Wisła Kraków (zbiorczy) - Strona 21

Piłka nożna w Polsce: Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga, Puchar Polski | Zawodnicy i kluby (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Widzew Łódź) | Reprezentacja Polski | Polscy Kibice, Oprawa meczowa | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z polską piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
×

Dotrze ten hajs czy nie dotrze?

Dotrze, dotrze
7
28%
Nie ma bata, nie dotrze
10
40%
Je**ć konfitury!!!
8
32%
Awatar użytkownika
Rom$on
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 397
Rejestracja: 26 sty 2005, 19:56
Reputacja: 0
Lokalizacja: Oporowska street

...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rom$on » 31 sty 2005, 19:29

W szczególności, że jemu się kontrakt w czerwcu kończy, ale ja bym tam widział Gargułę na miejesce Szymka, byłoby cuuuuuuudo jakby tam trafił!!

Uchi_UfFy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_UfFy » 31 sty 2005, 20:36

Garguła to jak się nie myle ziom z Wrocka.Grał w Polarze 8) A na miejsce Szymka by się nadawał.A skoro o bełchatowskim kierunku to za Żurawia Chmiest :)

Awatar użytkownika
Rom$on
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 397
Rejestracja: 26 sty 2005, 19:56
Reputacja: 0
Lokalizacja: Oporowska street

...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rom$on » 31 sty 2005, 20:46

Ja przecież już nie raz gadałem z Gargułą. A poza tym Chmiest już nie zdałby egzaminu, natomiast Garguła by wymiatał tak jak Szymek!!

Uchi_UfFy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_UfFy » 31 sty 2005, 20:53

Dlaczego?Chmiest to bardzo dobry napastnik.Jedyną wadą jest to że ma 26 lat a to jak na człowieka który jeszcze grał w ektraklasie to dużo :cry:
A Jakub Grzegorzewski z Kolportera?

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 01 lut 2005, 15:21

Początek destrukcji klubu z Reymonta rozpoczął Kamil Kosowski odchodząc do przeciętniaka z Kaiserslautern. Później lawina pociągnęła za sobą kolejne ofiary. Kuźba - nieudany epizod w Turcji. Linia defensywna została zmieniona. Pozbyto się kilku czołowych piłkarzy. Dziś, dzięki nieprzemyślanej polityce transferowej odchodzą perełki do klubów, gdzie piłkarze pasają krowy na polach i sprzedają kozie bobki na bazarach.
Wymieniało się nie od dziś takie potęgi jak Ajax Amsterdam, ktore miały ochotę połknąć naszych piłkarzy i stworzyć z nich coś, co nie rozkleiloby się przez dłuższy czas. A tak ... zawodnik odchodzi za horyzont machając nam, wiernym kibicom białą husteczką, która oznacza klęskę.
Nie dziwne jest podobne zachowanie. Piłkarz, ktory w głowie nie ma tylko siana a z butów słoma nie wystaje ma ambicje na grę w klubie, w ktorym nie dominują problemy egzystencjalne działaczy. Niezrozumiała polityka Pana Cupiała doprowadziła na skraj przepaści. Uderzeniem w plecy okazało się zwolnienie ojca sukcesu Henryka Kasperczaka.
Kuriozalna sytuacja dobitnie obrazuje stopień oddania i poświęcenia klubowi. Nie pierwszy i nie ostatni raz, licząc ,,baksy" dochodzi się do skrajnych wyborow.
Od kiedy Henryk Kasperczak przejął stery klubu z Krakowa, stara łajba Wisla nareszcie zboczyła z polskiej rafy koralowej i wypłynęła na szersze morze w poszukiwaniu nowyc doznań. Zarabiając pieniądze kreował nowe twarze na arenie międzynarodowej. Sukces, jaki odniósł z reprezentacją Mali nie był, widać, wypadkiem przy pracy.
Dzisiaj sytuacja wygląda tragicznie. Nostalgia przeszywa serca kibiców, melancholia panuje wśród piłkarzy. Odszedł Mirosław Szymkowiak, odejdzie i Żurawski. Tylko, czy nie jest za późno podejmować decyzje o przejściu do renomowanego klubu?
Kiedy trzydziesta wiosna kładzie łapy na karku piłkarza, należy się chyba raczej zastanowić nad tym, gdzie zakończyć karierę. Bo tak to już jest, że po trzydziestce zawodnik musi sam ocenic, czy warto odejść z pieśnią na ustach, czy póżniej borykać sie z kontuzjami, nieprzychylnym stosunku mediów itd.
Następców poszukuje się w przeciętniakach ekstraklasy. Mało tego. Powstają ekstremalne koncepcje przykładania do owej formy zespołu piłkarzy z niższych lig.
Cupiał chciał sprzedać swe udziały jakiemuś milionerowi, bądź firmie. Widać, znudziła mu się zabawa ze Smokiem Wawelskim. A szkoda.

