę do nieba woła, ale nasz bramkarz - Krizmanic - dokonuje cudów. W pomocy przeciętnie grają nasi DP, ale za to skrzydłowi -
Atak miażdży każdego rywala, który z nami gra - Semler strzelił 27 bramek w 25 meczach, Bozicic już jest nazywany słoweńskim Inzaghim, bo nie powala szybkością, siłą, wytrzymałością ani techniką, ale strzela bramki z niemożliwych pozycji i fantastycznie gra na linii spalonego, zaliczył też parę pięknych asyst przy bramkach Semlera.
Gwiazda potencjalna ataku - Velikonja - miał niezły start sezonu, złapał kontuzję, wrócił, zaczął strzelać parę bramek co mecz i znów złapał kontuzję - jesień na straty, ale 11 bramek zdobył.
Piąty napastnik - Moses - wszedł do zespołu po kontuzji drugiej Velikonji i w pierwszym meczu zdobył dwie asysty i bramkę. Później lekko obniżył loty, ale świetnie łata dziury na OPŚ i jako super silny i skoczny snajper daje mi dużo możliwości w ataku, bo reszta to superszybkie karły.
Wyniki mam świetne, ale w dużej mierze dzięki wsparciu rywali - w meczu ze Świętymi przegrywałem 1:2 po koszmarnym meczu, po czym obudził się Bozicic, a obrońcy rywala poszli spać. Efekt? Dwie bramki w 89 i 93 minucie i wygrywamy.
Przed meczem z liderem połowa ich składu wypadła przez kontuzje, Derby County było od nas lepsze, ale dostaliśmy karnego w prezencie, Bolton nas miażdżył, ale strzelał po trybunach, a my mieliśmy dwie akcje i strzeliliśmy trzy bramki.
Na razie to wygląda jak piękny sen, awans jest niesamowicie prawdopodobny - ostatnim razem taką przewagę nad rywalami po 23 kolejkach miałem w Division 2
Patrząc na to, co wyczynia moja obrona, to będzie kurewsko ciężko, ale damy radę.
Warto zauważyć, że mam w zespole już parudziesięciu super zdolnych juniorów i mam nadzieję, że za dwa, trzy lata będą z nich gwiazdy europejskich boisk - na razie część z nich zbiera doświadczenie w 5 i 6 lidze i radzą sobie nieźle, ciekaw strasznie jestem, co będzie z nich za parę lat.
Nasze fatum zostało przezwyciężone. Po paru kretyńskich i niesprawiedliwych wpadkach w pucharze Anglii wygrywamy wreszcie w 3 rundzie pucharu Anglii - z Blackburn po emocjonującym meczu 2:1 - po czym w 4 rundzie pokonujemy Milwall 3:1 i po zmianie taktyki w 5 rundzie gromimy Manchester City 6:1
W szóstej rundzie PA gramy z Aston Villą, która w PL cieniuje - jest więc nadzieja na odegranie się za porażkę sprzed roku, bo w pucharach idzie nam nieźle.
W lidze już 12 punktów przewagi na 13 kolejek przed końcem, jeszcze tylko trochę i będzie sukces.
Po katastrofalnym meczu z Aston Villą wygrywamy 2:0 - mieliśmy dwie okazje, strzeliliśmy dwie bramki, rywale mieli 21 celnych strzałów na naszą bramkę, ale Krizmanic - nasz bramkarz - zanotował występ życia i w pojedynkę zatrzymał Aston Villę, która na papierze ma fantastyczny zespół.
W półfinale mogliśmy wylosować Arsenal, Chelsea lub parę Q.P.R/Norwich.
Znając nasze szczęście spodziewałem się wylosować v-ce lidera PL - Chelsea, ale los był dla nas choć raz przychylny i przyjdzie nam zmierzyć się ze zwycięzcą w parze Q.P.R (v-ce lider Championship) i Norwich (17 ekipa PL, strasznie cieniuje).
Przy pomyślnych wiatrach może się okazać, że zagramy w finale pucharu Anglii, a że Arsenal i Chelsea na bank będą grały w LM, to może być ciekawie - Oxford w sezonie 2011/12 w pucharze UEFA?
Wie ktoś, jak wygląda sytuacja przegranego w finale pucharu krajowego, gdy zwycięzca gra w europejskich pucharach przez ligę?



