brylancik pisze:debilizm Heinzego
Ręce opadają [*]brylancik pisze:bardzo słaba gra Pepe
Czasami to i ślepej kurze trafi się ziarnoEinar pisze:Ale w LM wam i tak pokazaliśmy, gdzie wasze miejsce
Dołączę się do poprzedników, z teorią, że zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie, a i chyba najlepszy w tym roku. Dominowaliśmy praktycznie przez całe spotkanie mimo przebłysków graczy Athleticu, którzy wcale nie zagrali słabego spotkania co by mógł sugerować wynik. Baskowie dysponowali niedawno najlepszą obroną w La Liga (statystycznie), a zdołaliśmy im wsadzić trzy bramki co jest nie lada wynikiem, tym bardziej, że w poprzedniej kolejce odprawili z kwitkiem Valencię 5-1. U gości najbardziej mi się podobał Susaeta, który szarżował flankami, niejednokrotnie nie radził sobie z nim Marcelo.
Co do samego meczu to graliśmy mega szybką piłkę, w środku bardzo dobrze sprawdził się trójkąt: Guti-Sneijder-Gago. Znowu Argentyńczyk rządził i dzielił w środkowej strefie boiska, przecinając ataki rywali, przeszkadzając im, odbierał piłki, a i niejednokrotnie popisywał się dobrymi piłkami do "przodu", nie wiem czy w takiej sytuacji potrzebny nam Essien... Guti ze Snaijderem również bardzo dobrze, jednemu i drugiemu zabrakło trochę szczęścia a zapisaliby sobie po bramce na koncie. Nie wiem czy w polu karnym nie faulowany był Guti. Robinho znowu słabo... jak na jego poziom, niczym szczególnym nie zachwycił, słabe strzały, nikłe dryblingi, kontuzja zmieniła piłkarza, który był kreowany na najlepszego piłkarza globu, może w następnym sezonie będzie lepiej, chociaż to nie zmienia faktu, że jest to najlepszy sezon w Madrycie Brazylijczyka. In plus zaskoczył mnie Saviola, któremu już wróżono odejście z Madrytu, a widać chłopak wziął się w garść i wcale nie przesadzał w wywiadach, że chce tutaj zostać. Myślę, że jeśli rozegra dobre spotkania do końca sezonu to Schuster powinien dać mu szansę na następny sezon. Co do bloku defensywnego to zdecydowanie najsłabszą postacią był Marcelo, który ładnie podłączał się do akcji ofensywnych, ale kilkukrotnie pojechali po nim pomocnicy Athletico, jednak mecz również na plus. Ramos na swoim wysokim poziomie, bardzo chciał dzisiaj strzelić bramkę w dwóch czy trzech akcjach zabrakło centymetrów do szczęścia. W defensywie bezbłędny, chociaż szkoda tej głupie kartki za rękę. Pepe mimo 2 błędów (straty piłki przed polem karnym i nie trafieniu w piłkę również przed 15) zagrał bardzo dobre spotkanie. Całkowicie wyłączył z gry Llorente, brawa za wysokie wychodzenie do przeciwników i akcje w ofensywie i za zaangażowanie. Heinze mimo tego, że zagrał chyba najsłabszy mecz w barwach Królewskich to był pewny w decydujących momentach, kilkoma świetnymi interwencjami zapobiegł strzałów na bramkę. Dla mnie ten karny z kapelusza, Argentyńczyk ledwo wszedł w kontakt z Llorente. Raul wg mnie bardzo słabo, mało widoczny, nie dochodził do sytuacji. Jednak przejdźmy do gracza meczu, który niewątpliwie jest Święty Iker. Dzisiaj był po prostu genialny, obronił karnego i w kilku bardzo groźnych sytuacjach, parował piłkę poza bramkę czym potwierdził kolejny raz, że jest najlepszym bramkarzem na świecie. Co do zmienników to wszyscy zaprezentowali się wybornie. Myślałem, że Capello jest mistrzem zmian, ale dzisiaj Schuster idealnie trafił ze zmiennikami. Robben (który pokazuje, że na dryblingu zna się jak mało kto co zademonstrował kilkoma świetnymi rajdami) po dwóch minutach po wejściu strzela bramkę po podaniu Higuaina, a cała akcja od początku do końca świetnie przygotowana. Argentyńczyk z zimną krwią strzelił bramkę na 3-0, nauczył się wreszcie opanowywać w sytuacjach podbramkowych? Bo ostatnimi meczami trafia jak na zwołanie. Jeśli obaj Argentyńczycy mieliby tak grać to nie potrzeba nam żadnego nowego napastnika
Na pochwałę zasługuje także samo Santiago Bernabeu, które dzisiaj było nadzwyczaj głośne i piękna atmosfera towarzyszyła temu spotkaniu, które było kwintesencją futbolu. Jednak świętowanie należy odłożyć (wydaje mi się do następnego meczu), a potem szpalerek na SB