Parafrazując słowa Gombrowicza:
Krakowska Wisła dobrym klubem była.

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 01 lut 2005, 16:44

Loczek pisze:Początek destrukcji klubu z Reymonta rozpoczął Kamil Kosowski odchodząc do przeciętniaka z Kaiserslautern. Później lawina pociągnęła za sobą kolejne ofiary. Kuźba - nieudany epizod w Turcji. Linia defensywna została zmieniona. Pozbyto się kilku czołowych piłkarzy. Dziś, dzięki nieprzemyślanej polityce transferowej odchodzą perełki do klubów, gdzie piłkarze pasają krowy na polach i sprzedają kozie bobki na bazarach.
Wymieniało się nie od dziś takie potęgi jak Ajax Amsterdam, ktore miały ochotę połknąć naszych piłkarzy i stworzyć z nich coś, co nie rozkleiloby się przez dłuższy czas. A tak ... zawodnik odchodzi za horyzont machając nam, wiernym kibicom białą husteczką, która oznacza klęskę.
Nie dziwne jest podobne zachowanie. Piłkarz, ktory w głowie nie ma tylko siana a z butów słoma nie wystaje ma ambicje na grę w klubie, w ktorym nie dominują problemy egzystencjalne działaczy. Niezrozumiała polityka Pana Cupiała doprowadziła na skraj przepaści. Uderzeniem w plecy okazało się zwolnienie ojca sukcesu Henryka Kasperczaka.
Kuriozalna sytuacja dobitnie obrazuje stopień oddania i poświęcenia klubowi. Nie pierwszy i nie ostatni raz, licząc ,,baksy" dochodzi się do skrajnych wyborow.
Od kiedy Henryk Kasperczak przejął stery klubu z Krakowa, stara łajba Wisla nareszcie zboczyła z polskiej rafy koralowej i wypłynęła na szersze morze w poszukiwaniu nowyc doznań. Zarabiając pieniądze kreował nowe twarze na arenie międzynarodowej. Sukces, jaki odniósł z reprezentacją Mali nie był, widać, wypadkiem przy pracy.
Dzisiaj sytuacja wygląda tragicznie. Nostalgia przeszywa serca kibiców, melancholia panuje wśród piłkarzy. Odszedł Mirosław Szymkowiak, odejdzie i Żurawski. Tylko, czy nie jest za późno podejmować decyzje o przejściu do renomowanego klubu?
Kiedy trzydziesta wiosna kładzie łapy na karku piłkarza, należy się chyba raczej zastanowić nad tym, gdzie zakończyć karierę. Bo tak to już jest, że po trzydziestce zawodnik musi sam ocenic, czy warto odejść z pieśnią na ustach, czy póżniej borykać sie z kontuzjami, nieprzychylnym stosunku mediów itd.
Następców poszukuje się w przeciętniakach ekstraklasy. Mało tego. Powstają ekstremalne koncepcje przykładania do owej formy zespołu piłkarzy z niższych lig.
Cupiał chciał sprzedać swe udziały jakiemuś milionerowi, bądź firmie. Widać, znudziła mu się zabawa ze Smokiem Wawelskim. A szkoda.

Parafrazując słowa Gombrowicza:
Krakowska Wisła dobrym klubem była.

pieknie ujeta tragiczna sytuacja nic dodac nic ujac po prostu basalaj cupial i liczka :(

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 01 lut 2005, 17:01

Loczek pisze:Początek destrukcji klubu z Reymonta rozpoczął Kamil Kosowski odchodząc do przeciętniaka z Kaiserslautern. Później lawina pociągnęła za sobą kolejne ofiary. Kuźba - nieudany epizod w Turcji. Linia defensywna została zmieniona. Pozbyto się kilku czołowych piłkarzy. Dziś, dzięki nieprzemyślanej polityce transferowej odchodzą perełki do klubów, gdzie piłkarze pasają krowy na polach i sprzedają kozie bobki na bazarach.
Wymieniało się nie od dziś takie potęgi jak Ajax Amsterdam, ktore miały ochotę połknąć naszych piłkarzy i stworzyć z nich coś, co nie rozkleiloby się przez dłuższy czas. A tak ... zawodnik odchodzi za horyzont machając nam, wiernym kibicom białą husteczką, która oznacza klęskę.
Nie dziwne jest podobne zachowanie. Piłkarz, ktory w głowie nie ma tylko siana a z butów słoma nie wystaje ma ambicje na grę w klubie, w ktorym nie dominują problemy egzystencjalne działaczy. Niezrozumiała polityka Pana Cupiała doprowadziła na skraj przepaści. Uderzeniem w plecy okazało się zwolnienie ojca sukcesu Henryka Kasperczaka.
Kuriozalna sytuacja dobitnie obrazuje stopień oddania i poświęcenia klubowi. Nie pierwszy i nie ostatni raz, licząc ,,baksy" dochodzi się do skrajnych wyborow.
Od kiedy Henryk Kasperczak przejął stery klubu z Krakowa, stara łajba Wisla nareszcie zboczyła z polskiej rafy koralowej i wypłynęła na szersze morze w poszukiwaniu nowyc doznań. Zarabiając pieniądze kreował nowe twarze na arenie międzynarodowej. Sukces, jaki odniósł z reprezentacją Mali nie był, widać, wypadkiem przy pracy.
Dzisiaj sytuacja wygląda tragicznie. Nostalgia przeszywa serca kibiców, melancholia panuje wśród piłkarzy. Odszedł Mirosław Szymkowiak, odejdzie i Żurawski. Tylko, czy nie jest za późno podejmować decyzje o przejściu do renomowanego klubu?
Kiedy trzydziesta wiosna kładzie łapy na karku piłkarza, należy się chyba raczej zastanowić nad tym, gdzie zakończyć karierę. Bo tak to już jest, że po trzydziestce zawodnik musi sam ocenic, czy warto odejść z pieśnią na ustach, czy póżniej borykać sie z kontuzjami, nieprzychylnym stosunku mediów itd.
Następców poszukuje się w przeciętniakach ekstraklasy. Mało tego. Powstają ekstremalne koncepcje przykładania do owej formy zespołu piłkarzy z niższych lig.
Cupiał chciał sprzedać swe udziały jakiemuś milionerowi, bądź firmie. Widać, znudziła mu się zabawa ze Smokiem Wawelskim. A szkoda.

