Eboue owszem. Dla mnie to dosc dziwne rozwiazanie, bo to taki skrzydlowy strasznie na sile. Jednak Rosicky i Hleb z tego co zaobserwowalem graja blisko linii bocznej, ale nie graja jak skrzydlowi i chyba nawet nie staraja sie tak grac. Nie ciagna az tak flanka do przodu, nie maja tylu rajdow. Nazwalbym ich w tym ustawieniu bocznymi pomocnikami. Jesli mozna tak powiedziec. Jesli mialibyscie grac tak jak z Piresem i Ljungbergiem to po prostu potrzebowalibyscie innych pilkarzy. Wenger nie chcial taktyki zmieniac calkowicie po tym jak ci gracze odeszli, ale nie chcial tez wielu transferow, stad takie a nie inne wykorzystanie kilku srodkowych pomocnikow. Jednak ich zadania sie roznia od tych, jakie mieli tamci pilkarze. Taktyka zostala zmodyfikowana. Jak Arsene chce miec graczy mogacych grac bardziej podobnie do skrzydlowych to wystawia tam van Persiego, Walcotta czy nawet EduardoRóżA pisze:Z tymi skrzydłowymi jest nie do końca tak jak twierdzisz RealFan. Skrzydłowi w naszej taktyce są, tylko Wenger ubzdurał sobie, że taką rolę mogę spełniać inni zawodnicy (Rosicky, Hleb, Eboue). Nasza taktyka od kilku lat jest taka sama (jedynie w linii ataku mieliśmy kosmetyczne zmiany), niestety, odeszli niektórzy piłkarze, którzy idealnie do niej pasowali. Mowa tutaj o Ljungbergu i Piresie- czyli o typowych skrzydłowych. Chyba nie muszę przypominać jakie osiągaliśmy wyniki podczas gry właśnie takiego typu zawodnikami... a Wenger cały czas dąży to tego, aby nasza pomoc właśnie tak wyglądała, z tym, że dobiera nieodpowiednich piłkarzy...
Ale teraz i tak kroluje temat meczu.









