Telewizja Publiczna nagle zmienia plany i nie wyklucza, że dogada się z Polsatem w sprawie odkupienia praw telewizyjnych do 15 meczów Euro 2008. - Mistrzostwa w TVP? Teoretycznie wciąż jest to możliwe, ale bardzo trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację - przyznaje właściciel Polsatu Zugmunt Solorz-Żak.
Już wszystko było niby nieodwołalnie ustalone. Polsat jeszcze w kwietniu zdążył zwołać konferencję prasową, na której poinformował, że mecze czerwcowych mistrzostw Europy w piłce nożnej zostaną pokazane wyłącznie na jego antenie. Publiczna telewizja, która zrezygnowała z odkupienia sublicencji (jej główną atrakcją są spotkania biało-czerwonych) przetrawiła prestiżową porażkę. I nagle wybuchła bomba. Na TVP od kilku dniu gromy ciskają politycy rządzącej partii z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim na czele.
Wczoraj o możliwości pokazywania Euro w TVP dopytywali w sejmie posłowie. Reprezentujący publiczną telewizję członek zarządu Piotr Farfał tłumaczył, że chętnie pokaże mistrzowskie mecze, ale nie zamierza przepłacać. Polsat licencję kupił za 15 mln euro, ale prawa do 15 z 31 meczów chce sprzedać za 10 mln euro. Zdaniem TVP, jest to oferta nie do przyjęcia.
Awantura polityczna może jednak zmiękczyć szefów z Woronicza. Po wczorajszym spotkaniu z politykami, Piotr Farfał podszedł do prezesa Polsatu Mirosława Błaszczyka i członka Rady Nadzorczej Józefa Birki. - Zapytałem ich, czy istnieje możliwość powrotu do negocjacji. Nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi - mówi przedstawiciel TVP.