Parafrazując słowa Gombrowicza:
Krakowska Wisła dobrym klubem była.
wiselka sie specjalnie nie interesuje, ale
kasperczak ojciec sukcesow - jakich sukcesow, masz na mysli mecze z norwegami, jak oni mieli walereka :lol: ?, czy z 3 druzyna ligi gruzinskiej? stopien oddania i poswiecenia klubowi, on cghce tylko kase ktora ma w kontrakcie, wiec chyba stopien przywiazania do kasy. od kiedy kasperczak przejal stery, chyba od kiedy cupial wrzucil kase? kasperczak nie odkryl zadnych nowych zawodnikow, nie zrobil nic, z takim budzetem i pilkatrzami(jak na polskie warunki) kazdy by zdobyl mistrzostwo polski. uwazam za sluszne, ze go zwolnili, a ojcem to on jest, ale destrukcji klubu
nie ma co sie dziwic ze pilkarze odchodza nawet do slabych lig w nienajmlodszym wieku, te ligi nie maja ich spelniac pilkarsko tylko finansowo, za chwile emerytura, a kase na reszte zycia trzeba miec

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 01 lut 2005, 20:00

zawdi pisze: wiselka sie specjalnie nie interesuje, ale
kasperczak ojciec sukcesow - jakich sukcesow, masz na mysli mecze z norwegami, jak oni mieli walereka :lol: ?, czy z 3 druzyna ligi gruzinskiej?
No to rzeczywiście się nie interesujesz Wisłą Kraków. Mało tego, widać nie interesujesz się również rozgrywkami Pucharu Uefa z zespołami polskimi. No nic, przykro mi. Ażeby Ci uzmysłowić: za kadencji Kasperczaka Wisła:
15. sierpnia 2002 Puchar UEFA
Glentoran 2:0 Żurawski 74' (k) Dubicki 88'

29. sierpnia 2002 Puchar UEFA :: Glentoran :.. 4:0 Kuźba 19
Kuźba 59
Uche 74
Uche 81

19. września 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Wyjazd 2:0 Uche 12'
Kuźba 55'

3 ździernika 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Dom 6:1 Żurawski (k) 17'
Uche 50'
Jop 55'
Żurawski 73'
Paweł Brożek 74'
Stolarczyk 83'

31. października 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Wyjazd 1:2 Żurawski 46'

14. listopada 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Dom 4:1 Kosowski 71'
Żurawski 80'
Żurawski 95'
Dubicki 107

28. listopada 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Dom 1:1 Poulsen (sam) 39'

10. grudnia 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Wyjazd 4:1 Żurawski 40'
Uche 50'
Żurawski 85'
Kosowski 90'

5. marca 2003 Puchar UEFA :: Lazio :.. Dom 1:2 Kuźba 4'

Panie Zawdi, proszę mi pokazać w ostatnich latach klub i trenera polskiego, ktory tak namieszał w szykach Europy.
zawdi pisze: Przecież Wisła pokonała stopien oddania i poswiecenia klubowi, on cghce tylko kase ktora ma w kontrakcie, wiec chyba stopien przywiazania do kasy. od kiedy kasperczak przejal stery, chyba od kiedy cupial wrzucil kase?


A niby kiedy miał przyjść? Kiedy zakończyła się jego przygoda z afrykańskim zespołem był do wzięcia. Cupiał wyłożył istotnie pieniądze, ale przecież za darmo dzisiaj nawet po twarzy nie dostaniesz. Zabawny jesteś w tym momencie.
zawdi pisze:Kasperczaknie odkryl zadnych nowych zawodnikow, nie zrobil nic, z takim budzetem i pilkatrzami(jak na polskie warunki) kazdy by zdobyl mistrzostwo polski. uwazam za sluszne, ze go zwolnili, a ojcem to on jest, ale destrukcji klubu

Człowieku, o czym ty piszesz? Nie odkrył? A kto wypromował ten zespół? Kto zrobił tak, że jak feniks z popiołów Wisła na nowo zaczęła wygrywać! postawił ten klub na nogi. Pieniądze zainwestowane w Dubickiego, w Kalu Uche zaprocentowały. Kasperczak jest ojcem destrukcji? Ale jak może być ojcem destrukcji, skoro przed nim Wisła się wcale nie liczyła. Była poprostu kolejnym przeciętniakiem. Wcześniej był Lech Poznań, Legia Warszawa i Widzew Łódź!!!
zawdi pisze: nie ma co sie dziwic ze pilkarze odchodza nawet do slabych lig w nienajmlodszym wieku, te ligi nie maja ich spelniac pilkarsko tylko finansowo, za chwile emerytura, a kase na reszte zycia trzeba miec
Nie ma co się dziwić? Jak to nie ma? Dla takich jak ty, proponuję przeczytać felieton Pawła Zarzecznego:
16-01-2005-23:39
Chleb i marmolada

Na naszych piłkarzykach polegać można i w środku zimy, zawsze dadzą powody do wesołości. Że Dudek zawalił kolejny mecz, z MU, to normalka. Ale nienormalne jest, że dzwoni do dziennika telewizyjnego i wmawia widzom, że trener jest z tych jego szmat zadowolony. Ciekawe co trzeba w tym Liverpoolu zrobić, żeby zadowolony nie był - kupę na linii bramkowej? No, ale Dudkowi odpuszczam, bo mnie już cokolwiek gościu nudzi. Natomiast nie nudzi mnie jeszcze Kraków ukochany, bo tamtejsza Wisełka ma nowy pomysł - oddać najlepszych zawodników do tureckiego Trabzonu...

Już na pierwszy "słuch" o tym transferze stanęły mi na łbie włosy. Otóż byłem jam ci w Trabzonie (gdziem nie był, czegom nie dokonał - mam to po imć Onufrym Zagłobie, podobnie jak i znaczną tuszę). Powiedzieć o Trabzonie "wiocha" to obraza dla wiochy prawdziwej. Stadion jeszcze jak cię mogę, murowany, parę domów w centrum też, ale już przebudzenia bywają tam koszmarne. Na przykład wygląda człek rano przez okno, a tam stada baranów pędzą od świtu głównymi arteriami. A koło ósmej widać na zabiedzonych ulicach tłumy zakapturzonych dziewczynek, o smutnuch oczach, pędzonych do muzułmańskiej podstawówki - jakież to szczęście, że Maciej Żurawski nie ma córki w wieku szkolnym i w żadnym innym też, podobnie Mirek Szymkowiak! Chłopcy i mężczyźni trabzońscy, zamiast na lekcjach matematyki, przesiadują raczej w licznych herbaciarniach i cały dzień sączą czaj - musi być mocny niemożebnie (jak nasz więzienny), bo trzeba go musowo literkami wody zapijać. Łudziłem się ociupinę, że dla atrakcji wyskoczę choć nad wodę, bliziuteńko, ale tam mnie dopiero zmuliło - błoto po kolana, jakby zderzyły się na plaży przynajmniej trzy tankowce. No, ale przynajmniej poznałem czemuż bajoro to w Trabzonie słusznie zwane jest Morzem Czarnym...

Nie, Boże broń! Da się tam jakoś żyć, mają pyszny chleb z serem, a dolar taki sam jak wszędzie w świecie. Ale jak pomyślę, że taki ma być szczyt marzeń polskiej klubowej piłki i jej gwiazdorów? Czas umierać! Ale z innej beczki - czemu nie ma być bryndzy, skoro za sznurki pociągają u nas dwaj zmyślni menedżerowie, zresztą moi kumple - jeden to mistrz piekarnictwa, a drugi właściciel myjni. Nic nie mam przeciw tym szlachetnym zawodom, ale nie miejmy złudzeń - z taką logistyką daleko tej polskiej piłeczki nie doturlamy.

A skończyła ona właśnie (PZPN) 85 lat! Wiem to, bo zaprosił mnie na obchody mój starszy kolega Kazimierz Górski. Niestety, tylko do szpitala, gdzie znów zmaga sie z chorobą - dzielnie bardzo, ale chwilowo ma zakaz podróżowania. I tenże "Kaz" akurat miał jechać do Krakowa na ważny futbolowy jubileusz. - Co robić? - spytał mnie, swego wieloletniego sekretarza, a ja już miałem gotowy pomysł. Mianowicie napisałem panu Kaziowi długachny wiersz rocznicowy, który pod Wawelem został uroczyście odczytany (ciekawe czy działacze piłkarscy wiedzą jakiemu autorowi co i rusz biją brawo - jam ci jest!). Ale pal licho wiersz, bo rymuję nie lepiej niż Jurek Dudek broni. Ważne to, żeśmy z panem Górskim znów pogadali jaka ta nasza piłka bywała przed wojną, jak to z Brazylią na mistrzostwach świata zrobilismy 4:4 i 5:6 po dogrywce (Kazio wygrał z nimi już po wojnie), jak się za Dziadka Piłsudskiego budowało stadiony i szkoły wychowania fizycznego. I jak ludzie sie szanowali: - U mnie we Lwowie - mówi pan Kazio - w każdej drużynie grał jakiś Niemiec, Rusek, dwóch Żydów, trzech Ukraińców, no i kilkoro Polaków. Wszystko byliśmy koledzy, nam nie potrzeba żadnej Unii było, ani polityki. Ani kasy, bo się zazwyczaj tylko za chleb i marmoladę grało...

Był wieczór, ciemno już za szpitalnym oknem, pan Kazio siegnął po swoją skromną codzienną kolację. Zerkam po co? A to chleb z marmoladą!

I w ułamku sekundy się zadumałem: Pan Kazimierz i polski futbol mają już jakoś tak po 85 lat. Ale od tamtych dawnych dni, aż po dzisiejsze, niby tak wielki postęp w świecie sie dokonał, a u nas nic zupełnie się nie zmieniło.

1919 - 2005. Wciąż to samo w piłce. Chleb i marmolada.

Paweł Zarzeczny

I na zakończenie, proszę Panie Zawdi podać argumenty negujące moje!

Awatar użytkownika
Rom$on
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 397
Rejestracja: 26 sty 2005, 19:56
Reputacja: 0
Lokalizacja: Oporowska street

.

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rom$on » 01 lut 2005, 20:30

Gadajcie sobie co chcecie, ale jedno jest nie do zmiany i nie do zakwestionowania:
TRZEJ KRÓLOWIE WIELKICH MIAST!!!!!!!!!!!!!
ŚLĄSK WISEŁKA LECHIA GDAŃSK!!!!!!!!!!!!!!!

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 01 lut 2005, 20:36

Loczek pisze: I na zakończenie, proszę Panie Zawdi podać argumenty negujące moje!
spoko panie loczek, nie irytuj sie, chyba nie watpiles ze odpisze.
Loczek pisze:
zawdi pisze: wiselka sie specjalnie nie interesuje, ale
kasperczak ojciec sukcesow - jakich sukcesow, masz na mysli mecze z norwegami, jak oni mieli walereka :lol: ?, czy z 3 druzyna ligi gruzinskiej?
No to rzeczywiście się nie interesujesz Wisłą Kraków. Mało tego, widać nie interesujesz się również rozgrywkami Pucharu Uefa z zespołami polskimi. No nic, przykro mi. Ażeby Ci uzmysłowić: za kadencji Kasperczaka Wisła:
15. sierpnia 2002 Puchar UEFA
Glentoran 2:0 Żurawski 74' (k) Dubicki 88'

29. sierpnia 2002 Puchar UEFA :: Glentoran :.. 4:0 Kuźba 19
Kuźba 59
Uche 74
Uche 81

19. września 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Wyjazd 2:0 Uche 12'
Kuźba 55'

3 ździernika 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Dom 6:1 Żurawski (k) 17'
Uche 50'
Jop 55'
Żurawski 73'
Paweł Brożek 74'
Stolarczyk 83'

31. października 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Wyjazd 1:2 Żurawski 46'

14. listopada 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Dom 4:1 Kosowski 71'
Żurawski 80'
Żurawski 95'
Dubicki 107

28. listopada 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Dom 1:1 Poulsen (sam) 39'

10. grudnia 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Wyjazd 4:1 Żurawski 40'
Uche 50'
Żurawski 85'
Kosowski 90'

5. marca 2003 Puchar UEFA :: Lazio :.. Dom 1:2 Kuźba 4'

Panie Zawdi, proszę mi pokazać w ostatnich latach klub i trenera polskiego, ktory tak namieszał w szykach Europy.


wszystko swietnie, panie loczek, ale to jest tylko jeden sezon, akurat do tego sezonu ciezko sie przyczepic, a co powiesz o norwegach i gruzinach, jak wytlumaczysz boskiego kasperczaka?!
Loczek pisze:
zawdi pisze:on chce tylko kase ktora ma w kontrakcie, wiec chyba stopien przywiazania do kasy. od kiedy kasperczak przejal stery, chyba od kiedy cupial wrzucil kase?


A niby kiedy miał przyjść? Kiedy zakończyła się jego przygoda z afrykańskim zespołem był do wzięcia. Cupiał wyłożył istotnie pieniądze, ale przecież za darmo dzisiaj nawet po twarzy nie dostaniesz. Zabawny jesteś w tym momencie.
chodzi mi o to, ze wedlug mnie ten caly "sukces?" byl zasluga pieniedzy pana C., a to jak swietnym trenerem jest kasperczat, pokazal w meczach z wczesniej wymienionymi druzynami. ciekaw jestem jak by sobie z takim np. groklinem poradzil, jak jest taki swietny. uwazam ze wisla bez kasperczaka czy tez z kasperczakiem osiagnela by przynajmniej to samo, a uwazam tez, ze jakby wisle prowadzil jakis bardziej kompetentny trener, to mielibysmy reprezentanta w LM, panie loczek. a co do kasperczaka przywiazania do pieniedzy: nie mam calkowicie za zle, ze chce swoje, przeciez, pieniadze, to juz wina cupiala, ze byl taki glupi.
Loczek pisze:
zawdi pisze: nie ma co sie dziwic ze pilkarze odchodza nawet do slabych lig w nienajmlodszym wieku, te ligi nie maja ich spelniac pilkarsko tylko finansowo, za chwile emerytura, a kase na reszte zycia trzeba miec
Nie ma co się dziwić? Jak to nie ma? Dla takich jak ty, proponuję przeczytać felieton Pawła Zarzecznego:
16-01-2005-23:39
Chleb i marmolada

Na naszych piłkarzykach polegać można i w środku zimy, zawsze dadzą powody do wesołości. Że Dudek zawalił kolejny mecz, z MU, to normalka. Ale nienormalne jest, że dzwoni do dziennika telewizyjnego i wmawia widzom, że trener jest z tych jego szmat zadowolony. Ciekawe co trzeba w tym Liverpoolu zrobić, żeby zadowolony nie był - kupę na linii bramkowej? No, ale Dudkowi odpuszczam, bo mnie już cokolwiek gościu nudzi. Natomiast nie nudzi mnie jeszcze Kraków ukochany, bo tamtejsza Wisełka ma nowy pomysł - oddać najlepszych zawodników do tureckiego Trabzonu...

Już na pierwszy "słuch" o tym transferze stanęły mi na łbie włosy. Otóż byłem jam ci w Trabzonie (gdziem nie był, czegom nie dokonał - mam to po imć Onufrym Zagłobie, podobnie jak i znaczną tuszę). Powiedzieć o Trabzonie "wiocha" to obraza dla wiochy prawdziwej. Stadion jeszcze jak cię mogę, murowany, parę domów w centrum też, ale już przebudzenia bywają tam koszmarne. Na przykład wygląda człek rano przez okno, a tam stada baranów pędzą od świtu głównymi arteriami. A koło ósmej widać na zabiedzonych ulicach tłumy zakapturzonych dziewczynek, o smutnuch oczach, pędzonych do muzułmańskiej podstawówki - jakież to szczęście, że Maciej Żurawski nie ma córki w wieku szkolnym i w żadnym innym też, podobnie Mirek Szymkowiak! Chłopcy i mężczyźni trabzońscy, zamiast na lekcjach matematyki, przesiadują raczej w licznych herbaciarniach i cały dzień sączą czaj - musi być mocny niemożebnie (jak nasz więzienny), bo trzeba go musowo literkami wody zapijać. Łudziłem się ociupinę, że dla atrakcji wyskoczę choć nad wodę, bliziuteńko, ale tam mnie dopiero zmuliło - błoto po kolana, jakby zderzyły się na plaży przynajmniej trzy tankowce. No, ale przynajmniej poznałem czemuż bajoro to w Trabzonie słusznie zwane jest Morzem Czarnym...

Nie, Boże broń! Da się tam jakoś żyć, mają pyszny chleb z serem, a dolar taki sam jak wszędzie w świecie. Ale jak pomyślę, że taki ma być szczyt marzeń polskiej klubowej piłki i jej gwiazdorów? Czas umierać! Ale z innej beczki - czemu nie ma być bryndzy, skoro za sznurki pociągają u nas dwaj zmyślni menedżerowie, zresztą moi kumple - jeden to mistrz piekarnictwa, a drugi właściciel myjni. Nic nie mam przeciw tym szlachetnym zawodom, ale nie miejmy złudzeń - z taką logistyką daleko tej polskiej piłeczki nie doturlamy.

A skończyła ona właśnie (PZPN) 85 lat! Wiem to, bo zaprosił mnie na obchody mój starszy kolega Kazimierz Górski. Niestety, tylko do szpitala, gdzie znów zmaga sie z chorobą - dzielnie bardzo, ale chwilowo ma zakaz podróżowania. I tenże "Kaz" akurat miał jechać do Krakowa na ważny futbolowy jubileusz. - Co robić? - spytał mnie, swego wieloletniego sekretarza, a ja już miałem gotowy pomysł. Mianowicie napisałem panu Kaziowi długachny wiersz rocznicowy, który pod Wawelem został uroczyście odczytany (ciekawe czy działacze piłkarscy wiedzą jakiemu autorowi co i rusz biją brawo - jam ci jest!). Ale pal licho wiersz, bo rymuję nie lepiej niż Jurek Dudek broni. Ważne to, żeśmy z panem Górskim znów pogadali jaka ta nasza piłka bywała przed wojną, jak to z Brazylią na mistrzostwach świata zrobilismy 4:4 i 5:6 po dogrywce (Kazio wygrał z nimi już po wojnie), jak się za Dziadka Piłsudskiego budowało stadiony i szkoły wychowania fizycznego. I jak ludzie sie szanowali: - U mnie we Lwowie - mówi pan Kazio - w każdej drużynie grał jakiś Niemiec, Rusek, dwóch Żydów, trzech Ukraińców, no i kilkoro Polaków. Wszystko byliśmy koledzy, nam nie potrzeba żadnej Unii było, ani polityki. Ani kasy, bo się zazwyczaj tylko za chleb i marmoladę grało...

Był wieczór, ciemno już za szpitalnym oknem, pan Kazio siegnął po swoją skromną codzienną kolację. Zerkam po co? A to chleb z marmoladą!

I w ułamku sekundy się zadumałem: Pan Kazimierz i polski futbol mają już jakoś tak po 85 lat. Ale od tamtych dawnych dni, aż po dzisiejsze, niby tak wielki postęp w świecie sie dokonał, a u nas nic zupełnie się nie zmieniło.

1919 - 2005. Wciąż to samo w piłce. Chleb i marmolada.

Paweł Zarzeczny
bardzo fajnie, ale co to ma do sprawy, panie loczek?! co z tego ze tam syf? pilkarz chce zarobic, ty bys nie chcial? ma juz dosc ligi polskie. z turkami nie jest zle, sa na 3 miejscu w lidze (nieporownywalnie lepszej od polskiej) i moze awansuja do LM, napewno maja wieksze szanse niz wiselka. klub turecki mimo ze jest moze w wielkiej dziurze i tak jest awansem pilkarskim, a finansowym zdecydowanie. bardzo fajnie ze kiedys bylo tak pieknie, ale co z tego?? dzis sa inne czasy, jak sam mowiles:"za darmo to nawet w ryj nie dostaniesz".

Awatar użytkownika
Rom$on
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 397
Rejestracja: 26 sty 2005, 19:56
Reputacja: 0
Lokalizacja: Oporowska street

...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rom$on » 01 lut 2005, 20:41

Taka jest prawda, że w lidze tureckiej ma się większe perspektywy prezez kasę. Turcy mają baaardzo mało w porównaniu z Polską utalentowanych zawodników, ale oni mają pieniądze i mogą takich zciągnąć zza granicy. A ich drużyna narodowa wykształciłą się poprzez Turków mieszkających w niemczech (tam się rodzą i uczą grać) i poprzez obcowanie ich piłkarzy z zagranicznymi, ale klasowymi. Od nich się uczą wszystkiego....

Uchi_UfFy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_UfFy » 01 lut 2005, 22:21

Loczek pisze:
zawdi pisze: wiselka sie specjalnie nie interesuje, ale
kasperczak ojciec sukcesow - jakich sukcesow, masz na mysli mecze z norwegami, jak oni mieli walereka :lol: ?, czy z 3 druzyna ligi gruzinskiej?
No to rzeczywiście się nie interesujesz Wisłą Kraków. Mało tego, widać nie interesujesz się również rozgrywkami Pucharu Uefa z zespołami polskimi. No nic, przykro mi. Ażeby Ci uzmysłowić: za kadencji Kasperczaka Wisła:
15. sierpnia 2002 Puchar UEFA
Glentoran 2:0 Żurawski 74' (k) Dubicki 88'

29. sierpnia 2002 Puchar UEFA :: Glentoran :.. 4:0 Kuźba 19
Kuźba 59
Uche 74
Uche 81

19. września 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Wyjazd 2:0 Uche 12'
Kuźba 55'

3 ździernika 2002 Puchar UEFA :: NK Primorje :.. Dom 6:1 Żurawski (k) 17'
Uche 50'
Jop 55'
Żurawski 73'
Paweł Brożek 74'
Stolarczyk 83'

31. października 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Wyjazd 1:2 Żurawski 46'

14. listopada 2002 Puchar UEFA :: AC Parma :.. Dom 4:1 Kosowski 71'
Żurawski 80'
Żurawski 95'
Dubicki 107

28. listopada 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Dom 1:1 Poulsen (sam) 39'

10. grudnia 2002 Puchar UEFA :: Schalke 04 :.. Wyjazd 4:1 Żurawski 40'
Uche 50'
Żurawski 85'
Kosowski 90'

5. marca 2003 Puchar UEFA :: Lazio :.. Dom 1:2 Kuźba 4'

Panie Zawdi, proszę mi pokazać w ostatnich latach klub i trenera polskiego, ktory tak namieszał w szykach Europy.


Troche to bez sensu.Jeden sezon wyciągnięty.Fakt faktem bardzo dobry sezon ale popatrz co później...Strata tylko"Kosiarki"a zrobienie Dream Teamu pod Wawelem a mimo to drużyna odpada tracąc 5 goli z jakimś Dynamem :shock: Ja osobiście nie uważam meczu z Valarengą za klęskę.No tak wstyd z nimi przegrał ale!oni się bronili w 10 i grali strategią 1-10.Wiadomo :arrow: Wisła miała nie jedną sytucję bramkową ale cóż.Przecież nawet nie stracili gola...Fakt za dużo ich też nie strzelili a w karnych to oprócz loterii, była także wielka presja przed całą Polską aby wygrać.Tak więc Szymek i chyba Głowacki :?: przegrali sami z sobą.A norwegowie na luźie i cóż się dziwić.Z Newcastle też się dzielnie bronili ale przegrali.

Ale co innego z Dynamem.To nie do pomyślenia stracić tyle goli z takim zespołem :shock:

Awatar użytkownika
Marco
Armia Białej Gwiazdy
Posty: 617
Rejestracja: 27 kwie 2004, 11:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco » 01 lut 2005, 23:16

Loczek wymieniles sukcesy za Kasperczaka wysmienite wyniki tlyko zwroc uwage w ciagu tych lat zaszlismy dalej czy upadlismy na sam dół. Bo mi sie wydaje albo inaczej jestem pewien w PUEFA odpadamy coraz wcześniej, Nie neguję zaslug Kasperczaka i pilakrzyw mecuz z Lazio, Schalke Parmą ale zamiast po tych meczach isc do przodu stoczylismy sie na sam dol. Rok w rok coraz gorzej az wkoncu gruzini nas osmieszyli. No tak jak Wisla w ostatnich latach w Europie nie namieszal nikt. Wielkie mecze z Lazio i "wielkie mecze" z Valerenga i DInamo. Polak potrafi :lol:

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 02 lut 2005, 15:21

zawdi pisze:bardzo fajnie, ale co to ma do sprawy, panie loczek?! co z tego ze tam syf? pilkarz chce zarobic, ty bys nie chcial? ma juz dosc ligi polskie. z turkami nie jest zle, sa na 3 miejscu w lidze (nieporownywalnie lepszej od polskiej) i moze awansuja do LM, napewno maja wieksze szanse niz wiselka. klub turecki mimo ze jest moze w wielkiej dziurze i tak jest awansem pilkarskim, a finansowym zdecydowanie. bardzo fajnie ze kiedys bylo tak pieknie, ale co z tego?? dzis sa inne czasy, jak sam mowiles:"za darmo to nawet w ryj nie dostaniesz".
Awansem byłoby przejście chociażby do podrzędnego Levanta - tak jak do niedawna miał zrobić Żurawski. W Bundeslidze też jest mnóstwo klubów, w których można grać i to na bardzo wysokim poziomie.
Liga turecka to 2-3 zespoły i ogromna dziura. Tranzospor jest przeciętniakiem i to niesko klasyfikowanym. Już niegdyś przechodzili do podbnego kalibru :Szamotulski, Onyszko, Kuźba. Słuch o pozostałych albo zaginął, albo zapomniano o nich. Nie dziw się więc, że mnie to denerwuje. Co z tego, że w Turcji zarobią dużo pieniędzy, skoro o ich zasługach będziemy mogli przeczytać tylko w tureckiej prasie?

Ukazując jeden sezon ( ale za to jaki ) chciałem jedynie nadmienić, iż Henryk Kasperczak dobrym trenerem był. I dziś nadal jest autorytetem wśród szkoleniowców. Do pięt mu połowa nie dorasta, ale brzuchy wypinają dumnie w geście swego mniemania. Nie wydaje Ci się, że mam rację? Bo może sezon był jeden i to tylko chwilowy przebłysk inteligencji, ale oprócz tego próżno szukać wcześniejszych w ostatnich latach.

Co ma felieton Pawła Zarzecznego do całej stytuacji? Obrazuje rzeczywistość w jaką pakuje się gwiazda polskiej kadry i ligi. A to jest bardzo smutne ...

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 02 lut 2005, 21:36

mniejsza o przeslosc to co sie dzieje dzisiaj to jest ZENADA wisla nie mogla wygrac z jakas amatorska druzyna !! przecierz to wola juz o pomste do niebA !!! liczka zafunduje wisle rekord przegranych meczy z rzedu !! w ogole gdzie sa te transery !! jezeli beda w ogole nawet pozniej to bez sensu jak nowi pilkarzy sie wbija do druzyny zaaklimatyzuja :? biala gwiazda blednie i obym sie mylil bo lubie ten klub :?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska”